Początki Jana Urbana za sterami drużyny narodowej wyglądały bardzo obiecująco, ponieważ Polacy dotarli do baraży o mistrzostwa świata w 2026 roku. Po wygranym 2:1 półfinale z Albanią, nasza kadra ostatecznie uległa Szwecji 2:3 w decydującym starciu. Prawdziwy kryzys nadszedł podczas jesiennych zmagań w dywizji B Ligi Narodów. Zespół zanotował dwie wyjazdowe porażki ze Szwecją 1:3 oraz z Bośnią i Hercegowiną 0:1, dołożył do tego remis 1:1 z Bośniakami u siebie, a triumfował jedynie w domowym starciu z Rumunią 6:0. Choć wysoka wygrana z pewnością cieszy, ogólny styl prezentowany przez kadrę napędza plotki o zwolnieniu trenera. Dziennikarze coraz częściej wskazują alternatywę zza granicy. Według doniesień nowym selekcjonerem mógłby zostać Słowak Michal Gasparik, który obecnie prowadzi zespół Górnika Zabrze.
Benjamin Mendy wraca do wielkiej formy w Pogoni Szczecin
Gorącym zwolennikiem zatrudnienia Słowaka w polskiej kadrze jest Tomasz Hajto. Były obrońca wielokrotnie chwalił warsztat szkoleniowca Górnika Zabrze, jednak sam zainteresowany reaguje na te doniesienia ze sporym dystansem i niezwykłym spokojem.
Doszło to do mnie. Dostałem nawet pytanie o to i nie umiałem odpowiedzieć. Przede wszystkim muszę podziękować za tak miłe słowa, zwłaszcza jeśli wypowiada je pan Hajto. To cieszy, ale z drugiej strony wiem, jak to jest w piłce. Wszystko może się zmienić po jednym meczu. Mam takie podejście, że po zwycięstwie cieszę się tylko chwilę, bo później mam już w głowie następną kolejkę
Powyższe słowa padły podczas wywiadu dla portalu Sport.pl. Dziennikarz Piotr Wołosik uważa z kolei, że PZPN ma rozpatrywać kandydaturę Gasparika, gdyby Jan Urban został zdymisjonowany dwóch listopadowych meczach Ligi Narodów. Jak zachowałby się Michal Gasparik, gdyby prezes Cezary Kulesza zatelefonował z ofertą objęcia polskiej kadry?
Nie chcę odpowiedzieć na to pytanie, bo jest tylko hipotetyczne i myślę, że nierealne
Dyplomatycznie odparł słowacki szkoleniowiec.