Spis treści
Protest w Madrycie po katastrofie w Toledo. Krytyka rządu Pedro Sancheza
Zaledwie kilka godzin po tragicznym wypadku na torach w prowincji Toledo, w środowy wieczór ulice Madrytu stały się areną gwałtownych zamieszek. Według doniesień hiszpańskiej telewizji TVE, pod gmachem resortu transportu zebrali się przeciwnicy lewicowego gabinetu premiera Pedro Sancheza, aby wyrazić swój gniew.
Protestujący żądali ukarania winnych zaniedbań, które w ich ocenie doprowadziły do środowego dramatu. Głównym celem ostrej krytyki ze strony zgromadzonego tłumu stał się minister transportu Oscar Puente, od którego domagano się wyjaśnień.
Starcia przed ministerstwem transportu w Hiszpanii. Policja użyła gazu łzawiącego
Jak wyliczają lokalne media, przed budynkiem rządowym pojawiło się łącznie około 1,5 tysiąca manifestantów. Wielu z nich przyniosło ze sobą narodowe flagi Hiszpanii oraz transparenty z wypisanymi hasłami wymierzonymi we władze.
W późnych godzinach wieczornych nastroje wśród zgromadzonych uległy gwałtownemu zaostrzeniu. W rezultacie pomiędzy uczestnikami demonstracji a kordonem policji wybuchły bezpośrednie starcia na ulicach miasta.
Funkcjonariusze zdecydowali się na siłowe przywrócenie porządku i przystąpili do rozbijania agresywnego tłumu. W trakcie interwencji policjanci użyli wobec protestujących gazu łzawiącego, co ostatecznie doprowadziło do zakończenia manifestacji.
Katastrofa kolejowa w miejscowości Urda. Nie żyje 68 osób, w tym Fatima Banez
Wieczorne wystąpienia w stolicy były bezpośrednią odpowiedzią na poranną tragedię ze środy w miejscowości Urda na terenie prowincji Toledo. Doszło tam do zderzenia dwóch pociągów dużych prędkości obsługiwanych przez spółki Renfe oraz Iryo.
Bilans tego wypadku to co najmniej 68 ofiar śmiertelnych oraz ponad 50 rannych pasażerów, którzy zostali przewiezieni do szpitali. W gronie zmarłych znalazła się była minister pracy w gabinecie Mariano Rajoya, Fatima Banez, która podróżowała jednym ze składów.
Z pierwszych ustaleń śledczych wynika, że po usterce systemu komputerowego skład należący do Renfe otrzymał zezwolenie na jazdę pomimo czerwonego sygnału i obecności drugiego pociągu na tym samym torze. Szef resortu transportu określił wydanie takiej zgody jako decyzję „niewytłumaczalną” w świetle procedur bezpieczeństwa.
Jest to już kolejny tak tragiczny wypadek na hiszpańskich torach w 2026 roku, po tym jak w styczniu pod Adamuz śmierć poniosło 45 pasażerów, a 122 odniosło obrażenia. Już po tamtym zdarzeniu politycy opozycji wysuwali pod adresem rządu oskarżenia o poważne zaniedbania w infrastrukturze kolejowej.