Pewny awans Projektu Warszawa do ćwierćfinału TAURON Pucharu Polski

2022-01-21 14:17
Pewny awans Projektu Warszawa do ćwierćfinału TAURON Pucharu Polski
Autor: Canva.com Zdjęcie poglądowe

Projekt Warszawa powrócił do gry w wielkim stylu po przymusowej przerwie spowodowanej obecnością COVID-19 w drużynie. Warszawska ekipa zaczęła nowy rozdział od wygranej 3:1 z beniaminkiem PlusLigi – LUK Lublin w meczu II rundy finału Pucharu Polski. W ćwierćfinale stołeczni zmierzą się na wyjeździe z mistrzami Polski – Jastrzębskim Węglem.

Spotkanie z pola zagrywki rozpoczął Igor Grobelny, natomiast pierwsze oczko powędrowało na konto LUK-u Lublin. Przy stanie 4:3 swojego pierwszego asa serwisowego ustrzelił Jan Fornal, zdobywając kolejny punkt dla warszawskiej drużyny. Gospodarze szybko powiększyli zbudowaną na początku przewagę nad przyjezdnymi (17:12). W decydującej fazie seta lublinianie zaczęli popełniać coraz więcej błędów, co zmusiło trenera Dariusza Daszkiewicza do wzięcia przerwy na żądanie (21:16). Piłkę setową dla stołecznych dał kolejny as serwisowy, tym razem w wykonaniu Mateusza Janikowskiego, tuż po wejściu na boisko (24:17). Zepsuta zagrywka Szymona Romacia zakończyła tę partię na korzyść Projektu 25:18.

Następną część meczu otworzył atakujący Dusan Petkovic zdobywając pierwszy punkt dla gospodarzy. Również przy zagrywce tego samego zawodnika, warszawianie zdobyli 4 oczka z rzędu (6:2), w tym raz bezpośrednio z pola serwisowego. Siatkarze z Projektu z każdą udaną akcją coraz pewniej zdobywali kolejne punkty i kontrolowali przebieg drugiej partii (12:5). Na niemoc swoich siatkarzy ponownie zareagował trener Daszkiewicz, biorąc pierwszy czas na żądanie, drużyny zeszły na nią przy wyniku 14:6. Po wznowieniu gry sytuacja zespołu z Lublina uległa znacznemu pogorszeniu, albowiem gospodarze swoją przewagę zwiększyli do 10 oczek (20:10). Goście w końcówce podjęli jeszcze walkę, lecz znakomite przygotowanie podopiecznych trenera Andrei Anastasiego, nie pozostawiło im żadnej nadziei na wygraną (25:13).

Kolejną partię lepiej rozpoczęli siatkarze LUK-u (0:3). Przewaga nad ekipą ze stolicy utrzymywała się do pierwszej w tym spotkaniu przerwy na żądanie dla trenera Anastasiego (3:7). Dopiero w połowie trzeciego seta, punktowa zagrywka Piotra Nowakowskiego pozwoliła na nawiązanie kontaktu z przeciwnikami, a udany atak Petkovica na wyrównanie wyniku (12:12). Starcie było bardzo wyrównane, a LUK zdecydowanie poprawił swoją grę w przyjęciu (57%), drużyny zdobywały punkt z punktem, ale na kolejną przerwę lublinianie schodzili z wyższym wynikiem (18:20). Po emocjonującej walce na przewagi, ostatecznie LUK Lublin wyszedł zwycięsko z tej batalii i przedłużył spotkanie o kolejnego seta (25:27). 

Ostatnia część zaczęła się od sprytnej kiwki Angela Trinidada de Haro. Siatkarze z klubu ze stolicy ponownie w szybkim tempie wypracowali przewagę nad rywalami (6:4). Już w połowie seta przyjezdni zdążyli odrobić straty i wyjść na 2 oczka (9:11). Starcie było nierówne, ponieważ w następnej fazie tej partii gospodarze ponownie wysunęli się na prowadzenie (20:17). Tuż przed piłką meczową dla Projektu, o czas poprosił szkoleniowiec gości, ale nie pomogło to jego drużynie i po przerwie LUK Lublin ostatecznie przegrał całe spotkanie 3:1.

To nie był jedyny powód do radości w warszawskiej drużynie. Kolejne już – 18. urodziny świętował tego dnia nasz niezastąpiony statystyk Bartosz Kaczmarek, któremu gromkie “sto lat” zaśpiewała cała hala, wobec czego życzymy i tutaj – wszystkiego najlepszego, Kaczmar!

Projekt Warszawa – LUK Lublin 3:1 (25:18; 25:13; 26:24; 25:27; 25:21)

Więcej TUTAJ.

Kuba Szmajkowski gra w LOVE/SICK

QUIZ: Dzieciństwo w PRL. "Teorie spiskowe”

Pytanie 1 z 10
W czasach stalinowskich powiedzenie „czekasz na Andersa na białym koniu” było w ZMP równoznaczne ze stwierdzeniem:
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE