Zima w Beskidach trwa. Gdzie szlaki nadal pokrywa głęboki śnieg?

W Beskidach wciąż dominuje zima, stwarzając trudne warunki na szlakach turystycznych, szczególnie w wyższych partiach. Pomimo wiosny w dolinach, powyżej 1000 m n.p.m. utrzymuje się stała pokrywa śnieżna, miejscami osiągająca znaczne grubości. Ta utrzymująca się zima w górach wymaga od turystów szczególnej uwagi i odpowiedniego przygotowania, aby bezpiecznie cieszyć się urokiem regionu.

Zima w Beskidach trwa. Gd.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Zasypana śniegiem ścieżka prowadzi w głąb zimowego lasu, wijąc się między iglastymi drzewami pokrytymi białym puchem. Samotna osoba w czerwonej kurtce i z plecakiem, wspierająca się na kijkach trekkingowych, idzie w oddali po dobrze przetartym szlaku. Drzewa po obu stronach ścieżki rzucają długie cienie na śnieg, oświetlone ciepłym, złotym światłem zachodzącego słońca, które przebija się przez częściowo zachmurzone niebo.

Zimowe warunki w Beskidach powyżej 1000 metrów

W wyższych partiach Beskidów, powyżej 1000 m n.p.m., wciąż panują pełne warunki zimowe, co potwierdzają najnowsze doniesienia ratowników GOPR. Stała pokrywa śniegu osiąga tam grubość do 60 centymetrów, co znacząco utrudnia wędrówki i wymaga specjalistycznego sprzętu. Poniżej wysokości 800 m n.p.m. sytuacja jest odmienna; zadomowiła się już wiosna, oferując dobre warunki do spacerów.

Temperatury w dolinach były dodatnie w sobotę rano, lecz w górach panował chłód. Na Klimczoku i Leskowcu odnotowano 0 stopni Celsjusza, natomiast na Hali Miziowej i Markowych Szczawinach temperatura spadła do -2 stopni. Mimo zimna, prognozy zapowiadały piękną pogodę, co sugerowało przyjemne spacery w rejonach poniżej granicy śniegu, gdzie nie występują już zimowe przeszkody.

"W sobotę rano temperatury w dolinach były dodatnie. Wyżej w górach było zimniej, od 0 stopni na Klimczoku i Leskowcu do -2 stopni na Hali Miziowej i Markowych Szczawinach. Pogoda zapowiada się piękna, więc spacer po górach poniżej granicy śniegu będzie z pewnością bardzo przyjemny" - ocenił ratownik dyżurny centralnej stacji Grupy Beskidzkiej GOPR w Szczyrku.

Jakie zagrożenia czekają na Babiej Górze?

Na Babiej Górze nadal obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego, sklasyfikowany jako niskie. Dotyczy to przede wszystkim wybranych miejsc w żlebach i zagłębieniach terenowych, a także obszarów za przełamaniami terenu, szczególnie powyżej górnej granicy lasu. Turyści powinni zachować szczególną ostrożność w tych rejonach.

Z uwagi na trudne warunki, najtrudniejszy szlak na Babiej Górze, żółty szlak zwany Percią Akademików, jest aktualnie zamknięty dla ruchu turystycznego. Osoby planujące wędrówkę w Beskidy powinny zadbać o odpowiedni ubiór warstwowy, uwzględniający zmienne warunki pogodowe. Zaleca się również zabranie kijków trekkingowych.

Sprzęt w góry i wzywanie pomocy

Wybierając się w partie szczytowe Babiej Góry oraz Pilska, turyści muszą być przygotowani na zimowe warunki i bezwzględnie zabrać ze sobą raczki, które zapewnią stabilność na oblodzonym i zaśnieżonym terenie. Ponadto, konieczne jest posiadanie naładowanego telefonu komórkowego z aplikacją „Ratunek” oraz powerbanku, aby zapewnić łączność w nagłych sytuacjach.

Ratownicy GOPR zorganizowali w sobotę otwarty dyżur w stacji ratunkowej na Klimczoku w godzinach 10:00-12:00. Podczas spotkania przedstawili zagadnienia związane z bezpieczeństwem w górach oraz praktycznym udzielaniem pierwszej pomocy. Wiele kolei linowych pozostaje nieczynnych z powodu trwających przeglądów technicznych, jedynie na Żar w Międzybrodziu Żywieckim i Czantorię w Ustroniu można aktualnie wjechać. W razie wypadku w górach można wezwać GOPR, dzwoniąc pod bezpłatny numer alarmowy 985 lub 601 100 300.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.