Julia Kamińska grzmi w sieci. Aktorka wzywa do wyjścia na ulice w sprawie aborcji

W czwartek, 22 października, polskie miasta ponownie staną się areną protestów pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję”. Organizatorzy wytykają rządowi niespełnione obietnice. Do udziału w manifestacjach głośno namawia Julia Kamińska, publikując w sieci emocjonalny apel.

Tłum protestujących z transparentami. Na miniaturze Julia Kamińska przemawia do mikrofonu. O strajku przeczytasz w Eska.
Autor: SE/AKPA

W najbliższy czwartek ulice polskich miast wypełnią się manifestantami skandującymi hasło „Czerwona kartka za aborcję”. Za ogólnokrajową inicjatywą stoi gdańska Fundacja Widzialne, wspierana przez liczne organizacje walczące o prawa kobiet. Do przygotowania lokalnych zgromadzeń aktywnie włączył się między innymi Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Rocznica wyroku TK. Dlaczego Strajk Kobiet wraca na ulice?

Wybór terminu demonstracji ma wymiar symboliczny i nawiązuje do wydarzeń z 22 października 2020 roku. Właśnie wtedy Trybunał Konstytucyjny drastycznie zaostrzył prawo antyaborcyjne w Polsce. Sędziowie orzekli wówczas, że przerywanie ciąży z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu łamie ustawę zasadniczą. Decyzja ta wywołała gigantyczną falę oburzenia, a tysiące obywatelek w całym kraju wyszło na ulice, aby głośno wyrazić swój sprzeciw wobec zaostrzenia przepisów.

Obecnie temat powraca ze zdwojoną siłą, ponieważ aktywiści rozliczają nową władzę z obietnic wyborczych złożonych przed głosowaniem w 2023 roku. Koalicja rządząca szła po władzę z jasnym przekazem dotyczącym liberalizacji prawa do przerywania ciąży. Kwestia ta znalazła się na słynnej liście „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów”, a jej dokładne brzmienie wyglądało następująco:

Sonda
Czy uważasz, że aborcja do 12. tygodnia ciąży powinna być legalna?
-

Aborcja do 12 tygodnia ciąży będzie legalna, bezpieczna i dostępna. Żaden szpital działający w ramach z NFZ nie będzie mógł zasłonić się klauzulą sumienia i odmówić zabiegu. Decyzja musi należeć do kobiety. Złożyliśmy kolejny projekt ustawy depenalizujący aborcję do 12. tygodnia ciąży, którego pierwsze czytanie odbędzie się w listopadzie 2024 roku. Dodatkowo, rząd zmienia realia stosowania prawa dotyczącego przeprowadzania legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży. Premier Donald Tusk wraz z Minister Zdrowia Izabelą Leszczyną i Ministrem Sprawiedliwości Adamem Bodnarem przedstawili wytyczne dla prokuratorów i szpitali. W taki sposób rząd chce doprowadzić do tego, aby państwo skuteczniej stawało po stronie kobiety. Wskazano w nich m.in. jednoznacznie, że aborcja ze względu na stan zdrowia psychicznego kobiety jest dopuszczalna i wystarczy w tej sytuacji opinia jednego lekarza.

Ogólnopolski Strajk Kobiet uderza w rządzących. „Nie jest wam wstyd?”

Politycy do dziś nie zrealizowali wspomnianej obietnicy, co stało się bezpośrednim impulsem do zorganizowania strajku pod szyldem „Czerwonej kartki”. Działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet nie kryją rozczarowania brakiem realnych działań ze strony rządu. W wydanym oświadczeniu organizatorki wprost wypunktowały bezczynność decydentów:

„Rządzący nie zrobili nic, by to zmienić. Nie opracowano rozwiązań, które omijając weto, sprawiłyby, że kobiety w polskich szpitalach poczułyby się bezpieczniej. Komisja widmo nie pracowała przez ponad 800 dni. Tymczasem kobiety w ciążach zagrażających życiu (płód z wadami letalnymi jest takim zagrożeniem) codziennie są wypisywane z polskich szpitali z adnotacją: »brak możliwości prawnych do udzielenia pomocy«. Jadą za granicę i płacą, by przeżyć. Rządzący! Nie jest wam wstyd?” - pytają retorycznie przedstawicielki ruchu.

Julia Kamińska apeluje na Instagramie. Gwiazda „BrzydUli” wspiera strajk

W promocję czwartkowych zgromadzeń mocno zaangażowała się Julia Kamińska. Aktorka doskonale znana widzom z roli w serialu „BrzydUla” opublikowała na swoim profilu na Instagramie zdecydowany wpis. Artystka od dawna udziela się społecznie i tym razem również postanowiła zabrać głos w sprawie praw kobiet.

„Protestowanie nie jest łatwe ani przyjemne. Ale bez protestowania nie ma zmian. Dlatego spotykamy się 22.10. (...) Mimo obietnic wyborczych nadal nie mamy w Polsce prawa do bezpiecznej, legalnej i dostępnej aborcji. Nasze prawa, zdrowie i życie nie mogą być przedmiotem politycznych kalkulacji. Domagamy się realnych zmian, a nie kolejnych obietnic bez pokrycia” - zaapelowała gwiazda w mediach społecznościowych.

„Chcemy prawa do decydowania o własnym ciele, bezpieczeństwa w opiece zdrowotnej i dostępu do aborcji w ramach NFZ, bez strachu, upokorzenia i konieczności szukania pomocy za granicą. Żądamy dekryminalizacji aborcji oraz poszanowania godności i wolności każdej osoby. Wychodzimy na ulice, bo nie zgadzamy się na odbieranie nam podstawowych praw. Pamiętamy o wszystkich niespełnionych obietnicach. Nie odpuścimy, dopóki każda osoba w Polsce nie będzie mogła samodzielnie decydować o swoim życiu i zdrowiu” - napisała celebrytka.

Do swojego wpisu Julia Kamińska dołączyła nagranie z festiwalu See Bloggers w Łodzi. W udostępnionym przemówieniu aktorka dzieliła się swoją frustracją oraz poczuciem bezsilności wobec decyzji podejmowanych przez polityków. Opowiedziała tam również tragiczne historie ciężarnych kobiet, które zmarły w szpitalach, ponieważ lekarze odmówili wykonania zabiegu przerwania ciąży.

Kosiniak aborcja CAMPUS

ROLKI