Urbancard i pociągi wciąż niedogadane. "Nowoczesna" technologia nieprzerwanie od 12 lat sprawia problemy we Wrocławiu

2022-12-02 14:13
Tramwaj
Autor: Radosław Drożdżewski

Przepychanki między władzami Wrocławia a kolejowymi przewoźnikami trwają. Korki we Wrocławiu w związku z nadchodzącą zimą będą tylko się nasilać, a optymalnego rozwiązania wciąż brak. Posiadacze Urbancard już od ponad roku nie mogą korzystać z pociągów. Dlaczego? Tradycyjnie, chodzi o pieniądze...

Przenieśmy się do roku 2010. Użytkownicy wrocławskiej komunikacji miejskiej bilety muszą kupować w kioskach lub biletomatach, lecz w odległych, nieznanych nikomu osadach (np. w Warszawie) funkcjonuje wyjątkowa technologia. Polega ona na tym, że mieszkańcy posiadają specjalną kartę, dzięki której można zakupić bilet okresowy, umożliwiający poruszanie się autobusami i tramwajami. Wrocławskie władze, mając na uwadze, że w innych miastach działa to całkiem przyzwoicie, postanowiły wprowadzić swój odpowiednik - Urbancard

Nie bez powodu w tekście wspominamy o Warszawie. Mieszkańcy stolicy Polski do czynienia z odpowiednikiem Urbancard mają od 2001 roku. Warszawa była jednym z pionierów na światowym rynku systemów biletowych, a jej wieloletnie doświadczenie na tej płaszczyźnie można było przecież wykorzystać, prawda? Otóż nie do końca, a przynajmniej nie we Wrocławiu. Tutaj mieszkańcy od samego początku funkcjonowania pospolitej już w 2010 roku technologii przechodzili drogę przez mękę.

Fatalne początki Urbancard we Wrocławiu. Zniszczone biletomaty, problemy seniorów

Technologia, która w teorii miała ułatwić życie mieszkańcom, okazała się kulą u nogi. Początkowo zainteresowanie kartą było ogromne - w kolejkach do specjalnych punktów, w których Urbancard można było odebrać, ustawiały się tłumy. Z biegiem czasu problemy związane z nowym systemem biletowym zaczęły jednak się piętrzyć, a miasto nie nadążało z szukaniem rozwiązań. 

Eskalacja problemu nastąpiła w 2011. W styczniu miejsce miały akty wandalizmu. Chuligani, zdaniem firmy odpowiadającej za biletomaty, mieli blokować urządzenia, wsypując piasek w otwory na monety, a także wpychając tam plastikowe woreczki. Innym wytłumaczeniem, jakie trafiało do mieszkańców Wrocławia było to, że biletomaty są... za nowe. W 2012 roku Gazeta Wrocławska zrobiła swoje badania urządzeń, próbując po prostu w każdym z nich kupić bilet. Okazało się, że co trzeci nie działa.

Współpraca Urbancard z przewoźnikami kolejowymi I: Nowa nadzieja

Kłopoty i usterki były powoli łatane, a punktem zwrotnym w historii Urbancard we Wrocławiu miało być nawiązanie współpracy miasta z dwoma podmiotami: Koleje Dolnośląskie i REGIO Przewozy Regionalne. Od 1 czerwca 2013 roku mieszkańcy mogli poruszać się pociągami między wszystkimi 19 stacjami, które mają w nazwie Wrocław. Kupując całodobowy bilet MPK, w teorii można było skorzystać z ponad 220 różnych kursów

Nowe biletomaty w autobusach i tramwajach całkowitą porażką miasta

Poza mniejszymi problemami, które rozwiązywane były na bieżąco, sytuacja wokół Ubrancard i biletów w MPK nieco się uspokoiła. Mieszkańcy przyzwyczaili się do nowego systemu, a chętnie korzystali także ze współpracy z przewoźnikami kolejowymi. Wtem nagle, w 2016 roku miasto ogłosiło przetarg na nowe biletomaty, w których możliwe jest płacenie zbliżeniowe kartą i telefonem, i które zamontowane miały zostać w autobusach oraz tramwajach. 

8 marca 2018 roku uruchomiono nowy system sprzedaży, który przestał działać od razu w ten sam dzień. Skorzystać nie dało się z ponad 300 kasowniko-biletomatów. Kolejny raz wprowadzenie nowej technologii na miarę "nowoczesnego miasta" okazało się wielką wpadką. Procesu nie dało się już jednak odwrócić. Wszystkie urządzania musiały zostać powoli i mozolnie naprawione, na czym znów ucierpieli mieszkańcy. 

Współpraca Urbancard z przewoźnikami kolejowymi II: Zemsta Sithów

Biletomaty w autobusach i tramwajach z czasem zostały naprawione, lecz bezproblemowy okres w MPK nie trwał zbyt długo. 30 czerwca 2021 roku zakończyła się współpraca miasta z kolejowymi przewoźnikami, przez co użytkownicy komunikacji miejskiej znów musieli dodatkowo płacić za miejskie koleje. Poszło oczywiście o pieniądze - miasto nie chciało zapłacić zaproponowanej przez koleje sumy. I znowu, jak przy każdej innej części naszej historii, ucierpieli mieszkańcy Wrocławia. 

Jako rozwiązanie problemu miasto zaproponowało bilet Nasz Wrocław Kolej, który okazał się całkowitą porażką. W dużym skrócie, kosztami, których nie chciało ponieść w rozmowach z kolejami miasto, zostali obciążeni mieszkańcy. Zostało to zresztą przyjęte z uśmiechem przez prezydenta Wrocławia, Jacka Sutryka. Z bardzo szerokim uśmiechem.

"Bilety kolejowe kupiło 500 osób. To jest 19 tys. zł. To jest jednak różnica pomiędzy 19 mln zł, które się od nas oczekiwało" - skomentował Jacek Sutryk.

W swojej analizie prezydent Wrocławia zapomniał dodać garść innych statystyk. We wrześniu sprzedano 513 biletów Nasz Wrocław Kolej. W 2019 roku zanotowano 4 000 000 przejazdów kolejami na Urbancard, co daje nam ok. 10 000 takich przejazdów dziennie. Nawet w 2020 roku, który był rokiem pandemicznym, liczba przejazdów wynosiła 8 000 dziennie.  

Aplikacja mobilna Urbancard to tragedia

Wielkim utrudnieniem dla wrocławian jest również aplikacja Urbancard na telefony. Ocena na Google Play to zawrotne 1,6 na 5 gwiazdek. Główny problem użytkowników jest całkiem prosty. "Aplikacja nie działa" czytamy w opiniach. Może nie radzą sobie tylko telefony z Androidem? Nic z tych rzeczy, ocena aplikacji Urbancard na App Store przebiła tę z Google Play i wynosi 1,4

Współpraca Ubrancard z przewoźnikami kolejowymi III: Powrót Jedi

W styczniu 2022 roku miasto zapowiedziało powrót do rozmów z przewoźnikami. Wielką chęć dogadania się znów przebiły jednak pieniądze. Między grudniem a styczniem w teorii mamy tylko niecały miesiąc. Między styczniem a grudniem jest ich jednak prawie 12. Tak się składa, że grudzień właśnie się rozpoczął, a żadne decyzje w dalszym ciągu nie zostały podjęte. Urbancard we Wrocławiu od samego początku skutecznie utrudnia życie mieszkańcom i nie zapowiada się, by w tej kwestii coś się zmieniło...

Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE