Azjatycka ćma bukszpanowa to stosunkowo nowe zagrożenie w europejskich ogrodach, które w szybkim tempie dewastuje bukszpany i inne wartościowe rośliny.
Zwykłe opryski bywają skuteczne, jednak brytyjscy miłośnicy ogrodnictwa stosują naturalny środek, zabijający larwy i równocześnie nawożący krzewy.
Nie dopuść do zniszczenia swoich upraw! Zobacz, w jaki sposób zidentyfikować inwazję i jakich metod użyć do skutecznej walki z tym uciążliwym szkodnikiem.
Ćma bukszpanowa w ogrodzie
Od blisko półtorej dekady europejscy ogrodnicy muszą mierzyć się z inwazją ćmy bukszpanowej. Ten owad nie jest rdzennym mieszkańcem naszego kontynentu – dotarł tu razem z roślinami sprowadzanymi z Azji i od 2012 roku systematycznie niszczy nasadzenia bukszpanów. Należy pamiętać, że szkodnik ten atakuje również trzmieliny i ostrokrzewy. Dojrzałe motyle wyglądają dość pospolicie i są dość grube, ale to nie one wyrządzają największe szkody. Prawdziwym problemem są niezwykle żarłoczne larwy, które żerują wewnątrz krzewów. Wypijają z roślin niezbędne do życia soki i są wektorami różnych chorób, co błyskawicznie prowadzi do zamierania zaatakowanych okazów. Z uwagi na to, że w trakcie jednego sezonu samice mogą wydać na świat kilka pokoleń, populacja tych owadów rośnie w zastraszającym tempie.
Wykrycie obecności ćmy bukszpanowej na roślinie jest dość proste. Owad ten tworzy bardzo specyficzne, jasne nici przypominające sieci pająków. Zainfekowane krzewy sprawiają wrażenie, jakby oblepiono je białą masą. W walce z tym szkodnikiem najlepiej sprawdzają się opryski o działaniu kontaktowo-żołądkowym. Preparaty te wnikają do układu pokarmowego owadów i powodują ich śmierć. Wybierając środki chemiczne, warto szukać takich, w których składzie znajdują się bakterie Bacillus thuringiensis. Są to mikroorganizmy naturalnie występujące w glebie, zdolne do wytwarzania specjalnych białek (toksyn Bt). Kiedy gąsienice spożyją spryskane liście, toksyny te uaktywniają się w ich wnętrzu, wywołując paraliż i zatrzymując proces żerowania. W rezultacie po upływie kilku dni szkodniki umierają z głodu.
Brytyjscy ogrodnicy tak usuwają ćmę bukszpanową
Z kolei specjaliści z Wielkiej Brytanii rekomendują użycie wapna algowego. Jest to w pełni ekologiczny sposób na zabezpieczenie i wzmocnienie roślin. Preparat ten osiada na liściach oraz łodygach i w ten sposób trafia do żołądków szkodników. Gdy znajdzie się wewnątrz układu pokarmowego, powoduje wysuszenie larw, a w konsekwencji ich śmierć. Dodatkowo środek ten działa odstraszająco, przez co dorosłe osobniki unikają składania na nim jaj. Wapno algowe można bezpiecznie aplikować przez cały okres wegetacyjny. Nie tylko chroni krzewy, ale też stanowi dla nich doskonały nawóz, dostarczając wapń, magnez i inne ważne mikroelementy. Wzmacnia system korzeniowy, co przekłada się na lepsze wchłanianie wody i składników odżywczych z podłoża.
Aplikacja wapna algowego jest banalnie prosta. W bezdeszczowy dzień należy najpierw lekko zwilżyć krzew wodą, a następnie oprószyć go sproszkowanym preparatem. Na jedną roślinę wystarczy zazwyczaj około 25 gramów produktu. Aby ułatwić sobie zadanie, pod krzewem warto rozścielić kawałek folii lub jutowy worek – ułatwi to późniejsze zebranie martwych gąsienic.