Spis treści
Spór Sikorskiego i Nawrockiego o ambasadorów
Napięcie pomiędzy wicepremierem a głową państwa staje się coraz wyraźniejsze. Ostatnio w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezydent Karol Nawrocki został zapytany o ewentualny powrót do rozmów z Radosławem Sikorskim na temat nominacji dla ambasadorów. Odpowiedź była niezwykle stanowcza. Nawrocki wyznał, że nie zamierza dyskutować z ministrem spraw zagranicznych, argumentując, że Sikorski „nie jest gospodarzem sytuacji”. Dodał również, że odpowiednim partnerem do takich negocjacji jest dla niego szef rządu, czyli premier Donald Tusk. Wkrótce potem przyszła riposta ze strony MSZ, a teraz Radosław Sikorski znów udzielił mocnego wywiadu.
Galeria poniżej: Prezydent Karol Nawrocki odebrał Order Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełeńskiemu
Radosław Sikorski o bezpieczeństwie i informacjach od Rosjan
Tym razem szef dyplomacji zabrał głos na łamach „Gazety Wyborczej”, a jego słowa odnoszą się bezpośrednio do kwestii bezpieczeństwa kraju. Sikorski odniósł się do wcześniejszych wypowiedzi prezydenta, w których Nawrocki stwierdził, że nie widzi znaczącego wzrostu zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. Wicepremier zasugerował wprost, że prezydent może posiadać tajne informacje od Stanów Zjednoczonych lub samej Rosji, którymi nie podzielił się z Radą Ministrów, a które tłumaczyłyby jego bagatelizowanie sytuacji na wschodzie. Dodał także, że ignorowanie ewidentnie rosnącego niebezpieczeństwa jest zachowaniem wysoce nieodpowiedzialnym.
Jeśli prezydent, poza tym, co dostaje od naszych i sojuszniczych służb, ma jakieś uprzywilejowane informacje od USA, którymi nie dzieli się z rządem, albo od Rosjan, że nie zamierzają intensyfikować ataków na Polskę, zanotujmy to
Szef MSZ ostrzega: Ataki w Polsce to nie fikcja
Radosław Sikorski podkreślił, że polski rząd korzysta z podobnych źródeł wywiadowczych co prezydent Nawrocki. Zaapelował do głowy państwa i jego współpracowników, by przestali traktować kwestię bezpieczeństwa jako narzędzie do rozgrywek politycznych, nazywając to działaniem ryzykownym i pozbawionym sensu. Zwrócił uwagę, że zagrożenie nie jest wymysłem, a incydenty zdarzają się wręcz co tydzień. Zaznaczył, że nie ma potrzeby publicznego omawiania raportów służb, jednak fakt narastania niebezpieczeństwa jest ogólnie znany. Przypomniał również, że bezzałogowce, które rok wcześniej naruszały polską i sojuszniczą przestrzeń powietrzną, nie były uzbrojone, podczas gdy obecnie są to już maszyny przenoszące materiały wybuchowe. Podsumowując, minister stwierdził, że w obecnej sytuacji państwo powinno skupić się na budowaniu potencjału obronnego, a nie lekceważyć nadciągające zagrożenie.