Koniec z szukaniem otwartej kwiaciarni w niedzielę. Kwiatomaty masowo pojawiają się w Polsce

2026-10-13 16:41

Potrzebujesz bukietu w środku nocy lub w wolny od pracy weekend? W Polsce błyskawicznie przybywa kwiatomatów, które pozwalają na zakup roślin o dowolnej porze. W całym kraju funkcjonuje już ponad 1300 takich maszyn, co stanowi ogromną szansę na dodatkowy zysk dla lokalnych kwiaciarni.

Ręce osoby trzymającej bukiet róż przy kwiatomacie. O fali nowych maszyn w Polsce przeczytasz na Eska.
Autor: Kwiatomaty Royal Flowers/ Materiały prasowe

Całodobowy dostęp do świeżych kwiatów z automatów

Maszyny z przekąskami czy napojami stały się elementem codzienności, a obecnie dołączają do nich punkty oferujące świeże rośliny. Innowacyjne urządzenia idealnie wpisują się w potrzeby konsumentów szukających gotowych bukietów w nietypowych porach, niezależnie od obowiązujących dni wolnych czy weekendów.

Zmiana na rynku jest niezwykle dynamiczna. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Rekpol Group, jeszcze w 2019 roku podobne automaty stanowiły w naszym kraju rzadkość, natomiast na początku 2026 roku działało ich już przeszło 1300 w różnych regionach.

Jak tłumaczy Piotr Kozak, pełniący funkcję dyrektora do spraw sprzedaży i rozwoju w Rekpol Group: „Klienci oczekują możliwości zakupu kwiatów niezależnie od pory dnia czy dnia tygodnia. Kwiatomat pozwala odpowiedzieć na ten popyt i realizować sprzedaż również wtedy, gdy tradycyjne kwiaciarnie są zamknięte”.

Dodatkowe źródło dochodu dla polskich kwiaciarzy

Na rodzimym rynku funkcjonuje obecnie około siedmiu tysięcy firm o profilu florystycznym. W dużej mierze są to niewielkie punkty działające zazwyczaj od godziny 9 do 17, dla których całodobowy handel otwiera drogę do obsługi zupełnie nowej grupy kupujących, docierając do osób niedysponujących czasem w ciągu dnia.

Przedstawiciele Rekpol Group podkreślają, że przeszło 60 procent właścicieli takich biznesów jest zainteresowanych wdrożeniem zautomatyzowanych rozwiązań. Główną przeszkodą pozostają jednak braki w wiedzy technologicznej, obawy związane z logistyką dostaw oraz wysokie koszty początkowe.

W odpowiedzi na te trudności na rynku pojawiają się specjalne inicjatywy wspierające sprzedawców w uruchamianiu nowego kanału dystrybucji. Rekpol Group wraz z producentem sprzętu, firmą Eldrut, gwarantują przedsiębiorcom kompleksową pomoc obejmującą wybór odpowiedniego miejsca, kwestie finansowania oraz regularne zatowarowanie.

Quiz - życie w PRL-u. To prawda czy fałsz? Komplet punktów tylko dla tych, którzy żyli za komuny
Pytanie 1 z 12
W czasach PRL-u kartki były wykorzystywane do reglamentowania niektórych towarów.

Dofinansowanie do rat leasingowych na maszyny do kwiatów

Kluczową barierą dla wielu przedsiębiorców chcących zainwestować w nowoczesne maszyny są oczywiście finanse. Aby ułatwić florystom start, firmy Rekpol Group, Eldrut oraz Bank Millennium stworzyły na rynku innowacyjny Program Współfinansowania Kwiatomatów.

Zasady projektu zakładają, że w zamian za realizację ustalonych wcześniej celów sprzedażowych i zakupowych, operator może sfinansować nawet do 50 procent wartości miesięcznej raty leasingowej za dane urządzenie samoobsługowe.

Twórcy programu informują, że do tej pory udało się z powodzeniem uruchomić ponad pięćdziesiąt takich punktów we wszystkich polskich województwach. W planach operacyjnych jest instalacja kolejnych 80 maszyn do końca 2026 roku.

Czy samoobsługowe kwiatomaty wyprą tradycyjne kwiaciarnie?

Czy postępująca automatyzacja zagraża klasycznym punktom florystycznym? Eksperci z branży uspokajają, że nowa technologia ma charakter wyłącznie uzupełniający, ponieważ umożliwia nabycie roślin po godzinach pracy sklepu lub w sytuacjach kryzysowych, gdy bukiet potrzebny jest na przysłowiową ostatnią chwilę.

Tego typu sprzęt stanowi doskonałą metodę na skalowanie własnej działalności gospodarczej. Piotr Kozak podkreśla, że przedsiębiorcy często kupują od razu kilka maszyn, aby na bieżąco analizować obroty w różnych lokalizacjach i powoli budować własną sieć dystrybucji.

Rozwój technologii nie zmienia jednak kluczowego czynnika, jakim jest jakość kompozycji oraz artystyczna wizja tworzenia bukietu. Zautomatyzowany sprzęt drastycznie skraca czas transakcji, ale w żadnym wypadku nie zastąpi lat doświadczeń, estetyki i rzemiosła lokalnego florysty.

Dla ostatecznego odbiorcy oznacza to niespotykany dotąd komfort zakupowy, a dla sprzedawców perspektywę łatwego zarobku niezależnego od standardowych godzin pracy. Obecne dane rynkowe wyraźnie potwierdzają, że samoobsługowe witryny z roślinami na stałe wpiszą się w krajobraz polskiego handlu.

Handel w czasach PRL-u. Tak wyglądały zakupy wśród pustych półek i kolejek

ROLKI