„To nie był dobry czas”. Mariusz Dobijański i COVID-19, który nie daje o sobie zapomnieć

2021-03-04 18:50 Joanna Soćko
Mariusz Dobijański
Autor: fot. archiwum prywatne

Przyjął 103 kroplówki i 7 butli tlenu, schudł blisko 10 kilogramów, wciąż odczuwa skutki choroby. Siedlecki radny Mariusz Dobijański zachorował na COVID-19 pod koniec października ubiegłego roku. Najpierw leczenie w domu, potem 12 dni spędzonych w szpitalnym łóżku. Łatwo nie było, ale udało się pokonać koronawirusa. Nie wszystko jednak wróciło do normy.

Mariusz Dobijański zachorował na COVID-19 w trakcie tzw. drugiej fali pandemii. Do tej pory wiele osób wspomina, publikowane przez niego na facebooku, wpisy dotyczące pobytu w szpitalu, który określał m.in. „Marsem”. On sam do nich nie wraca, bo mówi, że „to nie był dobry czas”. O chorobie jednak nie sposób zapomnieć, tym bardziej, że nadal daje o sobie znać.

- W dalszym ciągu odczuwam pewne pozostałości po koronawirusie, czyli ta mniejsza jednak wydolność organizmu i niestety słabsza kondycja, nad którą staram się pracować, chociaż obecne obostrzenia temu raczej nie sprzyjają - mówi Mariusz Dobijański.

Oprócz słabszej kondycji, są też problemy z pamięcią.

- W dalszym ciągu zdarza mi się mieć problemy z pamięcią i poszukiwać w głowie nazwisk osób, które znam od nastu lat, a których nagle nazwiska mi pouciekały, czyli taka niezbyt dolegliwa pozostałość, ale jednak czasami wstydliwa bym powiedział, bo znać kogoś i nie wiedzieć jak się do niego zwrócić, to jest troszeczkę żenujące - dodaje Mariusz Dobijański.

Dokładnie rok temu potwierdzono w Polsce pierwszy przypadek zakażenia koronawrusem. 20 dni później, czyli 24 marca pozytywny wynik dostał pierwszy siedlczanin.​

Na terenie powiatu siedleckiego, do tej pory odnotowano w sumie blisko 5 700 przypadków zachorowań.

Cały wywiad z Mariuszem Dobijańskim dostępny jest w materiale AUDIO, poniżej.

Rozmowa z Mariuszem Dobijańskim. POSŁUCHAJ:
Pierwszy rok pandemii koronawirusa w Siedlcach