Spis treści
Wypadek na berlińskim ringu. Chevrolet stanął w płomieniach
Sytuacja miała miejsce w poniedziałek, 13 października, krótko po godzinie 4:00 nad ranem. Zdarzenie rozegrało się na ringu wokół Berlina, dokładnie na odcinku między węzłami Berlin-Hohenschönhausen a Berlin-Marzahn.
Z ustaleń brandenburskiej policji wynika, że samochód marki chevrolet zjechał gwałtownie na lewy pas, po czym wbił się w barierki. W chwilę po uderzeniu auto zajęło się ogniem. Na miejsce błyskawicznie wezwano służby ratunkowe, w tym strażaków, karetkę pogotowia oraz policję.
Choć ogień został w miarę szybko ugaszony, z chevroleta nie było czego zbierać. Auto uległo całkowitemu zniszczeniu.
51-letni Polak w szpitalu po wypadku pod Berlinem
Służby pracujące na miejscu ustaliły, że pojazdem podróżowała tylko jedna osoba. Za kierownicą chevroleta siedział 51-letni Polak.
Mimo dramatycznie wyglądającego zdarzenia, mężczyzna wyszedł z niego z drobnymi obrażeniami. Otrzymał niezbędną pomoc medyczną w szpitalu, a w tym samym czasie funkcjonariusze przystąpili do standardowych oględzin i przesłuchań.
Polak miał 2 promile we krwi po wypadku chevroleta
Z każdym kolejnym krokiem sprawa stawała się coraz bardziej klarowna. Podczas rozmowy z 51-latkiem policjanci wyczuli wyraźną woń alkoholu. Test alkomatem szybko potwierdził te przypuszczenia.
Okazało się, że kierowca wydmuchał blisko 2 promile alkoholu. W związku z tym mundurowi zlecili pobranie krwi do badań, co przeprowadzono w szpitalu, w którym mężczyzna przebywał na obserwacji.
Ten jeden fakt sprawił, że zwykła z pozoru stłuczka zamieniła się w poważny problem z prawem.
Zniszczony chevrolet usunięty z ringu. Straty to 20 tysięcy euro
Spalony wrak chevroleta został zabrany z drogi przez specjalistyczną pomoc drogową. Niemiecka policja wyliczyła, że szkody powstałe w wyniku zdarzenia oscylują wokół 20 tysięcy euro.
Niemieckie służby nadal prowadzą czynności mające na celu pełne wyjaśnienie tego, co wydarzyło się na berlińskim ringu.
