Koronawirus wciąż nie odpuszcza. Czy we wrocławskich szpitalach wystarczy rąk do pracy ?

2021-11-10 15:11

W związku z nasilającą się sytuacją pandemiczną, na Dolnym Śląsku zaczyna brakować łóżek dla pacjentów covidowych. Podobnie jest i we Wrocławiu, w Szpitalu Tymczasowym przy ul. Rakietowej 33. Dlatego Uniwersytecki Szpital Kliniczny, któremu podlega placówka pilnie poszukuje personelu medycznego do pracy przy bezpośrednim zwalczaniu skutków pandemii. Na wagę złota jest teraz pomoc między innymi : pielęgniarek, położnych i ratowników. O szczegółach przeczytajcie poniżej.

Przypomnijmy, że decyzję o budowie szpitali tymczasowych rząd podjął w połowie października, gdy do Polski dotarła tzw. druga fala wirusa SARS-CoV-2. Wówczas obowiązek ich utworzenia spoczął na wojewodach. Placówka dla pacjentów z Dolnego Śląska powstała we Wrocławiu. Pod uwagę branych było sześć lokalizacji, w tym Stadion Wrocław czy Hala Stulecia. Ostatecznie zdecydowano się na centrum kongresowe przy ul. Rakietowej. Szpital zaczął funkcjonować 9 marca br., a swoją działalność zakończył po kilku miesiącach. W pierwszej kolejności zostało tam uruchomionych 95 łóżek internistycznych. Przez ten czas hospitalizowanych było 642 pacjentów, a nad ich zdrowiem czuwali pracownicy oddelegowani z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w tym między innymi: 270 lekarzy, 155 pielęgniarek oraz ratowników medycznych, 15 lekarzy i techników radiologów, a także 9 fizjoterapeutów. Ponadto personel był wspierany przez 50 studentów Uniwersytetu Medycznego w ramach praktyk, wolontariatu.

W sobotę, 6 listopada br., wrocławski szpital tymczasowy przy ul. Rakietowej odwiedził premier Mateusz Morawiecki. Podczas wizyty zapowiedział ponowne jego uruchomienie z powodu nasilającej się czwartej fali pandemii koronawirusa. Ma zostać otwarty 17 listopada. Na razie w szpitalu będzie funkcjonować 56 łóżek, ale docelowo ma ich być około 250. Podobnie jak na początku, jeśli zaistnieje konieczność, baza zostanie powiększona do aż 400.

Pielęgniarki, położne i ratownicy medyczni - ich brakuje w szpitalu

Szpital przy ulicy Rakietowej startuje z 60 pracownikami. Pewne jest jednak to, że wraz z postępującą epidemią, będą potrzebowali wzmocnienia personelu z zewnątrz. W związku z tym, poszukiwani są chętni do pracy, a placówka w głównej mierze chce zatrudniać: pielęgniarki, położne i ratowników medycznych.

- Przede wszystkim brakuje pielęgniarek i ratowników medycznych. W związku z tym tak, jak przy ubiegłej fali, serdecznie zapraszamy chętne osoby. Te, które już z nami współpracowały wiedzą z czym wiąże się praca w szpitalu tymczasowym. Oprócz obciążenia psychicznego związanego z niebezpieczeństwem zakażenia się, dochodzi do tego obciążenie fizyczne – praca w kombinezonach. Natomiast obowiązki pielęgniarki, czy ratownika medycznego nigdy nie należały do łatwych, ale z pewnością jest to doświadczenie wnoszące wiele do dorobku medycznego - mówi Violetta Magiera, dyrektor ds. pielęgniarstwa w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu. 

Ponadto, jak dodaje Violetta Magiera, personel, który miał już do czynienia z pracą w tym miejscu zapewnia, że szpital jest bardzo dobrze zorganizowany. 

- Trudne warunki pracy, pacjenci covidowi, również nie należące do łatwych przypadków, nowe wyzwania stwarzają z pewnością taką atmosferę, która sprawia, że więzy w zespole się zacieśniają. Mamy takie doświadczenia, że osoby, które już z nami pracowały same do nas dzwonią i pytają, czy już otwieramy szpital. Z tego wyciągamy wnioski, że placówka pod tym względem funkcjonuje dobrze – wyjaśnia. 

Osoby zainteresowane znajdą szczegółowe informacje na stronie www.usk.wroc.pl

Super Raport 10.11 (Goście: Marek Biernacki - KP, były szef MSWiA oraz dr Małgorzata Bonikowska - prezes CSM) Sedno Sprawy: Stanisław Żaryn
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE