Masakra przed prawosławnym kościołem. Otworzyli ogień do żałobników na pogrzebie

2026-10-23 17:56

Pogrzebowa uroczystość w południowej Jordanii przerodziła się w dramatyczną masakrę. W piątek przed kościołem w prowincji Karak padły strzały. Zbrojna grupa zaatakowała zebranych tam żałobników. Bilans zdarzenia jest tragiczny – zginęło sześć osób, a kilkadziesiąt innych odniosło rany.

Osoba w ciemnym kapturze celuje z pistoletu przed siebie. O masakrze przed kościołem w Jordanii przeczytasz na Eska.
Autor: Sergey Kolesnikov/ Shutterstock

Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w miejscowości Hammoud, leżącej w prowincji Karak na południu Jordanii, tuż przed prawosławną świątynią. Wierni zebrali się w tym miejscu, aby uczestniczyć w ceremonii pogrzebowej. W pewnym momencie w okolicy kościoła zatrzymał się pojazd, z którego wyszli uzbrojeni napastnicy, po czym rozpoczął się brutalny atak na zebranych.

Podjechali pod kościół w Jordanii i otworzyli ogień

Z informacji przekazanych przez agencję Reuters, która bazuje na doniesieniach jordańskiej stacji Al-Mamlaka, wynika, że sprawcy zaczęli strzelać prosto w tłum osób uczestniczących w pogrzebie.

Jeden z obecnych na miejscu, Khaled Burqan, opisał przebieg ataku, zaznaczając, że jeden z napastników posługiwał się karabinem, a drugi używał pistoletu. Ostrzał trwał przez kilka minut, a jak wynika z relacji osób będących na miejscu, w samej świątyni i przed nią mogło przebywać od 150 do 200 osób.

Całe zdarzenie zostało uwiecznione przez system monitoringu. Według agencji Reuters zweryfikowane materiały wideo pokazują trzech sprawców, którzy oddają strzały w stronę budynku kościoła. Atakujący wykorzystywali drzewa oraz murek jako osłonę, by chwilę później ruszyć w stronę drzwi wejściowych świątyni.

Po zakończeniu ataku przed budynkiem pozostały makabryczne ślady. Materiały udostępnione przez Reutersa ukazują krew rozlaną na posadzce w rejonie wejścia do kościoła.

Tragiczny bilans w Hammoud. Trwa pościg za napastnikami

Zaraz po zdarzeniu w mediach pojawiały się różne dane na temat liczby poszkodowanych. Lokalne źródła w Jordanii donosiły o nawet siedmiu zabitych i ponad 30 rannych. Jednak oficjalne statystyki opublikowane przez jordańską Dyrekcję Bezpieczeństwa Publicznego potwierdzają śmierć sześciu osób i rany u 28 innych uczestników ceremonii.

W rejon kościoła natychmiast wysłano jednostki bezpieczeństwa, które rozpoczęły obławę na osoby odpowiedzialne za atak oraz zaczęły szczegółowo badać przebieg zdarzenia.

Sytuację skomentował król Jordanii, Abdullah II, nazywając piątkowe wydarzenia zamachem terrorystycznym i obiecując, że winni tej masakry poniosą surowe kary.

— Atak terrorystyczny na Karak spotka się z najsurowszą odpowiedzią. Ci, którzy łudzą się, że mogą podzielić Jordańczyków swoimi kulami, nie mają szans wobec naszej jedności — oświadczył monarcha.

Monarcha dodatkowo podkreślił, że wszyscy sprawcy ataku odczują konsekwencje działania „żelaznej pięści” państwa.

Do tej pory służby nie przekazały informacji na temat tożsamości napastników ani motywów, którymi kierowali się podczas ataku na żałobników. Brak jest też pewności, czy celem zamachowców była lokalna wspólnota chrześcijańska. Śledztwo dotyczące tego krwawego wydarzenia jest w toku.

Kto najczęściej zabija dzieci? Odpowiedź może zaskoczyć | OBSESJE PSYCHOPATÓW

ROLKI