Spis treści
Skala bezrobocia w Niemczech rośnie. Ilu jest długotrwale bezrobotnych?
Nasi zachodni sąsiedzi mierzą się z gigantycznym wyzwaniem systemowym. Statystyki udowadniają, że aż 40 procent obywateli korzystających z państwowych zapomóg to osoby trwale uzależnione od tego systemu. Z informacji zgromadzonych przez Federalną Agencję Pracy wynika, że blisko 1,4 miliona mieszkańców Niemiec pobiera tzw. dochód obywatelski nieprzerwanie od co najmniej sześćdziesięciu miesięcy. Trudności te najmocniej uderzają w wielkie metropolie. Raport przygotowany na polecenie frakcji AfD w niemieckim parlamencie dowodzi, że w końcówce 2025 roku rekordowe odsetki takich przypadków zanotowano na terenie Berlina (45 proc.) oraz Bremy (43 proc.). Podane wartości udowadniają, iż dla ogromnej rzeszy ludzi państwowe przelewy przestały być formą koła ratunkowego, zamieniając się w stałe źródło utrzymania.
AfD chce zmian w zasiłkach. Obowiązkowa praca wywołuje burzę
W odpowiedzi na alarmujące liczby pojawiła się koncepcja, która błyskawicznie podzieliła scenę polityczną. Głos w sprawie zabrał René Springer, przedstawiciel partii AfD do spraw rynku pracy, który nie przebierał w słowach, mówiąc wprost: „Nie może być tak, że tak wiele osób pobiera zasiłek obywatelski na koszt podatników, mimo że mogłyby pracować”. Jego ugrupowanie po raz kolejny naciska na to, by osoby nieaktywne zawodowo musiały obowiązkowo angażować się w zadania użyteczne dla społeczeństwa.
Plan zakłada nałożenie obowiązku odpracowania 15 godzin w tygodniu na każdego, kto dysponuje odpowiednim zdrowiem do podjęcia zatrudnienia i pobiera państwowe pieniądze dłużej niż sześć miesięcy. Obywatel odrzucający takie warunki musiałby liczyć się z zamianą gotówki na pomoc czysto rzeczową, a w najbardziej drastycznych przypadkach całkowicie straciłby dostęp do jakiegokolwiek finansowania.
Inicjatywa wysunięta przez AfD natychmiast spotkała się ze zdecydowanym oporem ze strony konkurencyjnych ugrupowań. Peter Aumer, reprezentujący formację CSU w obszarze spraw społecznych, odpowiedział na te pomysły twierdząc, że taka koncepcja bezpośrednio łamie „podstawową obietnicę naszego systemu socjalnego”, która zakłada bezwarunkowe wsparcie dla absolutnie każdego człowieka znajdującego się w trudnym położeniu.
Trudności na niemieckim rynku pracy. Dlaczego ludzie nie pracują?
Sytuacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana i wielowymiarowa. Po długim okresie poprawy statystyk, od 2023 roku wskaźniki braku zatrudnienia za Odrą znów wystrzeliły w górę, co stanowi bezpośrednie pokłosie wyraźnego spowolnienia w gospodarce. Narastające od 2024 roku zjawisko trwałego wykluczenia z rynku to efekt wielu nakładających się na siebie czynników, w tym ogólnej stagnacji finansowej państwa. Specjaliści reprezentujący Instytut Badań nad Rynkiem Pracy i Zawodami (IAB) z siedzibą w Norymberdze podkreślają, że wieloletni beneficjenci zapomóg zmagają się z poważnymi przeszkodami życiowymi. Winne są tutaj przede wszystkim „niskie kwalifikacje formalne lub ograniczenia zdrowotne”. Zastanawiający pozostaje fakt, iż w grupie żyjącej z zasiłków od ponad pół dekady 62,2 proc. stanowią rodowici Niemcy, natomiast 37,8 proc. to osoby z zagranicznym paszportem. Ponadto aż 199 229 osób w tym zestawieniu nie przekroczyło jeszcze 25 lat. Analitycy z IAB sugerują, że lekarstwem na ten impas mogłyby być miejsca pracy dotowane przez aparat państwowy, jednakże kluczowym wymogiem jest tutaj wsparcie ściśle „odpowiednio dopasowane i zindywidualizowane” pod kątem możliwości konkretnego obywatela.
