- Mieszkaniec miejscowości Bend w wieku szesnastu lat zamordował z broni palnej nauczyciela oraz troje dzieci w wieku pięciu, ośmiu i jedenastu lat.
- Dwie kolejne osoby, czyli siedmioletni uczeń i 54-letni pracownik szkoły, walczą o życie na oddziale intensywnej terapii.
- Agresor dysponował bronią długą, jednak jego atak przerwał postronny świadek, który zaczął gonić szesnastolatka po terenie placówki i ostatecznie go zastrzelił.
- Od początku bieżącego roku to już co najmniej 52. atak z użyciem broni w amerykańskich placówkach edukacyjnych, a bilans ofiar śmiertelnych tych zdarzeń wynosi 28 osób.
Strzelanina w amerykańskiej szkole. Nie żyją cztery osoby
Makabryczne sceny rozegrały się w czwartek około godziny 13 czasu lokalnego. Miejscem zdarzenia była miejscowość Bend zlokalizowana w zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Funkcjonariusze ustalili, że początkowo ktoś oddał strzał w kierunku samochodu zaparkowanego przed szkołą. Chwilę po tym incydencie przerażeni ludzie zaczęli dzwonić po służby ratunkowe już ze środka placówki.
Zamachowiec trzymał w rękach broń długą i pokonywał kolejne bariery na swojej drodze. Młody chłopak oddawał strzały prosto w zamknięte drzwi sal lekcyjnych. Na obecnym etapie prac śledczy nie potrafią jeszcze dokładnie wskazać, jak daleko w głąb szkolnych korytarzy zdołał dotrzeć uzbrojony napastnik. Budynek ogarnęła natychmiastowa panika, podczas gdy personel pedagogiczny robił wszystko, aby osłonić przebywających tam uczniów.
Konsekwencje tego wtargnięcia okazały się wyjątkowo drastyczne. W wyniku odniesionych ran zmarło troje dzieci mających odpowiednio pięć, osiem oraz jedenaście lat, a także jeden z nauczycieli. Kolejna dwójka poszkodowanych, czyli siedmioletni uczeń i 54-letni pedagog, doznała bardzo rozległych obrażeń ciała. Szef lokalnych struktur policyjnych Mike Krantz poinformował opinię publiczną, że obie te osoby przebywają w szpitalu w stanie krytycznym, a personel medyczny nieustannie walczy o uratowanie im życia.
Służby szybko ustaliły tożsamość zamachowca, którym był szesnastoletni chłopak mieszkający na co dzień w Bend. Jego morderczy rajd przerwał ostatecznie zupełnie postronny człowiek, który zdecydował się na pościg i śmiertelnie postrzelił agresora. Policjanci zlokalizowali zwłoki nastoletniego sprawcy zaledwie kilka minut od przyjęcia pierwszego zgłoszenia. Do pomocy w prowadzonym dochodzeniu zostali natychmiast skierowani agenci federalni z FBI. Śledczy wciąż próbują ustalić, czy młody napastnik był w jakikolwiek sposób związany z zaatakowaną placówką.
Kolejna masowa strzelanina. Tragiczne statystyki ze Stanów Zjednoczonych
Czwartkowy dramat w Oregonie stanowi część niezwykle ponurego trendu w całych Stanach Zjednoczonych. Telewizja CNN przygotowała specjalną analizę, z której wynika, że od początku tego roku w amerykańskich szkołach odnotowano co najmniej 52 ataki z użyciem broni palnej. Te drastyczne incydenty pochłonęły łącznie 28 ofiar śmiertelnych, a rany odniosło w nich 48 osób. Każdy kolejny taki przypadek w USA natychmiast ożywia dyskusję na temat powszechnego i niezwykle łatwego dostępu do uzbrojenia.