Ataki na Dniepr, Pawłohrad i Zaporoże
Gubernator obwodu dniepropietrowskiego Serhij Łysak poinformował o „eksplozjach” i apelował do mieszkańców Dniepra i Pawłogradu, by pozostali w domach. Ukraińska obrona powietrzna ostrzegła, że w kierunku regionu lecą pociski samosterujące.
Z kolei szef obwodu zaporoskiego Iwan Fedorow przekazał o wybuchach i przerwach w dostawach prądu, a także opublikował zdjęcie płonącego domu w Zaporożu. „Rosjanie zaatakowali miasto co najmniej trzema dronami” – napisał.
Według lokalnych władz cytowanych przez portal „Ukrainska Prawda”, w Zaporożu zginęła co najmniej jedna osoba, a 22 zostały ranne, w tym troje dzieci. Uszkodzonych zostało 14 budynków wielopiętrowych i 40 domów prywatnych.
Polska podnosi gotowość
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało nad ranem, że „rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej”. Zgodnie z procedurami uruchomiono wszystkie dostępne siły i środki: poderwano dyżurne pary myśliwskie, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości. Celem działań jest zapewnienie bezpieczeństwa na terenach graniczących z zagrożonymi obszarami. DO RSZ podkreśliło, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana.
Kontekst działań wojennych
We wtorek władze w Kijowie po raz pierwszy przyznały, że wojska rosyjskie wdarły się do obwodu dniepropietrowskiego. Rosjanie kontrolują obecnie około 20 proc. terytorium Ukrainy i domagają się wycofania ukraińskich sił z części obwodów donieckiego, chersońskiego, ługańskiego i zaporoskiego w zamian za wstrzymanie ognia. Kijów odrzuca te żądania.