Fardin dostał kluczyki do nowej ciężarówki. Bóg nad nim czuwa. Mógł zginąć w zestrzelonym samolocie [ZDJĘCIA]

2020-01-15 14:40 NAU

Za nami najważniejszy i kulminacyjny moment historii pobytu Fardina Kazemiego w Polsce. Irańczyk, który utknął w naszym kraju ponad miesiąc temu, teraz wreszcie będzie mógł wrócić do domu nową ciężarówką. Dzisiaj, 15 stycznia w Radlinie w siedzibie firmy SACHS Trans nastąpiło uroczyste przekazanie kluczyków do nowego zestawu. Jak się okazało Fardin mógł w ogóle nie dożyć tego momentu. Irańczyk na początku roku był na chwilę w swoim kraju. Miał wracać 8 stycznia, samolotem który został zestrzelony nad Iranem. Jednak poleciał do Polski dzień wcześniej. Bóg nad nim czuwa.

Otarł się o śmierć. Teraz nową ciężarówką wróci do domu

Historia Irańczyka Fardina Kazemiego to gotowy scenariusz na film. Dzisiaj Fardin otrzymał nową ciężarówkę kupioną za pieniądze zebrane przez Polaków, którzy pomogli mu w trudnej sytuacji. Jak podaje Polsat News, Fardin mógł nie dożyć tej wyjątkowej chwili. Tomasz Doniec, współorganizator zbiórki dla Irańczyka poinformował na antenie Polsat News, że Fardin był niedawno w Iranie, skąd mógł wrócić do Polski lotem 7 lub 8 stycznia. W tym drugim przypadku, wsiadłby do ukraińskiego samolotu, który został zestrzelony nad Iranem.

- Zastanawialiśmy się, którego dnia Fardin ma wrócić do Polski, 7 czy 8 stycznia. Ja zadecydowałem, że 7, żeby leciał do Polski przez Wiedeń. Reszta grupy mówiła: słuchaj, może niech on wróci 8 stycznia. Poleciałby wtedy tym samolotem, który został zestrzelony, bo bilety były do Kijowa. Bóg nad nim czuwa cały czas - mówił przed kamerami Polsatu Tomasz Doniec.

Fardin dostał kluczyki do nowej ciężarówki. Kiedy wraca do Iranu?

Dzisiaj, 15 stycznia w Radlinie w siedzibie firmy SACHS Trans nastąpiło uroczyste przekazanie ciężarówki kierowcy z Iranu, który ponad miesiąc temu utknął w Polsce po tym jak jego stary amerykański International odmówił posłuszeństwa. Teraz Fardin Kazemi ma nową Scanie R500 V8 i to w barwach polsko-irańskiej przyjaźni. A wszystko to dzięki ludziom dobrej woli, którzy nie zostawili Irańczyka w potrzebie i postanowili mu pomóc. Zorganizowali internetową zbiórkę, która zakończyła się sukcesem. Teraz Fardin będzie mógł wrócić do domu i dalej zarabiać na życie jako kierowca.

Ta niezwykła historia powoli dobiega końca. Wszystko zaczęło się na początku grudnia, gdy Irańczyk Fardin Kazemi jechał swoją ciężarówką do Czech przez Polskę, żeby załadować naczepę rodzynkami. Miał je potem dostarczyć do Iranu. Niestety jego stara amerykańska ciężarówka odmówiła posłuszeństwa i zepsuła się w drodze do Czech, dokładnie na DK1 w Koziegłowach. Irańczyk nie wiedział co ma począć. Na szczęście na pomoc ruszyli mu polscy kierowcy ciężarówek. Do akcji włączyli się też okoliczni mieszkańcy, a także mechanicy i firmy transportowe. Zorganizowano internetową zbiórkę na nową ciężarówkę dla Fardina, który teraz będzie mógł wrócić do domu, a także pracować jako kierowca i odwiedzać również nasz kraj.

W sumie udało się uzbierać ponad 270 tysięcy złotych. Nowa ciężarówka Scania została przekazana Fardinowi dzisiaj, 15 stycznia w Radlinie. W uroczystości uczestniczył nawet ambasador Iranu w Polsce.

- Polacy są wspaniali. Dziękuję Bogu, że spotkałem ich na swojej drodze - podkreślał wielokrotnie Fardin Kazemi.

Kiedy Irańczyk wróci do domu? Najpierw trzeba załatwić wszystkie formalności. W drogę do ojczyzny Fardin najprawdopodobniej wybierze się na początku przyszłego tygodnia. Podróż do Iranu nową ciężarówką powinna zająć mu nieco ponad tydzień.