Tajemnicza śmierć w rosyjskim instytucie dżumy. Siewiera bije na alarm po reakcji służb Putina

2026-10-07 11:03

Śmierć 28-letniej badaczki z rosyjskiego ośrodka analizującego dżumę wywołała popłoch pod Irkuckiem. Choć Kreml oficjalnie nie potwierdza zakażenia dżumą płucną, rozmach działań tamtejszych służb zwrócił uwagę Jacka Siewiery. Szef BBN uważa, że to „modelowa” odpowiedź państwa i przestroga dla Europy.

Jacek Siewiera w mundurze wojskowym na tle specjalistycznej aparatury. O jego reakcji na sytuację w Rosji przeczytasz w Eska.
Autor: Marek Kudelski/SUPER EXPRESS Jacek Siewiera. On pokieruje szpitalem polowym w hali Expo
  • Nagły zgon 28-letniej pracownicy ośrodka badającego dżumę w rejonie Irkucka spotkał się z błyskawiczną i potężną mobilizacją rosyjskiego państwa.
  • Jacek Siewiera, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, określił te działania jako "modelowe", mimo że oficjalnie nie zdiagnozowano dżumy, a kwarantannie poddano setki ludzi.
  • Przeczytaj, czemu ta niespodziewana wydajność aparatu Putina powinna wzbudzić czujność w państwach europejskich.

Z rosyjskiego obwodu irkuckiego napływają niepokojące sygnały. W ostatnich dniach września problemy ze zdrowiem zgłosiła 28-letnia pracownica instytutu zajmującego się badaniami między innymi nad dżumą. Kobieta odeszła w nocy z 1 na 2 października.

Oficjalne komunikaty z Rosji mówią o ciężkim zapaleniu płuc jako przyczynie śmierci. Z kolei w przestrzeni medialnej zaczęły krążyć informacje, że ofiara mogła zarazić się dżumą płucną. Dotychczas jednak taka diagnoza nie zyskała oficjalnego potwierdzenia.

Tragiczne zdarzenie uruchomiło lawinę działań rosyjskich służb. Wprowadzono kwarantannę w placówkach zdrowia, a każda osoba, która mogła mieć styczność ze zmarłą 28-latką, została poddana ścisłej obserwacji.

Głos w tej sprawie zabrał Jacek Siewiera. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który z wykształcenia jest lekarzem, nie krył, że wyjątkowa sprawność rosyjskiej machiny państwowej w tej sytuacji zrobiła na nim duże wrażenie.

Siewiera: „Ruski świat mógł zrobić wrażenie”

„Ruski świat mógł w ostatnich dniach zrobić wrażenie. I to NIE jest dobrze! (...). Izolacja pracowników instytutu. Dochodzenie epidemiologiczne. Identyfikacja i izolacja 200 osób. Zamknięcie szpitala i ograniczenia w kilku placówkach medycznych. Transport pod eskortą FSB. Przyjazd Popowej-szefowej federalnego nadzoru sanitarnego. Wszystko to w ciągu kilku dni i po zaledwie jednym zgonie. Zanim państwo wiedziało, z czym ma do czynienia” – napisał.

Jak zauważył Siewiera, izolacja objęła grupę liczącą około 200 osób. W całą akcję rzekomo zaangażowano też Federalną Służbę Bezpieczeństwa, a do Irkucka osobiście udała się szefowa rosyjskich służb sanitarnych.

Były szef BBN podkreślił, że wszystkie procedury uruchomiono błyskawicznie, zanim rosyjskie państwo w ogóle zyskało pewność, z jakiego typu zagrożeniem się mierzy.

Siewiera wyraźnie zaznaczył, że jego słowa nie są pochwałą samej Rosji. Jego uwaga skupiła się głównie na tym, jak szybko aparat państwowy zareagował na potencjalne ryzyko o podłożu biologicznym.

„Sama reakcja Państwa była MODELOWA”

„Pomijając charakterystyczną dla rosyjskiego państwa brutalność metod, trudno nie zauważyć, że sama reakcja Państwa była MODELOWA. Gdyby Chiny w 2019 tak zareagowały na SARS-CoV-2, być może nie byłoby 15 milionów trupów” – ocenił Siewiera.

W dalszej części wpisu Siewiera użył jeszcze mocniejszych słów.

Jego zdaniem, kraje Starego Kontynentu powinny z uwagą śledzić to, co robi teraz Moskwa. Siewiera ocenia, że podobne postawienie służb w stan pełnej gotowości w odpowiedzi na kryzys epidemiologiczny byłoby dziś ogromnym wyzwaniem w wielu europejskich stolicach.

Siewiera dostrzega też inny aspekt tych wydarzeń. Rosjanie de facto testują na żywym organizmie procedury, które mogą być kluczowe nie tylko przy wybuchu epidemii, ale też w obliczu zagrożeń chemicznych, biologicznych, nuklearnych czy radiologicznych.

Nie tylko troska o zdrowie?

„Biosecurity to dobry argument, by zakazać zgromadzeń, demonstracji, a nawet spotkań w miejscach publicznych czy urzędach” – napisał Siewiera.

Były szef BBN zasugerował jednocześnie, że ostra reakcja reżimu Putina może mieć również drugie dno.

W swojej publikacji odniósł się do doniesień o możliwej kolejnej fali mobilizacji w Rosji w związku z trwającym konfliktem w Ukrainie. Takie działania mogłyby wywołać niezadowolenie społeczne, a co za tym idzie – masowe protesty.

Siewiera nie twierdzi kategorycznie, że taki jest ukryty motyw działań Moskwy. Zauważa jednak, że rygorystyczne restrykcje wprowadzane rzekomo z powodu zagrożeń biologicznych mogą stać się doskonałym pretekstem do drastycznego ograniczenia swobód obywatelskich i zamrożenia życia publicznego.

„Rosjanie robią niepokojące postępy”

„Rosjanie, podobnie jak na froncie, również w gotowości państwa robią niepokojące postępy. Po swojemu. Po rusku. Ale robią. Skala reakcji w Irkucku pokazuje, że rosyjski aparat państwa zachowuje bardzo wysoką czujność, dyscyplinę i sprawność wobec potencjalnego skażenia” – ocenił.

Siewiera wprost przyznaje, że gotowość rosyjskiego aparatu państwowego powinna zapalić czerwoną lampkę u decydentów w Europie.

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zaznaczył również, że wciąż nie wiemy dokładnie, z czym mamy do czynienia w okolicach Irkucka.

Czy w Rosji rzeczywiście pojawiła się dżuma?

„W Irkucku nadal nie wiemy, co właściwie się wydarzyło. Ale Rosjanie zachowywali się tak, jakby nie mogli sobie pozwolić, żeby dowiedzieć się za późno. I tej lekcji nie powinniśmy w Europie ignorować” – podsumował.

Póki co brakuje oficjalnego komunikatu o tym, że przyczyną śmierci 28-letniej pracownicy była dżuma płucna. Miejscowe służby informują wyłącznie o nietypowym zapaleniu płuc.

Dżuma to choroba zakaźna, za którą odpowiada bakteria Yersinia pestis. Znamy kilka jej postaci, a odmiana płucna uchodzi za najbardziej niebezpieczną. W dzisiejszych czasach, jeśli choroba zostanie odpowiednio wcześnie zdiagnozowana, można z nią skutecznie walczyć za pomocą antybiotyków, co jest ogromną zmianą w porównaniu z dawnymi epidemiami.

To właśnie dlatego kroki podjęte pod Irkuckiem przyciągnęły taką uwagę. Z jednej strony Kreml zaprzecza wystąpieniu dżumy, z drugiej – wprowadza tak ostre rygory, że wyraźnie widać, iż sytuacja traktowana jest śmiertelnie poważnie.

Prof. Słomka BEZ LITOŚCI dla PiS: „Kaczyński STRACIŁ CHARYZMĘ! Obajtek to czysta desperacja” | 6.10.2026
Sonda
Czy Europa jest dobrze przygotowana na pojawienie się groźnej choroby zakaźnej?

ROLKI