SKM-ki niszczone są średnio co dwa dni. Kosztowne wybryki grafficiarzy kolejowych

2021-11-29 19:00
Wandale SKM Trójmiasto
Autor: Facebook/SKM Trójmiasto

Zaciągnęli hamulec awaryjny na stacji, a następnie wysiedli i pomazali pociąg czarnym sprejem. W taki sposób grupa chuliganów w czwartek zdewastowała kolejkę SKM. Niestety, tego typu akty wandalizmu wciąż nie są na kolei rzadkością.

- Takie akty wandalizmy zdarzają się średnio co drugi dzień. W ubiegłym roku było ich 177, w tym roku do końca października 136. Mimo, że pudła naszych pojazdów są pokryte warstwą antygraffiti, usunięcie skutków takiej dewastacji sporo kosztuje. Umycie pociągu po czwartkowym incydencie kosztowało ponad 3000 złotych - mówi Tomasz Złotoś, rzecznik spółki SKM w Trójmieście.

W ubiegłym roku na zmywanie farby Szybka Kolej Miejska wydała prawie 700 tysięcy złotych, w tym roku jest to już ponad 600 tysięcy. Skutki tego typu aktów wandalizmu nie ograniczają się tylko do kosztów czyszczenia pojazdów.

- Jeżeli pojazdy są w myciu lub w malowaniu, to w tym samym czasie nie wożą pasażerów. Nie zdarzyło się wprawdzie, żebyśmy musieli z tego powodu odwoływać pociągi, ale mogły zdarzyć się sytuacje, że pociąg, zamiast składać się z dwóch jednostek, jechał pojedynczo, co oczywiście przekłada się na spadek komfortu pasażerów, którzy jadą wtedy w ścisku.

Wandale najczęściej malują po burtach lub czole pociągu. Walka z kolejowymi graficiarzami jest bardzo trudna, gdyż nawet jeśli uda się doprowadzić sprawcę przed sąd, sprawy te często są umarzane, ze względu na tzw. znikomej szkodliowści społecznej.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE