Myśleli, że zaginął, a 37-latek uprawiał w lesie marihuanę

2021-07-20 10:00 Justyna Świderska
Marihuana las
Autor: KMP Tarnów/materiały prasowe Zaginiony mężczyzna prowadził w lesie nielegalną uprawę

To zgłoszenie postawiło na nogi policjantów z Tarnowa. W miniony czwartek rodzice zgłosili zaginięcie syna. Podejrzewali, że zamierza targnąć się na życie. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania zakończyły się odnalezieniem 37-latka i… prowadzonej przez niego nielegalnej uprawy.

Policjantów z Komisariatu Tarnów-Zachód zaalarmowali zaniepokojeni rodzice. W czwartek (15 lipca) zgłosili zaginięcie 37-letniego syna. Twierdzili, że mężczyzna wyszedł z domu i zamierza targnąć się na swoje życie. Natychmiast zarządzono więc poszukiwania. Patrole policyjne przeszukiwały lasy w rejonie Dąbrówki Szczepanowskiej, Szczepanowic i Janowic. W akcji pomagali także strażacy z jednostki państwowej i okolicznych jednostek ochotniczych.

Wywróciły się na hulajnodze. Były pijane

Prowadzone przez kilka godzin poszukiwania w końcu doprowadziły do odnalezienia zaginionego 37-latka. Okazało się, że mężczyzna przebywał zaledwie kilka kilometrów od swojego miejsca zamieszkania. Przy okazji jednak wyszło na jaw, że trudnił się nielegalnym procederem. Na przygotowanych poletkach, w środku lasu, prowadził bowiem uprawę marihuany. W sumie na dwóch poletkach policjanci ujawnili 66 krzewów, które rosły ukryte pomiędzy innymi roślinami.

W związku z odnalezieniem mężczyzny akcję poszukiwawczą odwołano, natomiast 37-latka zatrzymano i postawiono mu zarzuty. Prze tarnowskim sądem będzie odpowiadał za nielegalną uprawę marihuany. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokurator Rejonowy w Tarnowie zdecydował, że nie wolno mu opuszczać kraju, dodatkowo 37-latek otrzymał dozór policyjny. Grozi mu do 10 lat więzienia.