Jak pokochałam Nikosia? Edyta Skotarczak: „Zakochaliśmy się w sobie bez pamięci”

2022-12-15 16:27
Nikoś
Autor: Dominika Bakura

Raz upija się na umór, a raz sączy Coca-Colę. Raz pożąda pośladków Wieniawy, a raz kocha całym sercem. Nie Julkę, lecz Edytkę. Tu i tu jest królem północy. W filmie - w wyciągniętym dresie i z ketą na szyi. W książce - w eleganckim golfie i idealnie skrojonej marynarce. Która historia jest więc autentyczna? Gdzie szukać prawdy o Nikodemie Skotarczaku? W fantazji reżysera czy w domowych archiwach?

„Jak pokochałam gangstera” obejrzeć można. W końcu to dobre trzy godziny rozrywki. Owszem, jest tam trochę naiwnego mitologizowania mafii z pouczającą puentą na koniec, ale kto nie lubi czasem popatrzeć na ładne mordobicie. Do tego fantastyczna muzyka i PRL w całej okazałości. Od tandetnych ubrań ze swetrami w romby po sklepy z kineskopowymi telewizorami. Naturalnie kradzionymi.  

- Kazałeś mi stać w cieniu, a ja włączyłem wszystkie światła - mówi do swojego przyjaciela grający Nikosia, Tomasz Włosok. 

I całym sobą, swoją wybitną grą broni tej produkcji. Produkcji, która miała mówić prawdę, a stała się według części rodziny, karykaturalnym obrazem Nikodema Skotarczaka.

- Jest to wyjątkowo ordynarna wizja ubrana w postać mojego nieżyjącego męża - napisała po premierze filmu Edyta Skotarczak, ostatnia żona Nikosia, o której w filmie reżyser nie wspomina ani razu. - Mnie i nasze dzieci wymazano z tej historii. Czas więc, bym ja opowiedziała ją ze swojej perspektywy - mówiła na początku roku Edyta Skotarczak. 

Nikoś
Autor: Dominika Bakura

Żona Nikosia nie kazała na siebie długo czekać. Choć przez ostatnie 24 lata skrzętnie ukrywała się przed światem, w maju poinformowała, że książka o jej mężu właśnie trafiła do druku.

„Nikoś. Ruletka życia” to przede wszystkim opowieść o nich. O tym, co wydarzyło się od momentu ich pierwszego spotkania. Gdy ona sączyła kawę na krakowskim Starym Mieście, a on spoglądał na nią z pobliskiego, kawiarnianego stolika. Wtedy myślała, że zaczęła spotykać się z Markiem. Bo mając chwilowo inne imię łatwiej było ukrywać się przed niemieckim wymiarem sprawiedliwości.

- W domu mogę być Nikodemem, ale na zewnątrz, dla bezpieczeństwa póki co mów do mnie Marek - przytacza w książce słowa swojego męża, Edyta Skotarczak.

Żona Nikosia opisuje ich życie bardzo skrupulatnie. Z podziałem na lata, miesiące i dni. Wspomina jakimi jeździli autami; co najczęściej jedli i pili. Opisuje też liczne spotkania. Z Andrzejem K. „Pershingiem”, Wojtkiem Kurowskim ,,Kurą” czy Mariuszem „Małolatem”. Wszystko to potwierdzają opublikowane w książce zdjęcia, których jest co najmniej kilkadziesiąt.

Edyta na początku nie wiedziała kim jest jej nowy partner, ale od samego początku połączyła ich prawdziwa miłość. Z biegiem jednak kolejnych stron, ma się wrażenie, że ta dziwna egzystencja bez korzeni, z policyjnymi pościgami w tle, zaczynała ją coraz bardziej zaskakiwać. Oczywiście, były także momenty, gdy Nikoś znikał bez uprzedzenia. Gdy ona całą noc stała w oknie. Bo liczyła, że przyjedzie. Gdy zadawała pytania, na które jej „Marek” nie chciał i nie mógł udzielić odpowiedzi. 

Nikoś listy
Autor: Dominika Bakura

- Chcę odbębnić, to co mi się należy, wyjść i już mieć na zawsze czyste konto - przywołuje słowa Nikosia, jego żona.

To właśnie od tych słów rozpoczyna się jeden z najciekawszych fragmentów książki - czas, gdy Nikoś trafił do więzienia. Cały jego pobyt opisany jest za pomocą listów, które Skotarczak wysyłał do swojej już narzeczonej. Dzięki nim poznajemy choć trochę charakter słynnego mafiozy. Był chaotyczny w swoich wyznaniach, ale tym samym - bardzo uczuciowy. W wysyłanych praktycznie codziennie listach wyznawał miłość Edycie, a na rogach kartek rysował serca. Mało to gangsterskie. A jednak.

- Jak za te moje grzechy odpokutuję, wszystko mi wynagrodzisz. A już samo to, że ze mną jesteś, los mi wynagrodził - pisał w jednym z listów Nikoś. 

Nikoś
Autor: Dominika Bakura

Mimo wszystko największym atutem tej książki jest to, że Edyta Skotarczak nie idealizuje w niej swojego męża. Oczywiście, cały czas podkreśla, że był, jest i będzie miłością jej życia. Nie ukrywa jednak przed czytelnikiem m.in. jego licznych zdrad.

- Skoro faktycznie nic dla ciebie nie znaczy, to dlaczego dzwonią do mnie z informacjami, że pojawiła się jakaś dziunia, z którą na dodatek jeździsz po Polsce? - pytała Nikosia Edyta Skotarczak w 1997 r. 

Kilka godzin przed swoją śmiercią Nikoś kupił walizki. Stojąc przed jedną z gdyńskich galerii powiedział żonie, że już niebawem będą bardzo bogaci.

- Żoneczko, będą ci wszyscy dookoła zazdrościć. Ale nie mogę ci nic więcej powiedzieć. Już niedługo sama zobaczysz - mówił tego feralnego wieczoru Nikodem Skotarczak.

Żona Nikosia nie jest profesjonalną pisarką. Pisze prosto, bez zbędnych upiększaczy. W tej jednak prostocie znajdziemy odpowiedź na najważniejsze pytanie.

Jak wyglądało ich prawdziwe życie. 

Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE