Zamawiasz pizzę na wynos? W środku czeka niespodzianka! [ZDJĘCIA]

2020-02-03 15:06 Agnieszka Adamowicz

To kolejna wspaniała akcja organizacji "Bieg na sześć łap". Zamawiając pizzę do domu, możesz natrafić na zdjęcia bezdomnych psiaków, które szukają nowej rodziny. Inicjatorka akcji "Pies szuka domu na opakowaniu pizzy" opowiedziała nam, skąd wziął się pomysł.

O organizacji "Bieg na sześć łap" mogliśmy w ostatnim czasie przeczytać nie tylko w lokalnych mediach, ale również ogólnopolskiej prasie. Wszystko za sprawą głośnej akcji, w ramach której podczas mszy ksiądz przedstawił parafianom bezdomnego psa. Teraz przyszedł czas na kolejną niesamowitą inicjatywę. Pani Monika Dąbrowska, wspólnie z olsztyńską pizzerią Ravioli Street, przybliża mieszkańcom Olsztyna sylwetki bezdomnych psiaków. W ramach akcji na wybranych opakowaniach pizzy na wynos co miesiąc umieszczane są zdjęcia zwierząt czekających na adopcję. Oprócz fotografii na pudełku znajdziemy najważniejsze informacje dotyczące czworonoga, a także niezbędne namiary do schroniska, w którym się znajduje.

Skąd wziął się pomysł na akcję "Pies szuka domu na opakowaniu pizzy"? Kilka miesięcy temu Pani Monika zobaczyła post w mediach społecznościowych o właścicielu restauracji w Stanach Zjednoczonych, który pomagał właścicielom odnaleźć ich zaginione psy. Na kartonie pizzy publikował informacje o poszukiwanym czworonogu. - Pomyślałam sobie, że warto byłoby ten pomysł wykorzystać u nas. Po drodze widziałam też różne podobne akcje, w których między innymi na butelkach piwa pojawiały się rysunki piesków do adopcji. Ale wszystko to wydawało mi się jakieś takie za mało konkretne i za mało wspierające. Jeżeli ktoś myśli o adopcji pieska, to nie wystarczy samo zdjęcie. Osoba zainteresowana chciałaby dowiedzieć się o zwierzaku czegoś więcej. Poznać jego cechy charakteru, wiek, ale również dowiedzieć się, gdzie można tego pieska zaadoptować. - opowiada. - Zaczęłam szukać kogoś, kto mógłby przygotować projekt graficzny takiej ulotki. Bo "Bieg na sześć łap" to wciąż działalność charytatywna, dlatego realizacja takich akcji jest możliwa tylko dzięki wsparciu innych. - kontynuuje.

Chętnych do pomocy znalazło się wielu. Dzięki nim w każdy pierwszy weekend miesiąca informacja o konkretnym piesku trafia do 150 olsztynian. Restauracja nakleja na pudełka ulotki i wysyła je wraz z pizzą do klientów, którzy je zamówili. Dzięki temu dwa ostatnie miesiące zakończyły się adopcją. Nea i Timorek znalazły ciepły dom.

Informacja o pieskach pojawia się również na fanpage'u "Bieg na sześć łap". - Ludzie bardzo pozytywnie reagują na naszą akcję. - dodała Pani Monika. Widać to chociażby po komentarzach i ilości udostępnień postów.