Leszek Miller bez litości dla Ukrainy. Żąda zerwania relacji z Lwowem

2026-10-21 10:14

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rokiem poświęconym Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz Romanowi Szuchewyczowi, co wywołało ogromne kontrowersje w naszym kraju. Leszek Miller w audycji „Poranny ring” w ostrych słowach skrytykował to posunięcie, uderzając jednocześnie w opieszałość polskich decydentów. Były szef rządu stwierdził wprost, że brak stawiania twardych warunków Kijowowi skutkuje jawnym lekceważeniem Polski. Zasugerował też radykalny krok wobec Lwowa, apelując o zerwanie z nim więzi partnerskich, a najmocniejsze sformułowania zachował na temat braku zgody na ekshumacje pomordowanych Polaków.

Były premier Leszek Miller w szarej marynarce. O jego reakcji na politykę Ukrainy przeczytasz na Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express

Leszek Miller ocenia decyzję lwowskich radnych. „Polskie władze nie potrafią na to zareagować”

Ogłoszenie przez Lwowską Radę Obwodową planów uhonorowania Romana Szuchewycza oraz UPA rozbudziło na nowo spory dotyczące trudnej historii polsko-ukraińskiej. Temat ten uderza w czułe punkty z uwagi na fakt, że ukraińscy nacjonaliści są bezpośrednio odpowiedzialni za rzezie na ludności cywilnej w Galicji Wschodniej oraz na Wołyniu. Gość środowego (21 października) wydania audycji „Poranny ring” Leszek Miller przyznał otwarcie, że ruch tamtejszych polityków wcale go nie dziwi. „Nie jestem zaskoczony, bo przecież to jest kolejny bardzo poważny fakt przy całej pro banderowskiej polityce Ukrainy i najgorsze, że polskie władze nie potrafią na to zareagować” – stwierdził.

Według oceny byłego premiera kłopot ma znacznie szerszy wymiar i bierze się bezpośrednio z uległej postawy polskich decydentów wobec Kijowa. Zdaniem doświadczonego polityka brakuje odpowiedniego stanowiska rządu w Warszawie. „Proszę pana, kult ludobójców mam na myśli dowództwo nacjonalistów ukraińskich jest dzisiaj kultem oficjalnym państwa ukraińskiego. I to jest oczywiste” – ocenił Miller.

Zerwanie relacji miast partnerskich ze Lwowem? Leszek Miller apeluje do władz samorządowych

W trakcie wywiadu były szef rządu wysunął radykalny pomysł, który miałby stanowić adekwatną ripostę na działania Lwowskiej Rady Obwodowej. Polityk wskazał listę miast w Polsce, które powinny wyciągnąć twarde konsekwencje z całej sytuacji. „I teraz powiem panu, co dla mnie byłoby świadectwem, że coś się zmienia. Otóż Lwów ma siedem miast tak zwanych partnerskich. To są Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Przemyśl, Rzeszów i Wrocław. Otóż to jest świetna sposobność, żeby nasze miasta zrezygnowały z tego statusu miasta partnerskiego” – powiedział.

Dziennikarz prowadzący rozmowę przypomniał, że ten kontrowersyjny dokument to dzieło Lwowskiej Rady Obwodowej, a nie bezpośrednio władz samego miasta Lwowa. Leszek Miller odrzucił ten niuans, uznając bierność miejskich urzędników za wystarczający powód do zdecydowanej reakcji z naszej strony. „A czy pan słyszał jakiś protest ze strony samorządu Lwowa w tej sprawie?” – zapytał.

Krytyka polskiej uległości wobec Kijowa. „Takiego partnera się po prostu lekceważy”

Później prowadzący audycję dopytywał byłego szefa polskiego rządu o powody, dla których strona ukraińska forsuje takie rozwiązania właśnie teraz, kiedy zmaga się z rosyjską inwazją i jest uzależniona od zagranicznej pomocy. Polityk nie miał litości dla wschodnich sąsiadów, jednoznacznie oceniając ich podejście do ogromnego wsparcia płynącego znad Wisły. „Dlatego, że lekceważą Polskę i Polaków, wiedzą, że Polska polityka w stosunku do Ukrainy zakłada popieranie bez żadnych warunków. Wiedzą, że jak wystąpią o pieniądze, to Polska da i wiedzą, że takiego partnera się po prostu lekceważy” – stwierdził.

Dopytywany o to, jak sam by postąpił, wracając nagle na czele rządu, zadeklarował chęć natychmiastowej zmiany kursu. „Powiedział naszym partnerom na Ukrainie, że Polska nie będzie popierać bezwzględnie. Owszem, możemy popierać, ale mamy i takie i takie warunki”. Leszek Miller zaznaczył stanowczo, że czcze narzekania i słowne potępienie niczego w tej niezwykle trudnej sytuacji nie załatwią. „Co to oznaczają głosy oburzenia? No możemy sobie możemy się oburzać, no i co z tego? Ja mówię o działaniach realnych, praktycznych” – przekonywał.

Problem braku zgody na ekshumacje ofiar. Leszek Miller uważa to za „przejaw barbarzyństwa”

Największe poruszenie u gościa wywołał wątek poszukiwań szczątków i organizacji godnych pochówków obywateli RP zamordowanych z rąk banderowców. Doświadczony polityk zaznaczył, że właśnie od drażliwych kwestii historycznych powinna zaczynać się każda rozmowa na temat przyszłego dofinansowywania walczącego państwa. „Nie będziecie nam robili łaski, że pogrzebiemy wspólnie kości Polaków po ukrytych w lasach, zatopionych rzekach, na łąkach i tak dalej i tak dalej. I nie róbcie nam łaski, bo każdy cywilizowany kraj pozwala na grzebanie umarłych” – powiedział.

Momenty później były szef polskiego rządu użył wobec władz w Kijowie wyjątkowo dosadnych sformułowań w sprawie blokady poszukiwań i pochówków. „To, że wy nie pozwalacie, to jest przejaw waszego barbarzyństwa i dzikości. To zacznijmy od tego” – grzmiał. Rozmówca zwrócił też uwagę na rzekome represje i prześladowania spadające na Polaków żyjących na terytorium Ukrainy. Na pytanie dziennikarza o przedstawienie twardych dowodów popierających tę bulwersującą tezę, rzucił szybko: „O tym się nie mówi, ale tak jest” – odpowiedział stanowczo.

Były prezes Rady Ministrów konkludował, że każda kolejna transza wsparcia dla rządu Wołodymyra Zełenskiego musi od teraz wiązać się z żelaznymi warunkami i realizacją postulatów z naszej strony. W tym kontekście wymienił przede wszystkim zgodę na ekshumacje, poszanowanie praw polskiej mniejszości oraz zmianę szkodliwej dla Warszawy narracji na arenie międzynarodowej. „Jeżeli będziecie nas atakować na forum ONZ-u czy gdzieś indziej opowiadać, że wam nie pomagaliśmy i tak dalej i tak dalej, to będziemy to się będziecie spotykali z restrykcjami” – zapowiedział.

 

ROLKI