Bytom. Śpiący lew na rynku celem wandali, miasto wyczyściło pomnik

2022-11-30 9:13
Lew na bytomskim rynku
Autor: Hubert Klimek/UM Bytom

Znany wszystkim bytomianom posąg śpiącego lwa powstał niemal 150 lat temu. Rzeźba właśnie przeszła gruntowne prace konserwacyjne. A to dlatego, że wandale pomazali markerem grzbiet, łapy i brzuch zwierzaka z brązu.

Patrząc na historię, bytomski lew chyba nigdy nie doczeka się spokoju. Posąg w brązie stworzył Theodor Kalide w 1873 roku, by upamiętnić mieszkańców powiatu poległych w wojnie francusko-pruskiej. Rzeźba wieńczyła kilkumetrowej wysokości pomnik na rynku przez ponad 50 lat. Ale potem sen lwa znów przerwano.

W 1932 roku całość pomnika przeniesiono na teren obecnego Placu Akademickiego. Końcem drugiej wojny światowej został uszkodzony cokół, a figura lwa trafiła do Parku Miejskiego, gdzie dwukrotnie zmieniano jej lokalizację. Aż tu nagle w latach 50. rzeźba zaginęła, po czym pojawiła się w Warszawie. Dopiero w 2008 roku lwa udało się sprowadzić do domu.

Lecz nadzieja, że posąg w końcu zazna spokoju w Bytomiu, okazała się złudzeniem. Wandale obrali sobie rzeźbę za cel. Czarnym markerem pomazali zwierzaka z brązu na łapie, brzuchu i grzbiecie. Nie było innego wyjścia - Urząd Miasta musiał wyczyścić i zakonserwować posąg.

Prace konserwatorskie nadzorował Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Objęły m.in. usunięcie napisów, scalenie kolorystyczne oraz zabezpieczenie powierzchni środkami na bazie mikrowosku. Koszt wyniósł 7380 zł, a posągowi lwa przywrócono dawną świetność.

Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE