Obostrzenia na Warmii i Mazurach będą ostrzejsze? Niedzielski: "Przy przywracaniu obostrzeń myślimy regionalnie"

2021-02-22 8:51 agada PAP.
Ostrzejsze obostrzenia na Warmii i Mazurach? Niedzielski: Przy przywracaniu obostrzeń myślimy regionalnie
Autor: pixabay.com Ostrzejsze obostrzenia na Warmii i Mazurach? Niedzielski: "Przy przywracaniu obostrzeń myślimy regionalnie"

W ostatnich tygodniach sytuacja pandemiczna w województwie warmińsko-mazurskim znacznie się pogorszyła. Obecnie w tej części Polski notuje się najwyższy wskaźnik zakażeń koronawirusem. Najgorzej jest w powiecie nidzickim. Czy w związku z tym mieszkańcy Warmii i Mazur powinni spodziewać się ostrzejszych obostrzeń?

Ostrzejsze obostrzenia na Warmii i Mazurach? Niedzielski: Przy przywracaniu obostrzeń myślimy regionalnie

Województwo warmińsko-mazurskie w ostatnim czasie przoduje w statystykach nowych zakażeń koronawirusem. Według Janusza Dzisko, dyrektora Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie, przyczyną może być m.in. brytyjska mutacja koronawirusa - wariant o wiele bardziej zakaźny. Więcej na ten temat piszemy w artykule: Brytyjska mutacja koronawirusa na Warmii i Mazurach? Szef sanepidu komentuje

Znaczący wzrost nowych zakażeń koronawirusem wiąże się z przywróceniem obostrzeń. Jednak, jak zapowiedział minister zdrowia Adam Niedzielski, może ono dotyczyć jedynie niektórych regionów, a nie całej Polski - tak jak dotychczas. Na celowniku znalazło się m.in. województwo warmińsko-mazurskie.

- Rzeczywiście zaczynamy myśleć regionalnie, (...) przy przywracaniu obostrzeń myślimy regionalnie. Decyzja jeszcze nie jest podjęta. Na pewno będziemy ją podejmowali na początku tygodnia, ale rzeczywiście ten region Warmii i Mazur jest szczególnie odstający od pozostałych regionów w kraju, więc przy przywracaniu obostrzeń raczej będziemy myśleli regionalnie - poinformował w rozmowie z Radiem Zet minister zdrowia Adam Niedzielski.

Raport z anteny 19.02, godz.10

Na razie jednak nie wiadomo, jakie obostrzenia miałyby zostać przywrócone.

- Szkoły, wydaje się, że są na końcu kolejki do zamykania, bo są inne aspekty, które są niestety też kosztowe - w sensie społecznym - związane z zamykaniem szkół, bo to dotyczy rozwoju dzieci, to dotyczy też normalnego funkcjonowania też rodziców. Więc z mojego punktu widzenia szkoły są na końcu tej kolejki, bo zamknięcie ich czy przywrócenie znowu tego nauczania zdalnego jest bardzo dużym kosztem - w sensie rozwojowym - dla dzieci - mówił minister.

CZYTAJ TEŻ: Nidzica zamknęła przedszkola i szkoły. Mają NAJWYŻSZY W KRAJU wskaźnik zakażeń koronawirusem