Spis treści
Iwona Pavlović o śmierci mamy. Zwraca uwagę na ulotność chwil
Odejście członka rodziny nierzadko drastycznie zmienia ludzką perspektywę. Dotychczasowe problemy błyskawicznie tracą na znaczeniu, a w ich miejsce pojawia się zupełnie nowe spojrzenie na codzienność. Iwona Pavlović dokładnie w ten sposób opisuje obecnie swoje zmagania z rzeczywistością. Podkreśla przy tym, że strata matki nauczyła ją znacznie mocniej doceniać chwilę obecną.
Zobacz też: Tego nikt się nie spodziewał. Iwona Pavlović zaczęła śpiewać! Z "TzG" prosto do "Twoja Twarz Brzmi Znajomo"?
Niedawno odeszła moja mama i wiem, jak nieistotne są to sprawy w obliczu tego, co naprawdę dzieje się w naszym życiu. Gdybyśmy się zastanowili, wiele rzeczy wcale nie ma aż takiego znaczenia. Trzeba być szczęśliwym dzisiaj, nie wczoraj i nie jutro, tylko właśnie dzisiaj - powiedziała.
Słynna jurorka nie planuje jednak zawieszać swojej telewizyjnej kariery. Wręcz odwrotnie – regularna praca daje jej szansę na szybkie oderwanie myśli od rodzinnego dramatu. Iwona Pavlović ma jednak pełną świadomość, że opłakiwania zmarłych nie można tak po prostu zignorować.
Zobacz też: Iwona Pavlović i reszta jury bez litości. "Taniec z Gwiazdami" zaskoczył wyjątkowo niskimi notami!
Jurorka "Tańca z Gwiazdami" nie radzi sobie po stracie. Iwona Pavlović wspomina mamę
Od wielu sezonów Iwona Pavlović pozostaje kluczową twarzą programu "Taniec z Gwiazdami". Funkcjonowanie w blasku fleszy wymusza na niej pełne skupienie oraz ogromne pokłady energii. Ostatnio jednak musi godzić intensywną pracę na planie z potężnym bagażem prywatnych przeżyć. Pytana o powrót do telewizyjnego studia po rodzinnym dramacie, zrezygnowała z nakładania maski. Jej wyznanie w tej kwestii okazało się do bólu autentyczne.
Nie radzę sobie. Kompletnie sobie nie radzę. Oczywiście kiedy pracuję, na chwilę się od tego odrywam, ale nawet teraz, kiedy o to zapytałaś, mam łzy w oczach. Nie radzę sobie, bo to chyba dla mnie jeszcze za wcześnie - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
Twarz polsatowskiego show przyznaje, że w pełni rozumie tezy o potężnym ciężarze pierwszego roku po pogrzebie. Równocześnie nie umie ocenić, jak długo potrwa u niej bolesny okres żałoby. Jej relacja z matką charakteryzowała się wręcz nieprawdopodobną siłą.
Nie bez powodu mówi się, że rok to takie minimum, chociaż myślę, że w przypadku mamy będzie to trwało do końca mojego życia - powiedziała nam.
Pavlović wypracowała jednak specyficzny mechanizm, który pozwala jej podtrzymywać więź ze zmarłą. Mimo fizycznej nieobecności, wciąż inicjuje z nią rozmowy. Zadaje pytania, szuka porad, a niekiedy dzieli się najprostszymi, życiowymi zdarzeniami. To właśnie te z pozoru banalne czynności ułatwiają gwieździe radzenie sobie z wielką pustką.
Miałam jednak z mamą tak cudowną więź, że bardzo często z nią rozmawiam. Radzę się jej, o coś pytam, czasem ją za coś przepraszam. W pewnym sensie tworzę więź, której nie ma już fizycznie, ale pozwalam sobie rozmawiać z mamą tak jak kiedyś - wyznała.
Zdarza się, że tematem tych konwersacji są całkowicie prozaiczne sprawy. Relacjonuje matce swoje wybory fryzjerskie czy analizuje jej ewentualny gust. Dzięki takim zabiegom pamięć o zmarłej nie jest wyłącznie echem przeszłości, lecz stałym elementem jej świata. Nie za każdym razem udaje się jednak opanować nerwy. Nadchodzą momenty, gdy napięcie bierze górę nad rozsądkiem.
Zobacz też: Iwona Pavlović w końcu powiedziała o swojej emeryturze. "To mnie naprawdę podnieca"
Czasami mam takie dni, że zakopuję się w łóżku i po prostu płaczę. Tak zwyczajnie, po ludzku - powiedziała nam w trakcie wywiadu.
Wywiad z telewizyjną gwiazdą przeprowadziła Julita Buczek.