Wybory w Stanach Zjednoczonych toną w pieniądzach. Miliardy na walkę o wpływy

2026-10-15 8:09

Walka polityczna przed wyborami połówkowymi w Stanach Zjednoczonych bije wszelkie finansowe rekordy, pochłaniając już ponad 10 miliardów dolarów. Gigantyczne budżety reklamowe obnażają skalę napięć podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa. Szala zwycięstwa pod względem wydatków przechyla się na korzyść Republikanów, a eksperci ostrzegają, że ostateczny rachunek znacznie wzrośnie.

Donald Trump wskazuje palcem przed siebie. O miliardowych wydatkach na kampanię w USA przeczytasz na Eska.
Autor: Noamgalai/ Shutterstock

Wybory połówkowe w USA w 2026 roku. Koszty reklam politycznych biją rekordy

Amerykańska scena polityczna została wręcz zalana gotówką. Nakłady finansowe na promocję kandydatów startujących w tegorocznych wyborach połówkowych przebiły właśnie niewyobrażalny próg 10 miliardów dolarów. Eksperci z firmy AdImpact, zajmującej się badaniem rynku medialnego, ostrzegają, że to zaledwie wstęp do dalszych inwestycji. Analitycy przewidują, że ostateczny rachunek za spoty wyborcze przekroczy nawet budżety z kampanii prezydenckiej z 2024 roku.

Szacunki wspomnianej agencji wskazują, że finisz zmagań o mandaty w 2026 roku może zamknąć się w kwocie 11,6 miliarda dolarów. Zestawiając te liczby z historią, widać wyraźny skok – wyścig o fotel prezydenta sprzed dwóch lat kosztował 11,2 miliarda, natomiast batalia połówkowa w 2022 roku pochłonęła 8,9 miliarda dolarów. Dziennikarze „New York Times” zauważają, że tak ogromne nakłady finansowe obrazują niezwykle zaciętą rywalizację za drugiej kadencji Donalda Trumpa. Należy pamiętać, że zestawienie to pomija wielomilionowe transakcje przeprowadzane w cieniu, poza oficjalnymi rejestrami, co jeszcze bardziej winduje faktyczne koszty politycznej wojny.

Kampania wyborcza w USA. Republikanie wydają więcej na reklamy

Strumień gotówki nie rozkłada się jednak symetrycznie pomiędzy głównymi siłami politycznymi. Obecnie to Republikanie zdecydowanie dominują w wydatkach i przez większość trwającej rywalizacji mogli pochwalić się potężniejszymi budżetami promocyjnymi. Koszty ponoszone przez obóz republikański przewyższają nakłady Demokratów o blisko 11 procent. Na zaledwie trzy tygodnie przed otwarciem lokali wyborczych różnica ta urosła do imponujących 133 milionów dolarów na korzyść prawicy.

Głównym motorem napędowym tej finansowej machiny są komitety akcji politycznej, znane jako super PAC-i. Organizacje te dysponują prawem do gromadzenia i lokowania nielimitowanych środków w celu promowania bądź atakowania konkretnych polityków. Zdecydowanym liderem na rynku jest w tym roku Senate Leadership Fund, czyli kluczowy super PAC stojący za kandydatami Republikanów walczącymi o miejsca w Senacie. Zarezerwowano tam aż 310 milionów dolarów na same materiały wideo, a doliczając budżety sześciu mniejszych podmiotów współpracujących, prawica ma do dyspozycji potężny arsenał o wartości 643 milionów dolarów.

Najdroższe pojedynki wyborcze w USA. Teksas i Kalifornia na czele

Gigantyczne kwoty zasilają budżety w całych Stanach Zjednoczonych, jednak kilka konkretnych regionów zamieniło się w prawdziwe finansowe linie frontu. Absolutny rekord należy do Teksasu, gdzie walka o mandat senatora wyciągnęła z kieszeni darczyńców aż pół miliarda dolarów. Tak astronomiczny wynik to konsekwencja kumulacji czterech wyczerpujących etapów głosowania. Wyborcy musieli najpierw rozstrzygnąć starcie trzech Republikanów w prawyborach, następnie zorganizowano dogrywkę oraz prawybory Partii Demokratycznej. Obecnie trwa ostateczna rywalizacja, w której Ken Paxton z obozu republikańskiego mierzy się z demokratą Jamesem Talarico.

Podobna gorączka panuje w rozgrywkach na szczeblu lokalnym, z Kalifornią na czele. Zmagania o urząd gubernatora w tym stanie wygenerowały już rachunki na poziomie 346 milionów dolarów. Sytuacja jest o tyle nietypowa, że lwią część tego budżetu pokrył z własnego portfela biznesmen Tom Steyer, inwestując równe 210 milionów dolarów. Olbrzymi zastrzyk gotówki nie uchronił jednak byłego reprezentanta Demokratów przed porażką w czerwcowych prawyborach, udowadniając tym samym, że zasobność portfela nie jest jedynym kluczem do sukcesu przy urnach.

Bieżąca batalia połówkowa w Stanach Zjednoczonych na stałe zapisze się w annałach jako najbardziej kosztowna w dziejach państwa. Niewyobrażalne sumy, pompowane do systemu w dużej mierze przez komitety akcji politycznej, doskonale odzwierciedlają głębokie podziały społeczne i bezkompromisową walkę o władzę podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa. Eksperci nie mają wątpliwości, że obserwujemy jedynie preludium do jeszcze potężniejszego wyścigu zbrojeń na amerykańskiej scenie politycznej.

ROLKI