Żałoba po stracie zwierzęcia [Kocie porady]

2021-11-07 17:15
Merrick, kociak z wodogłowiem, który odszedł...
Autor: Anna Kleszcz / Kociniec Koci Sierociniec Merrick, kociak z wodogłowiem, który odszedł...

Śmierć jest nieuchronną konsekwencją życia. Każdy z nas jej doświadczy. I choć zawsze będzie to graniczne doświadczenie, trudne i bardzo emocjonalne, to każdy ma prawo do przeżywania go po swojemu. Dzisiaj Aleksandra Stasiorowska – dyplomowana kocia behawiorystka i prezes Fundacji Kociniec Koci Sierociniec - porusza bardzo poważny temat: odejścia przyjaciela.

Często nasi znajomi namawiają nas wtedy na drugiego kota. Czasem ból po stracie kompana codzienności potrafi być tak dojmujący, że nie chcemy przeżywać tego cierpienia i szybko decydujemy się na adopcję kolejnego kota, najlepiej jak najbardziej podobnego do tego, który odszedł. Czasem nawet nadajemy mu to samo imię, „udając”, że nic się nie zmieniło, że pustka wcale nie powstała, a jeśli nawet - to można ją szybko zapełnić. Strategii radzenia sobie z żałobą jest dużo, nie nam oceniać, która jest najlepsza, bo to kwestia bardzo indywidualna i niezwykle delikatna. Warto pozwolić sobie wyrazić przygnębienie i żal po śmierci kota, bo choć początkowo może być trudno, to z czasem łatwiej będzie wspominać naszego rozmruczanego przyjaciela, który spędził z nami najlepsze lata swojego życia.

Zdarza się, że słyszę: „Nigdy więcej nie wezmę żadnego zwierzęcia, bo nie chcę  przeżywać tego kolejny raz”. Trzeba uszanować czyjeś zdanie i prawo do wyrażania takich emocji. Nie działajmy wtedy pochopnie i nie przynośmy do domu kolejnego kota, który ma służyć do otarcia łez. Choć część osób chce dobrze i w ten sposób pragnie pomóc komuś, kto przeżywa żałobę, to często efekt jest odwrotny – obdarowywany czuje się zmuszony do przyjęcia pomocy, o którą nie prosił, a tym samym – początek kocio-ludzkiej przyjaźni nie zaczyna się najszczęśliwiej...

Warto rozmawiać i pozwolić się wygadać komuś, kto cierpi po stracie kota, gdy wyczujemy, że te najcięższe doświadczenia ma za sobą, to wtedy warto delikatnie i z taktem napomknąć o innych zwierzętach. Można pokazywać zdjęcia kotów, na które trafiliśmy w ogłoszeniach, opowiadać zarówno wzruszające jak i anegdotyczne historie o zwierzakach, których losy śledzimy w internecie. Być może uda nam się rozpalić ciekawość i ponownie wywołać ten odruch serca, o jaki nam chodzi - by zabiło szybciej dla jakiejś kociej bidy, która dzięki temu znajdzie nowy dom.

Śmierć jest nieuchronną konsekwencją życia. Każdy z nas jej doświadczy. I choć zawsze będzie to graniczne doświadczenie, trudne i bardzo emocjonalne, to każdy ma prawo do przeżywania go po swojemu. I czy z powodu smutku zdecyduje się na szybką adopcję, czy będzie czekał miesiącami na uleczenie ran – każde z tych działań będzie słuszne.

Pamiętajmy jeszcze o jednym. Bywa tak (i to wcale nierzadko!),  że zwierzę samo nas wybiera i pojawia się na naszej drodze w najmniej oczekiwanym momencie, a wtedy... No cóż, to już zupełnie inna historia, bo często widzimy w tym odprysk przeznaczenia i z wielkim zaangażowaniem i troską przyjmiemy nowego mieszkańca pod swój dach.

Jeżeli macie pytania dotyczące waszego kota czy macie z nim jakiś problem, to piszcie na adres torun@eska.pl. Aleksandra Stasiorowska – dyplomowana kocia behawiorystka i prezes Fundacji Kociniec Koci Sierociniec - postara się co sobotę odpowiadać na Wasze pytania. Więcej na temat działalności fundacji przeczytacie TUTAJ. Porady pani Aleksandry są dostępne także na jej profilu Facebookowym.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE