Szkoły zamknięte od października 2020? Eksperci nie mają wątpliwości

2020-09-28 12:50 Rafał Wróblewski
Szkoły zamknięte od października 2020? Eksperci nie mają wątpliwości
Autor: LOIC VENANCE/AFP/East News Szkoły zamknięte od października 2020? Eksperci nie mają wątpliwości

Szkoły będą zamknięte i ponownie uczniowie wrócą do nauki prosto z domu? Taki scenariusz, według ekspertów byłby najlepszy, by zachorowań było mniej. Co o tym sądzi Ministerstwo Edukacji Narodowej? Jaka opinia jest eksperta z Uniwersytetu Warszawskiego? Przekonajcie się sprawdzając garść szczegółów na ESKA.pl.

Szkoły zamknięte od października 2020? Takie pytanie zadają sobie uczniowie, a także rodzice, którzy każdego dnia obserwują sytuację epidemiczną w swoim regionie. W ostatnich dniach odnotowano rekordy dziennych zachorowań. 26 września wykryto 1584 przypadki choroby, a dzień wcześniej 1581. Internauci są przekonani, że jednym z powodów jest powrót dzieci do tradycyjnego nauczania. Innego zdania jest ministerstwo, które jest w stałym kontakcie z Głównym Inspektorem Sanitarnym. Dariusz Piontkowski w rozmowie z Polskim Radiem 24 powiedział, że obecna sytuacja epidemiczna nie daje powodów, by zamykać wszystkie szkoły, tak jak miało to miejsce w marcu 2020. jest niewiele placówek w Polsce, które całkowicie zdecydowały się na przejście do trybu nauki zdalnej. Sytuacja ta dotyczy tylko około 200 szkół na ponad 48 tysięcy wszystkich. Zaznaczył, że system, jaki zaproponowało ministerstwo zdaje egzamin. Szef MEN argumentuje również, że jest niewiele placówek w Polsce, które całkowicie zdecydowały się na przejście do trybu nauki zdalnej. Sytuacja ta dotyczy tylko około 200 szkół na ponad 48 tysięcy wszystkich.

Wolelibyśmy uniknąć zamykania szkół na dłuższy czas; sanepid może wystąpić do dyrektora szkoły o przejście na kształcenie na odległość, tam gdzie jest realne zagrożenie w placówce lub zwiększone zagrożenie w danej gminie czy powiecie - powiedział Dariusz Piontkowski w rozmowie z Polskim Radiem 24. 

Jesień 2020 - hity, które rozgrzeją w najbardziej kapryśny dzień! [WIDEO]

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Szkoły zamknięte - komentarz MEN

O tym, czy szkoła zostaje zamknięta, decyduje indywidualnie dyrektorzy szkół, będąc w kontakcie z lokalnym Inspektoratem Sanitarnym. Dariusz Piontkowski przypomniał jednocześnie, że dyrektor ma możliwość również skrócić lekcje z 45 do 30 minut. Dotyczy to wyłącznie zajęć, które odbywają się w trybie online. Lekcje w klasach tradycyjnie trwają 45 minut. Niebawem nauczyciele będą prowadzić lekcje indywidualnie dla uczniów, którzy uczą się z domu. Prośbę o takowy sposób nauczania będą musieli wyrazić rodzice. 

Zakładamy, że szkoły będą przechodzić na kształcenie na odległość tylko na krótki okres, na 1-2 tygodnie czyli tyle, ile potrzeba na kwarantannę. Po tym czasie uczniowie powinni wrócić do tradycyjnych, stacjonarnych zajęć 

- mówił Piontkowski w rozmowie z Polskim Radiem 24. Zdaniem ekspertów, nauczanie zdalne jest kluczowe, by spowolnić epidemię. Dr Franciszek Rakowski z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Polską powiedział, że najlepszą metodą, która by zadziałała, byłoby zamykanie wszystkich szkół w tych powiatach, w których jest ponad 6 przypadków na 10 tys. 

Obecna metoda jest łagodniejsza, ale być może niewystarczająca. Liczba chorych może bardzo szybko rosnąć. Zanim wirus nie odpuści, trzeba regulować ruchem - czyli uniemożliwiać łatwe rozprzestrzenianie wirusa. Tutaj mogą pomóc działania administracyjne, tam, gdzie jest najwięcej chorych 

- czytamy na stronie internetowej DGP. Dr Franciszek Rakowski z Uniwersytetu Warszawskiego, współautor modelu dotyczącego epidemii przygotowanego na zlecenie rządu, w rozmowie z tym samym Dziennikiem zaznacza, że najbezpieczniejszy jest przyrost wskaźnika R - mówiący o tym, ile osób zakaża jedna osoba.

Ten obecny oznacza, że pandemia będzie się rozwijać. Tylko spadek poniżej 1 oznacza wygaszanie. Proszę pamiętać, że testy wychwytują tylko część chorych - my szacujemy, że realnie jest ich 6 razy więcej. Rośnie też liczba zgonów.

Najnowsze