Spis treści
Filip Chajzer zdradza sekrety związku w podcaście
Filip Chajzer znów przyciąga uwagę mediów, tym razem jednak za sprawą życia prywatnego. Dziennikarz i jego żona Bianka rozwijają autorski podcast, w którym opowiadają o swoim związku i reagują na pytania słuchaczy. Mimo chłodnego przyjęcia dwóch pierwszych nagrań, para nie składa broni. W najnowszym odcinku Chajzer odniósł się do kwestii, które najbardziej intrygowały internautów.
Filip Chajzer o błyskawicznych zaręczynach z Bianką
W trzecim odcinku podcastu pojawił się temat oświadczyn. Słuchacze zapytali dziennikarza, dlaczego tak szybko poprosił Biankę o rękę. Chajzer wyjaśnił, że od początku czuł, iż spotkał kobietę swojego życia. Rozpływał się nad jej zaletami, doceniając nie tylko urodę, ale też poczucie humoru, inteligencję i wyjątkowy charakter.
Dla mnie sytuacja była bardzo ewidentna. Biorąc pod uwagę niezwykłą inteligencję mojej małżonki, to jak jest zabawna, czarująca, piękna, ja wiedziałem, że ten stan długo może nie potrwać. To znaczy, że bardzo szybko znajdzie się młodszy, przystojniejszy, mądrzejszy, zabawniejszy, bogatszy. (...) Ja wiedziałem, że to jest ta. To było bardzo głęboko przemyślane. A że szybko? No to szybko - mówił Filip Chajzer w podcaście.
Prezenter przyznał szczerze, że bał się, iż ktoś inny skradnie serce tak wyjątkowej kobiety. Skoro był pewien swoich uczuć, postanowił nie czekać. Jak zaznaczył, szybkie zaręczyny nie były efektem chwilowego impulsu, ale głęboko przemyślaną decyzją. Od początku wiedział, że Bianka to ta jedyna.
Chajzer wytłumaczył też, dlaczego w końcu przestał ukrywać wizerunek żony. Wcześniej, na zdjęciach w mediach, twarz Bianki była zawsze zamazana. Dziennikarz uznał, że takie ciągłe maskowanie wygląda sztucznie i nie chciał dłużej chować przed światem swojej pięknej partnerki.
Przełomowym momentem była sytuacja z Zygmuntem Chajzerem. Podczas wesela ojciec zapytał Filipa, czy może wrzucić do sieci nagranie z uroczystości. Dziennikarz musiał podjąć decyzję: czy dalej chronić prywatność Bianki, czy pozwolić, by materiały trafiły do internetu. Uznał, że walka z mediami nie ma już sensu.
Dodał również, że jego żona ma naturalny talent do wystąpień i świetnie czuje się przed kamerą. W podcaście wprost pochwalił Biankę, zaznaczając, że obiektyw zdecydowanie ją lubi.
Mój ojciec podszedł do mnie na początku wesela (...) Filip, czy ja mogę wrzucić na Instagrama film sprzed kościoła? To był ten moment, bo wiedziałem, że jak pozwolę na to mojemu ojcu, to już pójdzie. Pomyślałem: "Co mam powiedzieć ojcu, że nie?" Niech już płynie, bo i tak popłynie. Natomiast zauważyłem ostatnio, że moja żona jest stworzona do wystąpień publicznych. (...) Kamera cię lubi - mówił Filip w podcaście.