Andrzej Duda zakończył drugą kadencję 6 sierpnia br. Co dalej? Według źródeł PAP z najbliższego otoczenia i Kancelarii Prezydenta, były prezydent nie rozważa budowy własnej formacji, ubiegania się o przywództwo w PiS ani udziału w innych partyjnych przedsięwzięciach. Ma natomiast ambicję odejść od ścieżki „prezydenckiej emerytury”.
Think tank Trójmorza jako możliwy kierunek
Rozmówcy PAP wskazują, że w prywatnych rozmowach Duda wielokrotnie nawiązywał do idei powołania międzynarodowego instytutu/think tanku obejmującego region Trójmorza, łączącego środowiska polityczne i biznesowe Europy Środkowo-Wschodniej. Sam Duda – na trzy dni przed końcem kadencji – publicznie przyznał, że to rozważa, podkreślając, iż nie podjął żadnych formalnych kroków (np. rejestracji).
„Nie partyjniak” i brak planów na przywództwo
Źródła PAP są zgodne: Duda nie widzi się w roli działacza partyjnego czy organizatora politycznych struktur. Mało prawdopodobne są – według rozmówców – zarówno założenie przez niego partii, jak i ewentualna walka o stery PiS. Mało realne wydają się też spekulacje o przyjęciu przez niego roli premiera w przyszłym rządzie tej partii.
Obecne aktywności: książka i biura
Aktualnie były prezydent koncentruje się na promocji książki „To ja” oraz otwieraniu biur w Krakowie i Warszawie. Osoby z jego otoczenia podkreślają jednak, że „to nie koniec aktywności” i „jeszcze o nim usłyszymy”.
Powrót na UJ wykluczony, przywileje po prezydenturze
Pewne jest, że Andrzej Duda nie wróci do pracy na Wydziale Prawa i Administracji UJ, gdzie był zatrudniony od 1997 r. i przebywał na urlopie bezpłatnym przez okres prezydentury. Jak każdy były prezydent, ma prawo do ochrony SOP i samochodu służbowego oraz dożywotniej prezydenckiej emerytury w wysokości 75 proc. wynagrodzenia urzędującego prezydenta (obecnie ok. 18,5 tys. zł brutto miesięcznie), co daje ponad 13,7 tys. zł emerytury.