Były książę Andrzej od dziecka był rozpieszczony i nie znał żadnych granic. Potem było coraz gorzej. Zobacz dzieje upadłego księcia na zdjęciach
To teraz jedna z najbardziej krytykowanych postaci świata! Były już książę Andrzej płaci wysoką cenę za swoje życie. I wszystko wskazuje na to, że ma za co płacić. Kontakty z Jeffreyem Epsteinem, oskarżenia o wykorzystywanie nieletnich, przekazywanie Epsteinowi poufnych dokumentów państwowych, wydawanie publicznych pieniędzy na luksusy i masaże... lista poważnych przewinień brata króla wciąż się wydłuża. Czy był taki zawsze? Jaki był w młodości? Wszystko wskazuje na to, że wszystko zaczęło się jeszcze w dzieciństwie... Książę Andrzej przyszedł na świat jako trzecie dziecko królowej Elżbiety II w 1960 roku. Jego brat Karol , dzisiejszy król Wielkiej Brytanii, miał wtedy 12 lat, a siostra Anna 10. Potem, urodził się jeszcze Edward ostatnie dziecko Elżbiety II. Choć miała aż czwórkę potomstwa, faworyzowała Andrzeja. Był powszechnie nazywany jej ulubionym synem. I miało to swoje konsekwencje. Luksusy, przywileje... od dziecka nie znał innego świata. Podobno królowa tylko się śmiała, gdy był niegrzeczny. Miała do niego ogromną słabość - niestety, do samego końca swoich dni, kiedy to zapłaciła ogromną kwotę wypłaconą w ramach ugody Virginii Giuffre, oskarżającej Andrzeja o wykorzystywanie seksualne w czasach, gdy była nieletnia.
Królowa rozpieszczała ulubionego syna. Wychował się w poczuciu bezkarności
On bez względu na wszystko dla Elżbiety II pozostał na zawsze ukochanym małym synkiem i ochoczo pozostał w tej roli. Z niezliczonych relacji ludzi, którzy zetknęli się z tym człowiekiem, w tym pracowników Royal Lodge, wynika jedno - Andrzej nigdy nie dorósł. Jako dziecko był nieznośny, jak młody playboy wulgarny i przekonany o tym, że wolno mu wszystko. Zasady nie były dla niego istotne, zarówno te moralne, jak i te związane z życiem w brytyjskiej rodzinie królewskiej. Niejedna kobieta, choćby pewna masażystka, opowiadała o tym, jak przemycał je do pałacu, omijając wszelkie procedury bezpieczeństwa. Pracownikom już jako zdecydowanie dorosły mężczyzna robił awantury, jeśli zmienili kolejność, w jakiej pluszowe misie (!) były ustawione na jego łóżku. A jego poczucie humoru jest podobno zdecydowanie mało eleganckie i królewskie...
Jak wiele szkód narobił Andrzej? Epstein mógł współpracować z obcymi wywiadami
Nic dziwnego, że ktoś tak bezczelny, niedojrzały, zakochany w sobie, nie będący najostrzejszą kredką w pałacowym piórniku, bezkarny, a zarazem uzależniony od seksu był wymarzonym celem dla Jeffreya Epsteina. Zapewne Andrzeja nie trzeba było długo namawiać do niczego, czego tylko zapragnął amerykański finansista, chcący dostępu do najważniejszych osób i państwowych dokumentów handlowych. Komu je przekazywał? Spekulacje i poszlaki wskazują na Mossad, choć są i tacy, którzy widzą w tym rosyjskie tropy. Jedno jest pewne - ulubiony syn królowej narobił rodzinie królewskiej i państwu szkód, które mogą być już nie do naprawienia, a ktoś bez trudu wykorzystał jego cechy charakteru.