Kordian - Juliusz Słowacki: opracowanie, streszczenie, problematyka, PODCAST

2019-10-08 13:27
Kordian - Juliusz Słowacki: opracowanie, streszczenie, problematyka, PODCAST
Autor: Wojciech Strozyk/REPORTER Kordian - Juliusz Słowacki: opracowanie, streszczenie, problematyka, PODCAST

Kordian Juliusza Słowackiego to jeden z najważniejszych dramatów romantycznych. Przedstawia młodego człowieka w podróży własnego dojrzewania. Zapoznaj się z problematyką i przypomnij sobie treść tego jakże ważnego dzieła. Przeczytaj albo posłuchaj.

Kordian - Juliusz Słowacki - streszczenie lektury - posłuchaj podcastu. To material z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Lektury szkolne

Działaj na zasadzie skojarzeń i porównań. Spróbuj zapamiętać podstawowe informacje, aby lepiej przyswoić treść. O „Kordianie” Juliusza Słowackiego można powiedzieć jedno: to wciąż lepsza historia miłosna niż „Zmierzch”. Nie traktuj tego dramatu jak lektury, którą trzeba obowiązkowo znać. Zamiast tego wyobraź sobie, że to zręczna opowieść o miłości, podróżach i spisku narodowym. W ten sposób łatwiej zapamiętasz najważniejsze wydarzenia.

W „Kordianie” jedna rzecz na pewno ci się spodoba. Chodzi o proces przemiany głównego bohatera. Dramat zaczyna się w chwili, kiedy jest on piętnastoletnim nieszczęśliwie zakochanym chłopcem, a kończy w momencie, kiedy jako dojrzały mężczyzna zostaje skazany na rozstrzelanie. W tak długim okresie na pewno wiele się wydarzyło. Show must go on, jak to mawiał Freddie Mercury! Zrelaksuj się i przeżyj z Kordianem jego lot na chmurce. Serio, to nie żarty. On leciał na chmurce.

Kordian - Juliusz Słowacki: najważniejsze informacje

Jeśli marzyłeś kiedyś o możliwości manipulowania czasem lub wymyślaniu nowych bohaterów, a następnie nadawaniu im życia, to z „Kordianem” pójdzie ci łatwo. Ważne, byś zapamiętał pewien podział. Na samym początku dramatu, kiedy jesteśmy jeszcze w części zwanej „Przygotowanie”, akcja toczy się w Sylwestra tysiąc siedemset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku w chacie Twardowskiego na Łysej Górze podczas sabatu. To właśnie tam siły nieczyste w postaci demonów i wiedźm odprawiają jakieś czary-mary, by zmienić losy świata. Już jednak w akcie pierwszym przeskakujemy do lat dwudziestych dziewiętnastego wieku, w których dzieją się główne wydarzenia. Biorąc jednak pod uwagę całą lekturę, to śmiało mów, że akcja trwa trzydzieści lat, bo właśnie tyle czasu mija między rokiem tysiąc siedemset dziewięćdziesiątym dziewiątym a tysiąc osiemset dwudziestym dziewiątym.

Jeśli chodzi o miejsce akcji, to jedno przed chwilą poznałeś. Jest nim dom Twardowskiego w górach Karpackich. Później jest już różnie. Kordian podczas swojego życia dużo podróżował. Możemy więc wymienić jego domek szlachecki na prowincji, miasta Londyn i Dover w Anglii, willę we Włoszech, Watykan oraz szczyt góry Mont Blanc. Z kolei koniec utworu toczy się na powrót w Polsce, a dokładniej w Warszawie i na Zamku Królewskim.

Jeśli chodzi o główne postaci, to koniecznie zapamiętaj tytułowego bohatera, czyli Kordiana, którego imię oznacza „dający serce”. Na początku Kordian to piętnastoletni chłopak ze złamanym sercem, którego uczucie odrzuciła pewna dziewczyna. Dziś pewnie zainstalowałby sobie Tindera lub zaktualizował zdjęcie na Facebooku, wtedy jednak nie miał takich możliwości. Cierpiał na chorobę wieku, czyli „weltschmerz”. Tak, Kordian to kolejny bohater okresu romantyzmu, któremu doskwierał ból świata. Potwierdza tym samym, że pieniądze szczęścia nie dają, bo jak wkrótce się przekonasz, będzie próbował odebrać sobie życie.

Warto także kojarzyć innych bohaterów:

  • Laura – to starsza od Kordiana dziewczyna, w której się biedak zakochał i został przez nią odrzucony.
  • Grzegorz – stary i dobry sługa Kordiana, weteran wojenny. Można powiedzieć, że to dojrzały facet z dużym doświadczeniem życiowym. Do swojego podopiecznego zawsze zwracał się z troską i czułością. To właśnie on odkrył próbę samobójczą Kordiana.
  • Doktor – z nim Kordian spotkał się w szpitalu psychiatrycznym. Zazwyczaj doktorzy mają za zadanie wyleczyć, ten jednak był nieco inny. To był szatan w postaci doktora, który przedstawił Kordianowi beznadziejność jego poświęcenia i odebrał resztki nadziei.
  • Wioletta – to typowa materialistka. Kochała się w Kordianie tylko z powodu drogich prezentów. Gdy diamenty przestały spływać na jej uszy, szyję i drobne palce, postanowiła go porzucić.
  • Strach i Imaginacja – są to duchy, które ukazały się Kordianowi tuż przed próbą zamordowania cara Mikołaja pierwszego w jego sypialni.

W dramacie przewijają się także bohaterowie epizodyczni, czyli tacy, którzy pojawili się tylko na chwilę. Z nich dobrze, żebyś kojarzył:

  • Dwóch wariatów – ukazani zostali Kordianowi przez doktora,
  • Cara Mikołaja pierwszego,
  • Księcia Konstantego,
  • Prezesa,
  • Księdza,
  • Spiskowców.

O „Kordianie” mówi się, że jest dramatem romantycznym. Nie spełnia jednak wszystkich wymagań tego gatunku. To bardziej utwór niesceniczny. W dziele Juliusza Słowackiego nie mamy przecież ani jedności czasu (akcja rozciąga się na wiele lat), ani jedności miejsca. Nie ma także jedności akcji, bo fabuła dramatu tyczy się wielu wątków. „Kordian” łamie zatem żelazne reguły dramatu klasycznego.

Kordian - Juliusz Słowacki streszczenie

Lubisz Sylwestra? To takie jakby nowe otwarcie, nie? W „Kordianie” akcja zaczyna się właśnie w Sylwestra tysiąc siedemset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku w górach. Zebrane w tym miejscu demony spotkały się z wiedźmami, by wspólnymi siłami zrobić czary-mary. Wymyślili sobie, że stworzą bohaterów polskiego powstania listopadowego. No a co, jak się bawić to się bawić! W ten sposób z wielkiego kotła narodziły się takie postaci jak Józef Chłopicki, Adam Jerzy Czartoryski, Jan Zygmunt Skrzynecki, Jan Krukowiecki, Julian Ursyn Niemcewicz oraz Joachim Lelewel. Każdą dobrą zabawę sylwestrową kończy pojawienie się niebieskich światełek. W tym przypadku było podobnie. Pojawiły się siły niebieskie, czyli anioły w najczystszej postaci, które przepędziły całe towarzystwo. Scena kończy się prośbą Archanioła do Boga o zmiłowanie nad Polską.

Prolog

Prolog to wypowiedzi trzech bohaterów, którzy nazywają się bardzo prosto: Pierwsza Osoba Prologu, Druga Osoba Prologu i Trzecia Osoba Prologu. Pierwsza jest utożsamiana z Adamem Mickiewiczem i prosi Boga o zmiłowanie się nad Polakami oraz obiecuje, że swoją poezją postara się przynieść im trochę ukojenia. Druga wyśmiewa swojego poprzednika (czyli nietrudno się domyślić, że chodzi tu o przeciwników Mickiewicza). Uważa, że powinno się chwycić za miecze i podjąć walkę. Trzecia Osoba Prologu to taki mediator w postaci Juliusza Słowackiego, który przepędza towarzystwo kłócące się jak stare dobre małżeństwo i obiecuje ich pogodzenie. Przy okazji zapowiada ideę oraz poezję, która zmotywuje ludzi do walki.

Akt I, Scena I

Przenosimy się do lat dwudziestych dziewiętnastego wieku i lądujemy na dziedzińcu wiejskiego domku. Poznajemy w tej scenie głównych bohaterów, czyli Kordiana, Laurę oraz Grzegorza. Na początku jednak twoją uwagę powinien przykuć dialog między Kordianem a Grzegorzem. To z niego wynika, że tytułowy bohater jest bardzo wrażliwy i trudno mu się odnaleźć w ówczesnym świecie. Zwłaszcza po tym, jak jego przyjaciel popełnił samobójstwo, a on sam, mając jedynie piętnaście lat, przeżył już tak wiele. Jak każdego nastolatka dobija go również fakt, że dziewczyna odrzuca jego zaloty. Kordian wygłasza dość długi monolog, w którym ujawnia się jego choroba wieku oraz życiowa pustka. Niestety Grzegorz nie potrafi mu pomóc. Mimo chęci, starań i prób motywacji w postaci trzech życiowych historii Kordian pozostaje w swoim melancholijnym nastroju. Na sam koniec pojawia się głos Laury, który wzywa Kordiana.

Scena II

Tym razem przenosimy się do ogrodu. Kordian postanawia opowiedzieć Laurze o swoich uczuciach z nadzieją na lepsze jutro. Niestety Laura odrzuca jego zaloty, traktuje go z drwiną, odrobiną szyderstwa i oznajmia otwarcie, że nie zamierza się z nim wiązać. Zostawia Kordiana samego i odjeżdża konno z Grzegorzem. Po tak oschłym, zimnym i wyrachowanym zachowaniu każdy chłop by się załamał. W efekcie, gdy Kordian został sam, zdecydował się popełnić samobójstwo.

Scena III

Laura nie potrafi usiedzieć spokojnie w swoim pokoju. Jej kobieca intuicja podpowiada zbliżającą się tragedię. Zaczyna do niej docierać, że źle potraktowała Kordiana. Kiełkuje w niej nawet zmartwienie, że chłopak jeszcze nie wrócił do domu. Laura zaczyna czytać wiersz Kordiana, zalewa ją fala wyrzutów sumienia. Z rozmyślań wyciąga ją pokojówka, która oznajmia, że Grzegorz nie jadł jeszcze kolacji. Wtem Laurze zaczęły łączyć się kropki: hm, skoro Grzegorz nie zjawił się przy stole, to znaczy, że szuka Kordiana, a to znaczy, że musiało się coś stać! Brawo Laura! Cóż za niesamowita dedukcja! Scenę kończy głośny powrót pustego wierzchowca oraz sługi oznajmiającego, że Kordian się zastrzelił.

Akt II, Scena I

Przenosimy się kilka lat do przodu. Jest rok tysiąc osiemset dwudziesty ósmy. W pierwszej scenie drugiego aktu pojawia się nikt inny, jak nasz Kordian. Tak, okazuje się, że nieszczęśliwie zakochany chłopak, którego poznaliśmy w akcie pierwszym, przeżył. Znajduje się teraz w James Parku w Londynie i znowu rozmyśla nad swoim życiem i tym, że nawet zabić się nie potrafi – na jego czole można zauważyć przepiękną niczym u Harry’ego Pottera bliznę po nieudanym strzale. Kiedy tak Kordian sobie siedzi pod drzewem i po raz kolejny rozmyśla nad bezsensem życia, pojawia się Dozorca, który z niezachwianą pewnością mówi, że najważniejsze na świecie są pieniądze. Przekonuje Kordiana, że za banknoty i monety kupi wszystko: władzę, sławę, a nawet miejsce w parlamencie. Nie kupi za nie tylko jednego – szacunku innych ludzi.

Scena II

Z Londynu przeskakujemy do miejscowości nadmorskiej o nazwie Dover. Kordian oddaje się tutaj lekturze szekspirowskiej tragedii „Król Lear”. Zachwycony zarówno widokiem, jak i dramatem wygłasza swoje przemyślenia. Stwierdza, że świat poezji jest idealny i nie pokazuje tego, co sam widzi dookoła. Zauważa olbrzymią przepaść między rzeczywistością a literaturą.

Scena III

Kolejna zmiana scenerii. Tym razem znajdujemy się we Włoszech i poznajemy Wiolettę, kochankę Kordiana. Bohater zastanawia się, jak duży wpływ na ich szczęście w związku mają jego pieniądze oraz liczne drogie prezenty dla Wioletty. Postanowił poddać ją próbie. Wymyślił historię o swoim rzekomym bankructwie i złotych podkowach konia, które mu zostały. Wiolka trochę się wahała, ale niedługo. Porzuciła go, gdy tylko się dowiedziała, że koń zgubił drogocenne podkowy i Kordian został bez grosza przy duszy. Nasz bohater dochodzi wówczas do kolejnego odkrywczego wniosku: miłość na świecie zastąpiła pogoń za grubym portfelem i dolarami. Liczy się tylko bogactwo, nie uczucie.

Scena IV

Lądujemy w Watykanie, a dokładnie w Pałacu Papieskim. Kordian pojawił się u głowy Kościoła, by prosić o błogosławieństwo dla Polski i Polaków. Nie przybywa z pustymi rękami, co to, to nie. Ofiarował papieżowi garść ziemi ze swojej ojczyzny. Ten niestety go zbył, nie był zainteresowany ani sytuacją rodaków Kordiana, ani prezentem. Wolał mówić o rzeczach przyziemnych, zabytkach i zwiedzaniu. W chwili zdenerwowania oznajmił nawet Kordianowi, że jeśli Polacy jeszcze raz zorganizują powstanie, to rzuci na nich klątwę.

Scena V

Myślisz, że fajnie jest podróżować? Jeśli tak, to mamy dla ciebie dobrą wiadomość. Z Watykanu i audiencji u wrogo nastawionego papieża przenosimy się na szczyt góry Mont Blanc w Alpach. Postaraj się zapamiętać ten moment, bo to właśnie tu Kordian wygłasza jeden ze swoich najsłynniejszych monologów. Mówi się, że to właśnie ta scena jest punktem kulminacyjnym utworu. Na górze Mont Blanc nie ma już piętnastoletniego chłopaka ze złamanym sercem. Następuje przemiana bohatera w człowieka o nieograniczonych możliwościach. W Kordianie pojawia się poczucie obowiązku walki o Polskę, nawet za cenę własnego życia. Hasło „Polska Winkelriedem narodów!” jest kluczowe dla całej wypowiedzi. Zapamiętaj, że było to nazwisko fikcyjnego bohatera szwajcarskiego. Ojczyzna Kordiana ma stanąć na nogi i stać się inspiracją dla całej Europy. Koniec z biernym przyjmowaniem cierpienia i wchodzeniem sobie na głowę. Następuje czas walki i aktywnego działania. Scenę kończy charakterystyczny moment rzucenia się na chmurę. Na niej Kordian dolatuje do Polski.

Akt III, Scena I

Jesteśmy już w Polsce, a dokładniej w Warszawie przed Zamkiem Królewskim. Na placu zrobiło się tłoczno. Przybyli ludzie z całej stolicy, którzy wyrażają swoje zdanie na temat koronacji cara Mikołaja pierwszego.

Scena II

Chwilowo przenosimy się do wnętrza katedry świętego Jana, gdzie odbywa się koronacja cara Mikołaja pierwszego na króla Polski.

Scena III

Wracamy na Plan Zamkowy, na którym tłum komentuje zaistniałą sytuację. Pewien szlachcic uważa, że car będzie gwałcił konstytucję Polski, a Szewc bardziej skupia się na teraźniejszych, nierozwiązanych problemach.

Scena IV

Teraz zrobi się nieco mroczniej. Przenosimy się do lochów w podziemiach kościoła świętego Jana, gdzie poznajemy spiskowców oraz Prezesa. Wtedy, aby dostać się do pilnie strzeżonych miejsc, trzeba było podać hasło, tak jak dzisiaj podaje się kod PIN do bankomatu. Hasłem było: „Winkelried”.

W lochach spiskuje się o zamachu na carską rodzinę. Przyszłą zbrodnię argumentuje się krzywdami, jakie Rosja wyrządziła Polsce. Prezes i Ksiądz nie czują się jednak przekonani, wymieniają liczne konsekwencje, jakie spadną na ludzi po zabiciu cara. Po głosowaniu plan odrzucono. Okazało się, że jedynie pięć na sto pięćdziesiąt osób chce brać udział w zabójstwie. Kordian rozgoryczony takim wynikiem zrywa maskę, ujawnia swoją twarz i oznajmia, że sam zabije cara, poświęcając swoje życie dla dobra ojczyzny.

Scena V

Wciąż jesteśmy na Zamku Królewskim, ale z lochu przeskakujemy do komnat. Jest noc, Kordian został wyznaczony do pilnowania komnat cara, choć jak już wiemy, ma zupełnie inny plan. Uzbrojony w bagnet oraz karabin zmierza w kierunku sypialni Mikołaja pierwszego. Nagle przed jego oczami pojawiają się Strach i Imaginacja, duchy, które symbolizują walkę między obowiązkiem moralnym i odpowiedzialnością za ojczyznę a ocaleniem własnego życia i zaniechania planu. Kordiana wykończyła wewnętrzna walka i zemdlał tuż przed sypialnią cara, który wydał na niego wyrok rozstrzelania, jeśliby się okazało, że jest obłąkany.

Scena VI

Skoro o wariatach mowa, to przenosimy się do szpitala psychiatrycznego, w którym dokonuje się badań na umyśle tytułowego bohatera. To właśnie tu Kordian poznaje Szatana, który pod postacią Doktora przedostaje się do jego sali. Nie trzeba chyba tłumaczyć, o czym rozmawia się z szatanem. Jasne, że o życiu. Na tematy historyczne, trochę filozoficzne, jeszcze trochę teologiczne, a nawet etyczne. Szatan wyznał Kordianowi, że sam był u cara chwilę wcześniej.

Doktor - Szatan przedstawia naszemu bohaterowi dwójkę kolegów, też wariatów. Jeden z nich twierdzi, że umarł na nim Chrystus, bo myśli, że jest krzyżem, drugi zaś chodzi non-stop z podniesioną ręką, bo jak ją opuści, to wszystkim niebo zwali się na głowy. Zapytasz, po co Szatan robi Kordianowi taką szopkę? To proste, pokazuje mu w ten sposób, że jego wizja uratowania Polski jest tak samo bezsensowna, jak zachowania chorych na umyśle.

Zrezygnowany i pozbawiony nadziei Kordian zostaje wyprowadzony na śmierć. Książę Konstanty wraz z żołnierzami prowadzą go na plac Saski.

Scena VII

Na placu trwa przegląd wojska. Kiedy zjawia się na nim Kordian, książę na chwilę przerywa swoje obowiązki i grozi mu śmiercią poprzez rozszarpanie jego ciała przez cztery konie pędzące w czterech kierunkach świata. Po chwili wpada jednak na jeszcze lepszy pomysł. Wymyśla konkurs, w którym Kordian, jadąc konno, ma przeskoczyć piramidę karabinów z wystawionymi bagnetami. Chyba nie będzie odkrywcze, jeśli teraz powiemy, że Kordian dokonuje tego czynu, tłum szaleje, nagle spływa na niego szacunek, a Książę wraz z carem pieją z zachwytu i darują mu życie? Nie będzie też odkrywcze, że zachowania władców to tylko szopka dla gapiów. Car po cichu wydaje generałom wyrok śmierci na Kordiana.

Scena VIII

Tak.. nasza podróż, a właściwie podróż Kordiana, przenosi się do więzienia, w którym bohater czeka na egzekucję. Rozmawia tam z Księdzem oraz z Grzegorzem, którzy również modlą się za niego. Grzegorz obiecuje nazwać swojego wnuka imieniem Kordiana, ksiądz zaś zapewnia, że posadzi w ogrodzie różę i również nazwie ją jego imieniem.

Tytułowy bohater nie boi się śmierci. Wierzy, że nawet jeśli umrze, to ludzie o nim nie zapomną. Pogodził się z wyrokiem i tym, że już wkrótce zostanie rozstrzelany. Boli go jednak egoizm społeczeństwa oraz to, że ludzie przejmują się wyłącznie własnym dobrobytem.

Scena IX

Kiedy Kordian w swojej celi czeka na egzekucję, w Zamku Królewskim trwa kłótnia między carem Mikołajem a księciem Konstantym. Okazuje się, że Konstanty chciał wyroku ułaskawiającego Kordiana, a gdy jego brat się na to nie zgodził, panowie zaczęli wzajemnie wypominać sobie swoje grzechy. Dowiadujemy się zatem, że Konstanty niegdyś zgwałcił i zamordował szesnastoletnią Angielkę. W odwecie książę grozi carowi buntem. Strach przed utratą tronu jest tak silny, że car odpuszcza i decyduje się uwolnić Kordiana. Scenę kończą całkiem ciekawe słowa padające z ust cara: „Mój brat… już Polakiem”.

Scena X

Ostatnia scena utworu toczy się na placu Marsowym, gdzie ma się odbyć egzekucja tytułowego bohatera. Padają oskarżenia w kierunku Kordiana, odbiera się mu tytuł szlachecki oraz łamie jego szablę. Wszystko jest już zapięte na ostatni guzik. Kordian staje na środku, wojskowi mają gotowe do wystrzału karabiny. Oficer daje żołnierzom sygnał, że mogą zaczynać. Nie zauważa pędzącego z adiutantem konia, który niesie wyrok ułaskawiający dla bohatera.

Kordian - opracowanie, problematyka

To już koniec historii Kordiana. Nie wiemy, czy człeczyna zginął, czy udało mu się przeżyć. Wiemy natomiast, co warto zapamiętać, by z powodzeniem odpowiadać na pytania zadane przez nauczyciela. Zacznijmy od podziału podróży Kordiana. Dramat składa się z trzech aktów, a każdy z nich przedstawia coś innego. Akt pierwszy skupia się na młodości Kordiana, jego nieszczęśliwej miłości i nieudanej próbie samobójczej. Akt drugi to podróż bohatera po całym świecie i najważniejszy monolog, który został wygłoszony na górze Mont Blanc. Akt trzeci zaś opowiada o działalności konspiracyjnej i próbie zabójstwa cara Mikołaja.

Postaraj się zapamiętać monolog Kordiana. Jest on jednym z najlepszych, a na pewno jednym z najbardziej znanych w polskiej literaturze. Przypomina Wielką Improwizację Konrada znaną z „Dziadów, części trzeciej” Adama Mickiewicza. W trakcie monologu na szczycie Mont Blanc Kordian przeszedł najważniejszą przemianę. Dotknęła go myśl, by uratować swoją ojczyznę i rodaków. Przestał myśleć o miłości i pieniądzach. Skupił się na walce o niepodległość, nawet jeśli ma za nią zapłacić własnym życiem.

Motywy w „Kordianie”

W tym romantycznym dramacie znajdziesz wiele ciekawych motywów. Przyjrzyjmy się najważniejszym z nich. Dzięki temu łatwiej ci będzie rozmawiać o nich z kolegami z klasy, gdy na przykład postanowicie zrobić sobie szybką powtórkę przed sprawdzianem. Przede wszystkim - motyw bohatera romantycznego. Kordian jest wrażliwy i, jak to bywa z bohaterami werterycznymi, (to od nazwiska Wertera, który jest klasycznym przedstawicielem bohatera romantycznego) cierpi na ból świata, usiłuje z powodu nieszczęśliwej miłości popełnić samobójstwo.

Nie brakuje też motywu podróży. Kordian podróżował całkiem sporo. Zwiedził Anglię, Włochy, Rzym, aż znalazł się na górze Mont Blanc. Ta ostatnia wyprawa niesie ze sobą kolejny ważny motyw, jakim jest przemiana. Kordian jako bohater dramatu romantycznego jest postacią rozwijającą się. Od nieszczęśliwej miłości, przez nieudaną próbę samobójczą, po poszukiwanie sensu życia w różnych częściach świata. Kulminacyjnym momentem jest wygłoszenie monologu na górze Mont Blanc, w którym Kordian zdaje sobie sprawę ze swojej duchowej potęgi. Z kolei koniec utworu pokazuje dojrzałego mężczyznę, który jest świadom konsekwencji swoich czynów. Tak szybko ewoluująca postać głównego bohatera wiąże się z motywem walki. Słuchając omówienia lektury, z pewnością zwróciłeś uwagę, z jaką determinacją Kordian walczy o Polskę i Polaków. Abstrahując od walki w dosłownym sensie, warto także zwrócić uwagę na walkę wewnętrzną głównego bohatera, w której mamy do czynienia na początku z rozpaczą oraz beznadziejnością życia, a następnie z determinacją i chęcią poświęcenia się. Powracająca postać diabła pozwala omówić także motyw szatana. W końcu to on pojawia się na samym początku utworu, a także pod postacią doktora w wariatkowie, w którym przebywał Kordian. Szatan wraz z całą swoją rogatą ekipą ma duży wpływ na wydarzenia dramatu – nie tylko dlatego, że na samym początku stworzyli przywódców powstania listopadowego, ale także ze względu na bezpośrednie oddziaływanie na bohaterów.

Pewnie myślisz teraz, że w tym całym „Kordianie” jest bardzo dużo treści. I masz absolutną rację. Nie tylko sam dramat, ale także nasz bohater jest bardzo złożony. Ta postać składa się nie tylko z bohatera werterycznego, ale także podróżnika, indywidualisty i człowieka gotowego do poświęcenia własnego życia w imię idei ratowania Polski. Czego zatem może być symbolem? Na pewno walki o wolność oraz determinacji, na pewno poświęcenia za swoją ojczyznę. Kordian ukazuje także drugą stronę medalu. Mimo całej jego walki oraz przekonań sam, jako niezależna jednostka, nie jest w stanie odmienić losów świata.

Najnowsze