Martyna Wojciechowska została zmuszona do spisania testamentu. Ma się czego obawiać?

Martyna Wojciechowska została zmuszona do spisania testamentu. Ma się czego obawiać?
Autor: Akpa Martyna Wojciechowska została zmuszona do spisania testamentu. Ma się czego obawiać?

Martyna Wojciechowska jest niezaprzeczalnie kojarzoną przez większość Polaków postacią telewizyjną. Podczas niedawnego wywiadu, którego udzieliła Wirtualnej Polsce, znana podróżniczka przyznała, że spisała już testament. Gwiazda mówi, że została do tego zmuszona. Czy wraz z bliskimi jej osobami ma obawy o swoje życie?

Spisywanie testamentów w młodym wieku staje się coraz bardziej powszechne, ludzie obawiają się o swoje życia, decyzja ta więc wydaje się dosyć rozsądna. Podczas rozmowy z Wirtualną Polską znana podróżniczka, postać telewizyjna - Martyna Wojciechowska, wyznała, że ona również zdecydowała się właśnie na takie rozwiązanie. Teraz jedynie co jakiś czas musi go aktualizować, jednak nie robi tego z obawy o śmierć. Kobieta przyznała, że zasugerowane jej to zostało przez jej własnych rodziców! Działo się to w momencie, w którym postanowiła odważyć się na zdobycie Mount Everest! W rozmowie przyznaje, że według niej każdy powinien być przygotowany na śmierć.

17-letnia Martyna Wojciechowska w sesji modelingowej. Próbowała udawać dorosłą

Influencerzy grają w piłkę nożną! Tromba, Natsu i Gola w MOVE FEDERATION | ESKA XD - Radio Eska #62

Martyna Wojciechowska spisała testament

Martyna Wojciechowska przyznała, że postanowiła spisać testament, podczas gdy rodzice zasugerowali jej ten krok. Miało to miejsce, gdy wybierała się na podbicie Mount Everest. W wywiadzie powiedziała:

Ja po raz pierwszy napisałam mój testament, zmuszona do tego przyznaję, przez moich rodziców. Chcieli na mnie wywrzeć wrażenie i zastosować terapię szokową.

Martyna Wojciechowska spisała testament - jaki ma powód?

Znana podróżniczka wyznała, że zdaje sobie sprawę z tego, że życie jest pełne niebezpieczeństw. Nie tylko podczas ekstremalnych sportów, szalonych, niebezpiecznych wypraw. Takie rzeczy dzieją się na co dzień, chociażby kiedy wsiada się za kierownicę. Trzeba przyznać, że dla niej śmierć zdecydowanie nie jest tematem tabu, czego uczy również swoją pociechę.

Wszystkie najgorsze rzeczy, które wydarzyły mi się w życiu, to nie na wyprawach, nie na rajdach, nie w górach, nie podczas ekstremalnych sportów, które uprawiam, uprawiałam i będę uprawiać, tylko właśnie w normalnym codziennym życiu. Uważam, że każdy z nas powinien być na to, jakoś tam przygotowany.

Sonda
Zgadzasz się z decyzją Martyny Wojciechowskiej?
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NAJNOWSZE