Studentka oskarża doktoranta o gwałt. Bulwersująca sprawa z UW. Co na to uczelnia?

2021-04-14 12:39
Studentka oskarża o gwałt doktoranta UW
Autor: Wikipedia, CC, Fot. Adrian Grycuk, 2019 Studentka oskarża o gwałt doktoranta UW

Studentka oskarża doktoranta o gwałt. To bulwersująca sprawa z Uniwersytetu Warszawskiego. Mężczyzna miał wielokrotnie wykorzystać ją podczas wyjazdu integracyjnego dla studentów pierwszego roku, prawdopodobnie po wcześniejszym podaniu jej środków odurzających.

Wyjazd integracyjny dla studentów pierwszego roku. Na nim pierwszaki, doktoranci, a nawet absolwenci. Jeszcze przed wydarzeniem studentka, która prosi o zachowanie anonimowości, usłyszała o doktorancie, „na którego lepiej uważać”. - Jak poznasz takiego człowieka, będzie ci się chwalił, że skończył prawo i będzie cię częstował narkotykami – uciekaj od niego. Zanim przyjechałam wiedziałam, że mam się do niego nie zbliżać dla własnego bezpieczeństwa, bo jak się słyszy o kimś takie obrzydliwe rzeczy, to lepiej nie ryzykować, że się to potwierdzi – relacjonuje studentka.

„Bicie, duszenie, ciągnięcie za włosy”

Do gwałtu miało dojść łącznie cztery razy. Trzy razy na początku wyjazdu. Ostatniego dnia do nadużycia ze strony doktoranta doszło ponownie. Prawdopodobnie kobieta została odurzona narkotykami. Jak wspomina, ostatnie co pamięta to spacer. Później obudziła się w pokoju doktoranta.

- Byłam gwałcona. Przez cały ten okres ze stanu nieświadomości wyrywały mnie agresywniejsze ruchy z jego strony. Bicie mnie, duszenie, ciągnięcie za włosy – relacjonuje kobieta i wspomina, że następnego dnia czuła się rozbita psychicznie i fizycznie. Miała też m.in. nadgryzioną wargę. Nie była pewna, co się wydarzyło, dlatego postanowiła podjąć rozmowę z doktorantem. - Pierwsza myśl była taka, że być może on zacznie temat i powie co się wydarzyło, dlaczego się u niego znalazłam. Druga myśl, to było chyba początkowe wyparcie tej sytuacji – relacjonuje studentka.

Czytaj także: "WspierajMY": Na UW ruszyła kampania dotycząca zdrowia psychicznego i stresu

Mężczyzna miał szantażować kobietę emocjonalnie. Mówił m.in., że wie, że ma partnera, ale nie zamierza mówić mu, że go zdradziła. - Mój partner wiedział już, że zostałam zgwałcona, więc to była nieudana manipulacja z jego strony – dodaje kobieta.

Konsultantka ds. przemocy seksualnej

Na pytanie, czy zdarzenie zostało zgłoszone na policję, kobieta odmówiła odpowiedzi. Po kilku miesiącach pokrzywdzona zdecydowała się opowiedzieć o zdarzeniu konsultantce ds. przemocy seksualnej na Uniwersytecie Warszawskim. Tam uzyskała niezbędną pomoc psychologiczną i psychiatryczną. - Wtedy w lutym dowiedziałam się, że nie byłam pierwszą osobą, która była skrzywdzona. I odetchnęłam z ulgą, gdy dowiedziałam się, że coś już w jego sprawie się dzieje – relacjonuje.

Czytaj także: Będą edukować rodziców na temat depresji. Ruszają bezpłatne webinaria

Sprawa zamieciona pod dywan?

Później okazało się, że ws. doktoranta prowadzona jest sprawa, ale niezwiązana z przemocą seksualną. Chodziło o handel narkotykami. - Wtedy zauważyłam, że gdzieś ta sprawa przemocy seksualnej na uniwersytecie być może stara się być zamieciona pod dywan – dodaje pokrzywdzona.

Wtedy przyjaciel studentki, który wiedział o sprawie, za jej zgodą, zdecydował się wysłać na skrzynkę mailową list do odpowiednich organów UW, ale nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Wysłał zapytanie z prośbą o potwierdzenie otrzymania wiadomości. - Mail i list dotarły na początku kwietnia. Jakoś tydzień później potwierdzono mi, że dotarły, ale bez żadnego komentarza – dodaje kobieta.

Czy UW zajmie się sprawą?

Poprosiliśmy Uniwersytet Warszawski o komentarz w sprawie pokrzywdzonej studentki i nadużyć ze strony doktoranta. Rzeczniczka odesłała nas do oficjalnego oświadczenia, w którym zaznaczono, że 16 marca rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie wyjaśniające na wniosek władz rektorskich. Dotyczy ono jednak obrotu substancjami odurzającymi.

- Sprawa wymaga przesłuchania kilkunastu świadków i analizy materiału dowodowego. Obecnie trwa przesłuchanie świadków. Na tym etapie nie zostały postawione zarzuty – czytamy w oświadczeniu.

Podkreślono także, że do tej pory nie zostały zasygnalizowane naruszenia dotyczące przemocy seksualnej.

Ofiar jest więcej

Prawnik ofiary wysłał już zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez doktoranta. Uwzględniono tam także historie innych kobiet, wobec których mężczyzna miał dopuścić się nadużyć seksualnych.

Próbowaliśmy skontaktować się także z doktorantem. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!

Raport z Anteny 14.04
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE