Opcje płacowe w KTS Weszło. Kasa za konkretne wyniki
Zawodnicy grający dla KTS Weszło mają do wyboru dwie ścieżki finansowe przy podpisywaniu umów. Mogą zdecydować się na wyższą pensję gwarantowaną lub zgodzić się na niższą kwotę podstawową, do której doliczane są premie uzależnione wyłącznie od długofalowych wyników zespołu na koniec rundy czy też całego sezonu, a nie za pojedyncze zwycięstwa w meczach.
Założenie jest proste, a mianowicie wypłata jednorazowego wyrównania za pół roku gry nastąpi tylko po zakończeniu rundy jesiennej na pierwszym lub drugim miejscu w lidze. Jeżeli piłkarzom uda się zrealizować ten konkretny warunek dopiero na finiszu całych rozgrywek, ekstra środki finansowe wpłyną na ich konta po przeliczeniu za pełen rok.
Twórca Kanału Zero pokazał to na konkretnym przypadku gracza, który przed startem ligi musiał podjąć decyzję o swojej pensji. Do wyboru miał całkowicie pewne 4000 zł miesięcznie lub nieco niższy bazowy zarobek rzędu 3500 zł uzupełniony o zamrożony tysiąc złotych, który zostałby wypłacony po osiągnięciu drużynowego sukcesu.
Sportowiec postawił na bardziej ryzykowną propozycję finansową. Świadomie zrezygnował z zagwarantowanej wyższej sumy, wierząc w potencjał swojej drużyny i realizację wyznaczonych zadań, a jeżeli ten ambitny plan się powiedzie, to po podsumowaniu jego zarobki wyniosą 4500 złotych miesięcznie, zapewniając mu dodatkowe pół tysiąca zysku względem bazowej oferty.
Wybory prezydenckie. Słynna zbiórka podpisów przez Krzysztofa Stanowskiego na Patelni
Krzysztof Stanowski chwali ambicję piłkarzy KTS Weszło
Twórca medialnego projektu zwraca uwagę na mentalność zatrudnianego gracza, która okazała się równie kluczowa co same kwestie pieniężne. Choć ekipa KTS Weszło wchodziła w nowe zmagania ze statusem beniaminka, to piłkarz wolał zaryzykować swoje finanse w imię osiągnięcia sportowego celu, co udowadnia jego ogromną wiarę w sukces zespołu.
– I już wiem, że z kimś takim można coś budować. Mimo że weszliśmy do ligi jako beniaminek, chłopak patrzył w górę – podkreślił Stanowski.
Ten konkretny przypadek idealnie ukazuje koncepcję budowania motywacji, jaką włodarz klubu stara się zaszczepić w swojej szatni. Krzysztof Stanowski unika przyznawania krótkoterminowych premii za wygrane mecze, a w zamian skupia się na finansowym nagradzaniu drużyny za zrealizowanie długofalowego planu, gdzie najbardziej liczy się ostateczny triumf po zakończeniu zmagań.
Zespół KTS Weszło na drodze do awansu
Biorąc pod uwagę aktualne zestawienie ligowe, mechanizm obrany przez zarząd przynosi spodziewane efekty. Zaliczka KTS Weszło nad trzecią drużyną w tabeli wynosi dokładnie dziewięć punktów, a do ostatecznego zakończenia piłkarskiej jesieni zawodnikom pozostają zaledwie cztery oficjalne starcia na murawie.