Ponad 1000 dni rządu, a 100 konkretów wciąż czeka. Co z kwotą wolną i podatkiem Belki

2026-10-15 11:38

Z flagowego zestawienia 100 konkretów, które Koalicja Obywatelska chciała wdrożyć w pierwsze 100 dni rządów, udało się sfinalizować 39 postulatów. Jak informuje „Fakt”, przedsiębiorcy doczekali się kilku ułatwień, jednak te najbardziej kosztowne i wyczekiwane zapowiedzi nadal widnieją tylko na papierze.

Premier Donald Tusk. Na wstawce logo 100 konkretów. O podsumowaniu obietnic rządu KO przeczytasz na Eska.
Autor: ART SERVICE / Super Express Donald Tusk

Co ze 100 konkretami KO po 1000 dniach?

Polacy ruszyli do urn 15 października 2023 roku, by wyłonić nowych posłów i senatorów, co poskutkowało zmianą ekipy rządzącej. Koalicja Obywatelska przekonywała wyborców swoimi 100 konkretami, deklarując ich szybką realizację w ciągu inauguracyjnych 100 dni po przejęciu sterów. Obecnie, po ponad 1000 dniach od tamtych deklaracji, można podsumować efekty tych zapowiedzi – co stało się prawem, co utknęło w resorach, a z czego zrezygnowano.

Wedle wyliczeń opublikowanych przez dziennik „Fakt” dokładnie 15 października, sfinalizowano 39 ze wspomnianych 100 punktów. To wzrost o osiem w porównaniu z minionym rokiem. Mimo to na liście spraw otwartych wciąż tkwią te najbardziej angażujące budżet państwa oraz te najmocniej wyczekiwane przez portfele obywateli.

Podatek Belki i OKI wchodzi w życie. Co dostali przedsiębiorcy?

Jednym ze świeższych sukcesów jest zaakceptowanie przepisów o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI). Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Finansów wynika, że obywatele zyskają szansę na inwestowanie bez konieczności uiszczania podatku od zysków kapitałowych. Ustalono limity – dla aktywów inwestycyjnych zwolnienie obejmie kwotę do 100 tys. zł, natomiast w przypadku oszczędności, np. na lokatach bankowych, próg ten wyniesie 25 tys. zł. Prawo to ma ruszyć od 2027 roku.

Powyższe działania wpisują się w przedwyborcze deklaracje KO, jednak w odmienionym kształcie. Podczas walki o głosy stronnictwo zapowiadało po prostu likwidację podatku Belki dla oszczędności do 100 tys. zł przetrzymywanych dłużej niż 12 miesięcy.

Udało się z kolei sfinalizować tzw. kasowy PIT. Od startu 2025 roku część właścicieli firm będzie rozliczać podatek dochodowy z fiskusem dopiero po realnym otrzymaniu gotówki od klienta. Koniec z płaceniem za wystawione faktury, z których pieniądze jeszcze nie zasiliły konta.

Dodatkowo rząd zajął się kwestią składki zdrowotnej, choć nie w pełni. Od początku 2025 roku osoby prowadzące działalność gospodarczą są zwolnione z wliczania przychodów ze sprzedaży środków trwałych do bazy wyliczającej tę daninę. Niestety, nie oznacza to obiecywanego powrotu do ryczałtowego modelu rozliczeń.

Niespełnione obietnice polskich polityków - czy pamiętasz je wszystkie?
Pytanie 1 z 9
Ta partia w 2005 roku obiecywała "Zbudujemy trzy miliony mieszkań w ciągu ośmiu lat". Mowa o...

Wakacje składkowe od ZUS i środki europejskie dla Polski

Przeważająca część sfinalizowanych deklaracji dotyczących gospodarki miała miejsce w pierwszych miesiącach urzędowania nowego gabinetu. Od listopada 2024 roku w życie weszły wakacje składkowe, dedykowane najmniejszym biznesom. To szansa na miesięczne zawieszenie opłacania składek na ubezpieczenia społeczne w skali roku, co realnie tnie koszty. Zabrakło jednak drugiej części tej obietnicy, czyli wypłacania świadczenia urlopowego odpowiadającego połowie minimalnej krajowej.

Sukcesem zakończyła się też próba skrócenia czasu wizyt kontrolerów u mikroprzedsiębiorców – limit stopniał z 12 do 6 dni rocznie. Zmiany te zapisano w pakiecie deregulacyjnym podpisanym 5 czerwca 2025 roku przez prezydenta. Ustawa pozostawia jednak furtkę do 12-dniowych wizytacji w wyjątkowych sytuacjach. Portal Demagog ocenił tę obietnicę jako zrealizowaną, chociaż z opóźnieniem.

Od 1 kwietnia 2024 roku klienci salonów urody płacą mniej. VAT na wybrane usługi kosmetyczne spadł z 23 do 8 procent, co było jednym z szybszych i bezpośrednich posunięć rządu.

Do listy sukcesów można dopisać odzyskanie pieniędzy z Brukseli. KO zapowiadała odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz standardowych funduszy unijnych. W puli znalazło się około 600 mld zł dostępnego finansowania. Jednak, jak wiadomo, fizycznie nie wszystko zostało już spożytkowane.

W pierwszych miesiącach pracy urzędnicy zdołali także zaprezentować Białą Księgę Finansów Publicznych, ujawniając kondycję kasy państwowej odziedziczoną po poprzednikach.

Kwota wolna do 60 tys. zł nadal zablokowana. Będzie nowy pomysł

Brak realizacji sztandarowego postulatu podatkowego, czyli powiększenia kwoty wolnej od PIT z 30 do 60 tys. zł, wciąż budzi kontrowersje. Koalicja Obywatelska zapowiadała, że osoby z pensją do 6 tys. zł brutto oraz seniorzy pobierający świadczenia rzędu 5 tys. zł brutto zostaną zwolnieni z daniny dochodowej.

Mimo upływu trzech lat, próg pozostał na starym poziomie 30 tys. zł. Głównym hamulcem okazały się koszty rzędu 56 mld zł w każdym roku, o czym alarmuje „Fakt”. Zamiast tego przygotowywana jest nowa koncepcja. Resort finansów ogłosił, że 29 września Rada Ministrów zaakceptowała plan przewidujący przesunięcie pierwszego progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł przy utrzymaniu stawki 12 proc. Dla zarobków w widełkach 130-150 tys. zł stawka wynosiłaby 24 proc., a zarabiający ponad 150 tys. zł odprowadzaliby 32 proc. Finansowanie tej roszady miałoby pochodzić m.in. z modyfikacji danin uiszczanych przez biznes. Na tę chwilę to wyłącznie projekt rządu, który wymaga jeszcze zgody parlamentu i podpisu prezydenta Karola Nawrockiego, co nie będzie łatwe.

Emerytury, zwolnienia chorobowe i handel w niedziele czekają na realizację

Nie doszło również do uchwalenia drugiej waloryzacji świadczeń dla seniorów. Koalicja Obywatelska zapowiadała wdrożenie dodatkowych podwyżek w sytuacji, gdy inflacja przebije pułap 5 proc. Na witrynie poświęconej postępom we wdrażaniu stu konkretów poinformowano, że w resorcie rodziny odpowiednie dokumenty powstały, ale zaniechano ich wdrożenia jako obowiązującego prawa. Z uwagi na wyhamowanie wzrostu cen, ten zapis i tak pozostałby martwy.

Zamrożona została deklaracja przerzucenia na państwowy ZUS ciężaru opłacania zasiłków chorobowych już od pierwszego dnia niedyspozycji zatrudnionego. Dziś ten obowiązek początkowo ciąży na przedsiębiorcy. Taka zmiana mogłaby ulżyć firmom, ale nadszarpnęłaby budżet systemu ubezpieczeń.

Na liście widnieją również wciąż niezrealizowane propozycje darmowego podatku VAT na komunikację zbiorową i stworzenie nowych obligacji antyinflacyjnych.

W trakcie kampanijnej rywalizacji głośno mówiono też o wycofaniu zakazu handlu w siódmy dzień tygodnia. W tym temacie jak dotąd nie poczyniono żadnych realnych kroków na szczeblu legislacyjnym.

Mieszkania: gdzie jest Kredyt 0 proc. i uwolnione działki?

W żadnym innym sektorze przepaść między szumnymi zapowiedziami a faktycznymi działaniami nie rysuje się tak drastycznie, jak w szeroko pojętym mieszkalnictwie.

KO promowała preferencyjny kredyt z zerowym oprocentowaniem na zakup pierwszego lokum. To rozwiązanie, próbujące zaistnieć pod szyldem „Kredyt mieszkaniowy #naStart”, wywołało zażartą dyskusję na temat napędzania wzrostu cen nieruchomości i w rezultacie spaliło na panewce. Podobnie potraktowano pomysł comiesięcznych subwencji w kwocie 600 zł dla osób młodych płacących za wynajem. Miała to być bezpośrednia kroplówka dla budżetów wchodzących w dorosłość, lecz przepadła w otchłani obietnic.

Tymczasem wciąż trwa oczekiwanie na odblokowanie państwowych parceli, będących we władaniu spółek Skarbu Państwa i Krajowego Zasobu Nieruchomości, z przeznaczeniem na cele deweloperskie. Ekipa rządząca nie porzuciła tej koncepcji całkowicie, jednak uległa ona mocnym modyfikacjom. Jak podała gazeta „Rzeczpospolita”, zrewidowany projekt ma na celu scedowanie tych gruntów w głównej mierze na rzecz gmin. Te z kolei spożytkowałyby je na budownictwo o charakterze społecznym i komunalnym. Przedstawiciele prywatnego sektora mogliby brać udział w tym przedsięwzięciu poprzez mechanizm „lokal za grunt”, czyli zbywając samorządom część lokali w rozliczeniu za atrakcyjne tereny. Na ten moment propozycja tkwi w fazie konsultacji społecznych. Analitycy z Demagoga orzekli, że obietnicy nie zrealizowano, aczkolwiek trwają nad nią żmudne prace legislacyjne.

Realizacja obietnic w trudnych warunkach globalnych

Krótkie podsumowanie działań Koalicji Obywatelskiej w sprawach gospodarczych ukazuje pewien trend. Wdrażanie tych reform, które w niewielkim stopniu obciążały kasę państwa, jak choćby mniejszy VAT na kosmetyczkę, kasowy PIT czy udogodnienia w opłacaniu ZUS, szło relatywnie sprawnie. Zdecydowanie wyżej ustawiono poprzeczkę dla reform wartych dziesiątki miliardów złotych i radykalnie rewolucjonizujących pobór podatków.

W efekcie flagowe punkty programu – w tym 60 tys. zł bez podatku czy bezzwrotne dotacje do czynszów – pozostały w sferze marzeń. Niektóre z pozostałych pomysłów dowieziono tylko w okrojonym wydaniu.

Należy mieć jednak na uwadze, że była to prywatna lista obietnic KO, a nie całego bloku zjednoczonej koalicji, która uformowała ostateczny skład rządu. Skomplikowane okoliczności międzynarodowe też nie ułatwiały zadania decydentom. Trwająca agresja na wschodzie, uderzenie USA i Izraela w Iran, windujące stawki surowców energetycznych, czy trudna do opanowania drożyzna, odegrały tu niebagatelną rolę. Z perspektywy tysiąca dni łatwo zauważyć, że to, co tak dobrze wygląda na przedwyborczych ulotkach, bywa niezwykle trudne do przeniesienia do świata ustaw i dzienników urzędowych.

WYBORY W KRAKOWIE: GIBAŁA ZMIAŻDŻYŁ PIĄTKOWSKĄ. CO DALEJ?

ROLKI