Spis treści
Hanna Lis szykuje się na wielkie zmiany
Prezenterka telewizyjna planuje potężny zwrot w swoim życiu prywatnym. Gwiazda mediów coraz śmielej mówi o rezygnacji z obecnego nazwiska i powrocie do swoich rodowych personaliów. Kulisy tej decyzji są naprawdę interesujące. Goszcząc u Mateusza Hładkiego, Hanna Lis w niezwykle otwarty sposób opisała swoje wieloletnie rozterki. Dziennikarka przyznała otwarcie, że chęć odzyskania panieńskiego nazwiska zrodziła się w jej głowie już dawno temu, zaraz po pierwszej sprawie rozwodowej.
Chciałam już (...) po pierwszym rozwodzie, ale tak się nie stało i bardzo mocno to rozważam teraz (...). Po prostu to nie jest już moja historia. Rozstałam się z moim byłym mężem wiele lat temu
Kariera zatrzymała decyzję dziennikarki
Główną przeszkodą, która przez lata powstrzymywała gwiazdę przed tym odważnym krokiem, był jej ogromny dorobek w świecie mediów. Nazwisko Lis urosło do rangi potężnego znaku rozpoznawczego, a jego ewentualna modyfikacja niosła ryzyko konieczności budowania wizerunku publicznego od absolutnego zera.
To nie jest tak, że ja nie chcę [wrócić do panieńskiego nazwiska], bo ja kocham moje nazwisko panieńskie (...), ale z drugiej strony bardzo wiele osób mówi: «Słuchaj, zbudowałaś jakąś swoją tożsamość, jakąś, nie lubię tego pojęcia, markę, ludzie cię znają jako Hanna Lis». De facto byłoby to trochę zaczynaniem od nowa. Aczkolwiek ja teraz mniej się tym przejmuję
Hanna Lis opowiada o hiszpańskiej odskoczni
Kwestia zmiany personaliów to nie jedyny wątek, jaki poruszono w trakcie internetowej rozmowy. Prezenterka zdradziła także nieco szczegółów ze swojej codzienności, wyjaśniając, jak sprytnie łączy obowiązki zawodowe z miłością do zagranicznych wojaży. Choć w powszechnej opinii uchodzi za osobę spędzającą mnóstwo czasu w Hiszpanii, Hanna Lis zaprzeczyła, jakoby na stałe funkcjonowała w dwóch krajach. Jej główną bazą pozostaje ojczyzna, a wyprawy na Półwysep Iberyjski traktuje po prostu jako formę relaksu i doskonałą szansę na wykonywanie obowiązków w trybie zdalnym.
Aczkolwiek rzeczywiście mam swoje miejsce w Hiszpanii, do którego jeżdżę. Czasami jest tak, że wyjeżdżam na tydzień, a potem się okazuje, że mogę wrócić po miesiącu (...). Mam taką pracę, którą mogę wykonywać też online (...). To jest fantastyczne, bo jestem w Polsce, którą kocham, ale też kocham to południe Europy. Dorastałam we Włoszech, więc dla mnie ten basen Morza Śródziemnego zawsze był domem tak naprawdę