Przegrana z Mają Chwalińską znacząco zmniejsza szanse Igi Świątek na udział w kończącym sezon turnieju WTA Finals. Sytuację komplikuje też fakt, że podczas polskiego półfinału w Wuhan pogłębiły się problemy zdrowotne byłej liderki rankingu, która od początku zmagała się z urazem lewego uda. Pomimo gorzkiego smaku porażki, Iga z klasą pogratulowała triumfatorce. Po ostatniej piłce zawodniczki ucięły sobie przy siatce krótką i wyraźnie wesołą pogawędkę. Chwalińska ujawniła, o czym rozmawiały.
- Oczywiście, pogratulowała mi. Powiedziała mi, że jeśli nie zakwalifikuje się do WTA Finals, to mnie zabije. Oczywiście, żartowała. Między nami wszystko w porządku - powiedziała rozbawiona Maja Chwalińska. - Naprawdę walczyłam o każdą piłkę. Myślę, że to było kluczowe, bo Iga musiała włożyć w mecz dodatkowy wysiłek. Mm nadzieję, że szybko wyleczy ten uraz i się zakwalifikuje do finałów - dodała Chwalińska.
Iga Świątek oceniła grę Mai Chwalińskiej po półfinale WTA Wuhan
Po zakończeniu spotkania Iga Świątek nie szczędziła pochwał pod adresem swojej młodszej rodaczki. Zwróciła uwagę na jej znakomitą postawę na korcie.
- Jej defensywa jest naprawdę dobra. Grała wyjątkowo dobrze. Jest bardzo sprytna, czekała na moje błędy. Przy tym jest bardzo cierpliwa i gra bardzo konsekwentnie. Wcale mnie to nie zaskoczyło, bo każdy widzi, jaki jest jej styl. Grała naprawdę świetnie - powiedziała Iga.