Niedźwiedź zabił 58-latkę, wilki podchodzą pod domy. Poseł pyta premiera o bezpieczeństwo Polaków

2026-05-15 14:01

Na Podkarpaciu rośnie strach przed dzikimi zwierzętami po serii niebezpiecznych incydentów, w tym tragicznym ataku niedźwiedzia, w którym zginęła kobieta. W związku z nasilającym się problemem jeden z posłów skierował do rządu interpelację, domagając się konkretnych działań i odpowiedzi na kluczowe pytania.

Niedźwiedź

i

Autor: Pixabay.com Niedźwiedzie obudziły się i podchodzą do ludzi. Gmina apeluje.
  • W interpelacji przywołano dramatyczne zdarzenia, w tym śmiertelny atak niedźwiedzia oraz pojawienie się wilka w pobliżu zabudowań.
  • Poseł zwraca uwagę, że populacja niedźwiedzi w Bieszczadach przekracza 200 osobników, a liczba wilków na Podkarpaciu sięga już 1300.
  • Autor interpelacji pyta rząd między innymi o plany wprowadzenia systemu ostrzegania i możliwość regulacji liczebności drapieżników.

Seria niepokojących zdarzeń na Podkarpaciu. Poseł wymienia konkretne przypadki

Poseł Adam Dziedzic w swojej interpelacji skierowanej do prezesa Rady Ministrów opisuje serię alarmujących incydentów z udziałem dużych drapieżników. Najbardziej tragicznym zdarzeniem, na które zwraca uwagę, był śmiertelny atak niedźwiedzia na 58-letnią kobietę w miejscowości Płonna 23 kwietnia 2026 roku.

Według autora pisma to nie jedyny przypadek budzący grozę. Wśród innych przykładów wymienia m.in. pojawienie się niedźwiedzia w pobliżu szkoły podstawowej w Myczkowie, nagranie wilka pod domem w Przysietnicy, a także wcześniejsze zdarzenia, jak atak niedźwiedzicy na gospodarstwo w Bukowcu, gdzie zginęło ponad 20 kóz, czy sytuację, w której pracownik leśny musiał uciekać przed wilkiem na drzewo.

Rosnąca populacja drapieżników. Jakie są szacunki dla Podkarpacia?

W interpelacji podkreślono, że problem wynika z rosnącej populacji chronionych gatunków. Zdaniem posła Adama Dziedzica, ostatnie szacunki wskazują, że w samych Bieszczadach żyje ponad 200 niedźwiedzi. Jeszcze większe obawy budzi liczebność wilków.

Jak czytamy w dokumencie, w województwie podkarpackim jest ich już ponad 1300, co stanowi niemal jedną czwartą całej krajowej populacji. Poseł zaznacza, że celem jego pisma nie jest podważanie wartości przyrodniczej drapieżników, ale zwrócenie uwagi na konieczność zarządzania ich populacją w kontekście bezpieczeństwa publicznego.

Poseł pyta rząd o konkretne działania. Czy powstanie system ostrzegania?

W związku z opisanymi zagrożeniami, poseł skierował do rządu trzy kluczowe pytania. Przede wszystkim domaga się informacji, jakie działania podejmuje ministerstwo, aby rzetelnie ustalić aktualną liczebność wilków i niedźwiedzi na Podkarpaciu.

Drugie pytanie dotyczy tego, czy rząd rozważa zastosowanie „proporcjonalnych i ukierunkowanych środków regulacyjnych” liczebność tych zwierząt na obszarach szczególnie dotkniętych problemem. Poseł pyta również, czy resort planuje wprowadzić system szybkiego ostrzegania mieszkańców i turystów przed pojawieniem się drapieżników w pobliżu siedzib ludzkich.

W podsumowaniu interpelacji poseł Adam Dziedzic podkreśla, że jego celem jest zwrócenie uwagi na potrzebę opracowania przejrzystych procedur zarządzania populacjami dużych drapieżników. Jak zaznacza, skuteczne łączenie ochrony gatunkowej z bezpieczeństwem publicznym wymaga zdecydowanych i transparentnych działań ze strony administracji rządowej.

Małe wilki wyszły z nory