Spis treści
Elon Musk spowolnił internet dla ukraińskiej armii
Amerykański dziennik „Wall Street Journal” poinformował, że za problemami z satelitarną łącznością sił zbrojnych Ukrainy stoi bezpośrednio szef SpaceX. Dziennikarze, opierając się na relacjach urzędników z USA, ustalili, że Elon Musk osobiście zatwierdził nałożenie limitów na wojskowy system Starshield.
Sytuacja nie wynika z błędów technicznych czy chwilowych awarii, lecz z zaplanowanego działania. Od 14 października ukraiński sprzęt korzystający z rozwiązań amerykańskiego miliardera mierzy się z ogromnymi trudnościami w terenie. Urządzenia tracą dostęp do sieci w momencie, gdy przekroczą prędkość 160 km/h, co drastycznie uderza w najnowocześniejsze możliwości bojowe obrońców walczących na froncie.
Skutki ograniczeń Starshield dla Ukrainy
Decyzja podjęta przez właściciela SpaceX bezpośrednio przekłada się na sytuację na polu bitwy, drastycznie osłabiając kluczowe możliwości obronne Kijowa. Radykalne spadki prędkości przesyłu danych uderzyły przede wszystkim w drony przechwytujące oraz uderzeniowe, które z racji swojej specyfiki wymagają do działania ogromnych prędkości przelotowych. Nałożone limity powodują, że w najważniejszym momencie pościgu za celem lub ataku maszyna zostaje odcięta od łączności, przypominając sytuację, w której pilot myśliwca w trakcie walki traci nagle dostęp do wszystkich wskaźników. Jak alarmują urzędnicy z Kijowa, ograniczenia Starlink na Ukrainie sprawiły, że rosyjskie rakiety mogły bez przeszkód omijać systemy obrony przeciwlotniczej.
Sytuację analizują również niezależni eksperci wojskowi badający przebieg działań zbrojnych. Michael Kofman, analityk wojskowy z Carnegie Endowment for International Peace, przekazał dziennikarzom „Wall Street Journal”, że limity wciąż poważnie utrudniają ukraińskie operacje uderzeniowe i obronę powietrzną państwa. Co gorsza, według jego doniesień aktualny próg odcięcia internetu spadł poniżej 130 km/h, chociaż pierwotnie informowano o 160 km/h, a każdy utracony kilometr stanowi ogromne zagrożenie dla żołnierzy.
Kto ograniczył Starlink na Ukrainie? Donald Trump odpowiada
Spowolnienie systemu Starshield wywołało polityczne trzęsienie ziemi w Waszyngtonie, jednak nikt nie kwapi się do wzięcia pełnej odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Chwilę po nagłośnieniu sprawy Elon Musk opublikował wpis na platformie X, w którym zasugerował, że decyzje o obostrzeniach podejmuje Pentagon, a „ostatecznie prezydent”, co miało oczyścić go z zarzutów. Donald Trump stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom, informując w poniedziałek dziennikarzy, że nie ma pojęcia, kto podjął taką decyzję i zamierza to dokładnie ustalić.
Głos w sprawie zabrał również Pete Hegseth, stojący na czele amerykańskiego resortu obrony. Szef Pentagonu zadeklarował, że jego podwładni nie zlecali wycofywania żadnych usług, jednak przypomniał dyplomatycznie, iż Starlink jest firmą prywatną, która może samodzielnie ustalać zasady swoich działań biznesowych. Obecnie trwa spór o odpowiedzialność za ograniczenia Starlink na Ukrainie między miliarderem zrzucającym winę na rząd a prezydentem Stanów Zjednoczonych, który kategorycznie odrzuca te oskarżenia.
Z ustaleń gazety „Wall Street Journal” wynika, że delegacja SpaceX próbowała przekonać urzędników Białego Domu do opublikowania spójnego komunikatu, sugerującego, że firma oraz administracja Donalda Trumpa działały w tej sprawie całkowicie wspólnie. Ten incydent doskonale obrazuje, jak wielkie zamieszanie panuje obecnie za kulisami amerykańskiej polityki.
Co dalej ze Starshield? Ukraina domaga się wyjaśnień
Polityczny chaos za oceanem najmocniej uderza w ukraińskie wojsko, które z dnia na dzień zostało pozbawione kluczowych narzędzi do obrony własnego terytorium przed agresorem. Administracja w Kijowie nie zamierza jednak przyglądać się bezczynnie, podczas gdy administracja prezydenta Donalda Trumpa i Elon Musk wzajemnie przerzucają się winą za wprowadzony limit.
We wtorek Denys Sienik, charge d'affaires Ukrainy w Waszyngtonie, oficjalnie przekazał, że jego kraj stanowczo oczekuje konkretnych wyjaśnień zarówno ze strony firmy SpaceX, jak i Pentagonu. Ukraińskich władz nie interesują polityczne gry, ale domagają się odpowiedzi na pytanie, czy i kiedy ograniczenia Starlink na Ukrainie zostaną ostatecznie zniesione, a pełna przepustowość systemu zostanie przywrócona.
Na ten moment kwestia dostępu do militarnego internetu pozostaje w całkowitym zawieszeniu. Sytuacja przypomina decyzyjny pat, w którym walcząca armia musi mierzyć się z dramatycznymi skutkami decyzji, której żadna strona nie ma odwagi na siebie wziąć. Bez pełnego wsparcia ze strony szybkiego systemu Starshield zagrożone jest bezpieczeństwo cywilów oraz życie żołnierzy, a Rosjanie zyskują strategiczną przewagę technologiczną na froncie.