Wiktoria Gąsiewska straciła nad sobą panowanie. W ruch poszły pięści. Internauci zażenowani

2022-07-05 14:55 Joanna Dembek
Wiktoria Gąsiewska
Autor: AKPA / Screen/Instagram/@wiktoria_gasiewska Wiktoria Gąsiewska nie zapanowała nad emocjami. Wpadła w furię na środku ulicy

Wiktoria Gąsiewska - z reguły opanowana i bardzo spokojna - tym razem nie wytrzymała napięcia. Pewna osoba wyprowadziła ją z równowagi do tego stopnia, że musiała odreagować używając siły fizycznej. Do sytuacji doszło na środku jezdni. Internauci nie mają teraz dla niej litości.

Wiktoria Gąsiewska z uśmiechem na ustach opowiedziała fanom o swojej agresywnej reakcji, którą wywołała niewinna sytuacja na parkingu. Gwałtowne i nieracjonalne zachowanie młodej aktorki zostało mocno skrytykowane w sieci.

Wiktoria Gąsiewska wpadła w furię: "mam straszną alergię na ch*jowych kierowców"

Wiktoria Gąsiewska dwa lata temu ukończyła kurs prawa jazdy i z powodzeniem zdała egzamin, dołączając tym samym do grona kierowców. Aktorkę często można spotkać za kółkiem jej szybkiego auta, a swoje życie często relacjonuje z wnętrza luksusowego samochodu. Tym razem miała bardzo poważny powód, aby natychmiast zdać fanom relację z sytuacji, która spotkała ją na drodze.

Bardzo ciekawa mnie dziś sytuacja spotkała, aczkolwiek niezbyt przyjemna. Ja z zasady należę do bardzo spokojnych i cierpliwych osób, ale nie za kierownicą i mam straszną alergię na - za przeproszeniem - ch*jowych kierowców - powiedziała na InstaStory.

Wiktoria Gąsiewska zaczęła opisywać całe zdarzenie ze szczegółami.

Spotkałam panią, która z impetem wyjechała z miejsca, na którym wcześniej stała. Nie sprawdziła, czy ktoś akurat jedzie, a jechałam ja. Miała szczęście, że jestem dosyć szybkim samochodem. Wyprzedziłam ją, bo widziałam, co robi. Nie mogłam nie wysiąść do niej i nie powiedzieć jej, że prawo jazdy to ma chyba z chipsów. Gdyby ona się zreflektowała i powiedziała no dobra, mój błąd. A ona z uśmiechem na twarzy zaczęła zamykać szybkę i mówić: "Ojej, jak mi przykro, ojej" - kontynuowała Wiktoria.

Aktorka wręcz z dumą opowiedziała, co wydarzyło się dalej.

Nie mogłam szarpnąć tej pani, więc po prostu uderzyłam w jej samochód. Ta pani, która prawie skasowała mi pół boku, nie przeprosiła, nie miała żadnej skruchy, wyszła i zaczęła mnie nagrywać. Jestem bardzo ciekawa, co takiego mówiła na tym filmiku. W sumie to nie jestem ciekawa, bo to była jakaś kretynka. (…) Nie pozdrawiam i radzę się przesiąść na rower - dodała na koniec.

Kto wie, może aktorka zdecydowała się na opowiedzenie tej historii w obawie przed pojawieniem się w sieci filmiku, który nagrała pani kierowczyni, której zachowanie rozjuszyło celebrytkę. Wtedy Wiktoria musiałaby się grubo tłumaczyć.

Bezwzględni internauci skrytykowali młodej uczestniczce ruchu gwałtowne i agresywne zachowanie nie zostawiając na niej suchej nitki.

Niedojrzałość emocjonalna też powinna decydować o posiadaniu prawa jazdy - czytamy w komentarzach na "Pudelku".

Może kobita się zagapiła, nie zauważyła jej, a ta od razu z łapami? A nikomu z was nie zdażyło się zagapić? Najważniejsze, że nic się nie stało, a ta małolata jak ormowiec porządki zaprowadza na parkingu dziwie się, taka młoda, influencerka powinna być wychillowana, a ona agresor - napisał internauta.

Pycha kroczy przed upadkiem - dodał kolejny użytkownik.

Po zrelacjonowaniu całego zajścia, Wiktoria opublikowała wideo, w którym tłumaczy fanom, że nie ma w zwyczaju okładać ludzi pięściami, a tym bardziej samochodów, bo samochody lubi, ale tym razem nie miała innego wyjścia.

Wiktoria Gąsiewska wygina się w bieliźnie z koronki na łóżku
NAJNOWSZE