Spis treści
- Barbara Nowacka zabiera głos po atakach w szkołach. Jasny komunikat o policji
- Zorganizowana akcja w szkołach? Minister edukacji tłumaczy powody ataków
- Nowe uprawnienia dla nauczycieli. Szefowa resortu zapowiada rewolucję w prawie
- Smartfony na lekcjach i zakaz wejścia dla obcych. Barbara Nowacka stawia warunki
Barbara Nowacka zabiera głos po atakach w szkołach. Jasny komunikat o policji
W trakcie poniedziałkowej audycji w radiu RMF FM Tomasz Terlikowski dopytywał Barbarę Nowacką, czy posyłanie uczniów na lekcje po ostatnich incydentach jest w pełni bezpieczne. „Myślę, że sytuacja się uspokoiła. Poza tym nauczyciele i dyrektorzy pokazali, że nawet w sytuacjach kryzysowych to bezpieczeństwo jest zapewnione” – przekazała minister edukacji. Zwróciła uwagę, że pojawienie się funkcjonariuszy w placówkach pełni kluczową funkcję prewencyjną, a jej celem jest zapobieganie ewentualnym działaniom potencjalnych naśladowców. „Myślę, że rodzice zobaczyli, że dzieci w szkołach w piątek były bezpieczne, a patrole policji symbolicznie przypominają wszystkim, którzy mają, przede wszystkim pomysły na robienie głupich żartów, że tu nie ma przestrzeni na głupie żarty” – dodała polityk.
Galeria poniżej: Barbara Nowacka w sukience jak Marta Nawrocka! Pierwsza dama wyznacza modowe trendy!
Zorganizowana akcja w szkołach? Minister edukacji tłumaczy powody ataków
Dyskusja na antenie dotyczyła również ewentualnych inspiratorów ostatnich wydarzeń. Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej przytoczyła doniesienia uzyskane od służb mundurowych. „Z tego co wiem od służb, tu nie ma żadnego na razie dowodu na żaden spisek, tylko jest efekt naśladownictwa” – stwierdziła Barbara Nowacka. W jej ocenie ogromny wpływ na takie zachowania ma dostęp do przestrzeni internetowej, a także poczucie odizolowania wśród młodzieży oraz radykalizacja postaw. Przedstawicielka rządu zwróciła się z prośbą do społeczności szkolnej i opiekunów o baczne obserwowanie niepokojących symptomów, zwłaszcza przejawów agresji i kierowania gróźb. „Poinformujcie państwo odpowiednie służby, uczniowie, poinformujcie nauczycieli, poinformujcie rodziców” – zaapelowała na antenie.
Nowe uprawnienia dla nauczycieli. Szefowa resortu zapowiada rewolucję w prawie
Jak przyznała minister, aktualne regulacje prawne oznaczają dla kadry pedagogicznej brak wystarczających możliwości szybkiego działania w obliczu bezpośredniego zagrożenia. Podała przykład ucznia ukrywającego w plecaku niebezpieczne narzędzie. W obecnych realiach ręce nauczycieli są często związane, a w przeszłości za próby interwencji groziły im nawet postępowania dyscyplinarne z powodu rzekomego nadużycia kompetencji. „My musimy tak zmienić przepisy, by miał tę możliwość, ponieważ były już przypadki, niestety, kiedy nauczyciele dokonywali takich interwencji i spotykali się z karami dyscyplinarnymi, ponieważ przekroczyli uprawnienia” – zauważyła Nowacka. Resort planuje umożliwić personelowi sprawne działanie, gdy pojawią się podejrzenia o wniesienie na teren placówki niebezpiecznych przedmiotów lub środków odurzających. „A w szkole zależy mi na tym, żeby dyrektorzy mieli te narzędzia dla bezpieczeństwa dzieci” – podkreśliła szefowa MEN, dodając, że trwają wytężone konsultacje ze stroną związkową oraz środowiskiem edukacyjnym, które mają przynieść ostateczny kształt nowych rozwiązań.
Smartfony na lekcjach i zakaz wejścia dla obcych. Barbara Nowacka stawia warunki
Ostatnim poruszonym wątkiem była kwestia obecności osób z zewnątrz w budynkach edukacyjnych. Według minister niezbędne jest obecnie rygorystyczne kontrolowanie dostępu do placówek oświatowych w godzinach trwania zajęć. Dziennikarz RMF FM zapytał również o regulaminy zakazujące używania telefonów komórkowych, co w sytuacjach kryzysowych uniemożliwia dzieciom wezwanie pomocy. Szefowa resortu przypomniała, że to same szkoły ustalają zasady dotyczące sprzętu elektronicznego i mogą je elastycznie modyfikować zależnie od okoliczności. „Daliśmy szkołom możliwość zdecydowania, więc jeżeli na przykład teraz szkoły, które do tej pory telefon odbierały, powiedzą: »Słuchajcie, drodzy uczniowie, drodzy rodzice, przez najbliższe dwa tygodnie zmieniamy politykę i telefon może być w plecaku«, to to jest okej, to jest zgodnie z przepisami” – wytłumaczyła polityk. Zwróciła jednocześnie uwagę, że obowiązujące prawo zawsze pozwala na skorzystanie z urządzenia w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia.