O przesłaniu stosownego dokumentu do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, Roberty Metsoli, szef prokuratury poinformował w piątek za pośrednictwem serwisu X. Waldemar Żurek jednoznacznie podkreślił w swoim komunikacie, że przywileje parlamentarne absolutnie nie mogą stanowić tarczy ochronnej dla kłamców oświęcimskich. Śledczy dodał również, że słowa wypowiadane przez eurodeputowanego nie wiążą się w żaden sposób z wykonywaniem politycznego mandatu, a stanowią jawne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego.
Galeria poniżej: Pikieta przed rozprawą Grzegorza Brauna
Każdą kolejną prowokację i każdy przypadek łamania prawa rozliczymy do końca. Prokuratura posiada materiał dowodowy umożliwiający postawienie zarzutów z artykułu 55 ustawy o IPN
Prokuratura chce ścigać Grzegorza Brauna. Widmo więzienia dla europosła
Europejski polityk musi liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi. Prokurator Generalny przekazał, że za czyny wskazane we wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej przewiduje się karę nawet do trzech lat pozbawienia wolności. Cała sprawa ma bezpośredni związek z internetową transmisją z 25 sierpnia bieżącego roku, którą przeprowadzono tuż po wyjściu posła z przesłuchania. Właśnie wtedy prokurator z krakowskiej Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu przedstawił mu zarzuty dotyczące publicznego negowania zbrodni nazistowskich wbrew powszechnie znanym faktom historycznym. Chodziło o podważanie prawdy o Holokauście i działaniu komór gazowych w niemieckim obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau.
Wobec przedstawionych oskarżeń przedstawiciel Konfederacji nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Co ciekawe, europoseł wcale nie zaprzeczał, że z jego ust padły kontrowersyjne sformułowania. Polityk po prostu uznał, że jego wypowiedzi nie noszą znamion czynu zabronionego.