Spis treści
Krzysztof Gospodarek oburzony sytuacją na grobie Violetty Villas. Niepokojące znalezisko
Violetta Villas zapisała się w pamięci Polaków jako niezwykle barwna postać muzycznej sceny. Jej ponadprzeciętny talent wokalny, charakterystyczna fryzura oraz wyrazisty styl sprawiły, że na zawsze weszła do panteonu rodzimych gwiazd. Choć minęło już sporo czasu od jej odejścia pod koniec 2011 roku, fani nie pozwalają, by o niej zapomniano. Na jej grobie na warszawskich Powązkach regularnie pojawiają się liczne wiązanki, zapalone świece i rozmaite drobiazgi, co dowodzi niesłabnącej sympatii. Dla jedynego dziecka artystki, Krzysztofa Gospodarka, ten hołd jest ważny, jednak nie każda inwencja miłośników jej talentu przypada mu do gustu.
Zobacz też: Zaskakujący plakat z Sandrą Drzymalską w roli Violetty Villas. Coś niepodobna
Szokujący znicz na cmentarzu. Syn Violetty Villas ujawnia makabryczny prezent
W niedawnym wywiadzie dla serwisu Świat Gwiazd, potomek piosenkarki zdradził, jak ewoluowało jego podejście do fanów odwiedzających cmentarz. Początkowo bardzo go irytowało, że obcy ludzie zmieniają układ na nagrobku, który sam skrupulatnie zaplanował. Pragnął utrzymać tam swój własny porządek. Z upływem lat jego nastawienie uległo jednak ogromnej zmianie.
Po śmierci troszkę mnie to denerwowało, że tam na tym grobie zaczynają czyjeś porządki panować. Że ja nie mogłem utrzymać swojego charakteru tego nagrobka - przyznał Gospodarek.
Obecnie złość ustąpiła miejsca poczuciu wdzięczności. Krzysztof Gospodarek widzi, że sympatycy nadal tłumnie odwiedzają Powązki, pielęgnują miejsce pochówku i szukają symbolicznej więzi z ukochaną gwiazdą. Wśród zostawianych przedmiotów znajdują się listy, zdjęcia i inne pamiątki, z których część syn postanowił zachować dla siebie. Nawet kilkanaście lat po stracie matki, niesłabnąca popularność Violetty Villas robi na nim wielkie wrażenie.
Zobacz też: Szok! Diament z włosów Villas odrzucony przez muzeum. Zabrakło innych pamiątek
Teraz tylko się cieszę i podziwiam tych ludzi, że po tylu latach jeszcze tyle tych osób jest. 15 lat minęło, a grób codziennie tonie w kwiatach i zniczach - opowiadał.
Okazuje się jednak, że kreatywność niektórych osób przekracza granice dobrego smaku. Bliscy gwiazdy na długo zapamiętają incydent z listopada ubiegłego roku. Na nagrobku pozostawiono specyficzny znicz przypominający głowę z burzą jasnych loków i wyrazistym makijażem, jawnie nawiązujący do wizerunku zmarłej artystki. Być może intencją ofiarodawcy było oddanie czci, jednak dla Krzysztofa Gospodarka ten dar okazał się całkowicie nie na miejscu.
Syn gwiazdy skomentował tę sprawę dopiero podczas ostatniego wywiadu. Przyznał wprost, że ta specyficzna ozdoba wywołała w nim spory dyskomfort. Mężczyzna zdradził, że w Polsce takie przedmioty są trudne do zaakceptowania. Zdecydował się usunąć makabryczny upominek z nagrobka matki.
Zobacz też: Michał Szpak nagrał utwór z Violettą Villas. Poruszający hołd dla zmarłej matki