Polacy pełni obaw o gospodarkę. Najnowszy raport GUS nie pozostawia złudzeń

2026-10-21 11:09

Nastroje konsumenckie w Polsce uległy wyraźnemu pogorszeniu, a przyszłość jawi się w ciemnych barwach. Oceniamy gorzej zarówno sytuację gospodarczą całego kraju, jak i własne portfele. Z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego płynie jednak także iskierka nadziei w kwestii oczekiwań inflacyjnych.

Otwarty portfel z polskimi banknotami i monetami na drewnianym stole. O nastrojach konsumentów przeczytasz w Eskalo.
Autor: Wygenerowane przez AI Otwarty, skórzany portfel z banknotami 20, 50 i 100 złotych, monetami i kartami kredytowymi, leżący na drewnianym stole obok kubka kawy. Zdjęcie ilustruje artykuł o zaleceniach posiadania gotówki na wypadek kryzysu, o czym więcej przeczytasz na Super Biznes.

Polacy coraz gorzej oceniają sytuację kraju

Według najświeższych informacji udostępnionych przez Główny Urząd Statystyczny, bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej spadł w październiku do poziomu minus 14 punktów. W stosunku do września jest to obniżka o 3,2 punktu. Ten parametr obrazuje ocenę aktualnych warunków oraz siłę nabywczą obywateli.

Spadki zanotowano we wszystkich analizowanych składowych. Największe tąpnięcie – aż o 7,6 punktu – dotyczy prognoz związanych z przyszłą kondycją ekonomiczną państwa. Oceny obecnego stanu gospodarki również poleciały w dół, tracąc 6,9 punktu.

Zmiany w kwestii oceny sytuacji finansowej w domach oraz planowania poważniejszych zakupów okazały się nieco mniejsze. W zestawieniu z październikiem ubiegłego roku, obecny wskaźnik ufności konsumenckiej jest niższy o 3,1 punktu.

Obawy dotyczące przyszłości narastają

Z niepokojem patrzymy też na to, co przyniosą kolejne miesiące. Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej, który służy do oceny przewidywanej konsumpcji, zmniejszył się w październiku o 2,7 punktu, osiągając poziom minus 10,6 punktu.

Najwięcej strachu wzbudza to, w jakim stanie znajdzie się polska gospodarka w niedalekiej przyszłości. Ta kategoria zaliczyła obniżkę o 7,6 punktu. Ankietowani gorzej oceniają także przyszłą sytuację we własnych domach, perspektywy oszczędzania oraz ryzyko wzrostu bezrobocia.

W zestawieniu z październikiem 2025 roku wskaźnik wyprzedzający był niższy o 4 punkty. Z tych informacji jasno wynika, że obywatele podchodzą z ogromną ostrożnością zarówno do teraźniejszości, jak i zbliżających się wydarzeń.

Który kraj nie pasuje do reszty? Sprawdź swoją wiedzę o świecie
Pytanie 1 z 12
Który kraj nie graniczy z Morzem Śródziemnym?

Zmiany w prognozowaniu cen sklepowych

Kolejne opracowanie Głównego Urzędu Statystycznego zawiera odrobinę pozytywnych wiadomości. W minionym miesiącu prognozy dotyczące inflacji przesunęły się w stronę nieco wolniejszego wzrostu kosztów życia.

Wskaźnik przewidujący dynamikę cen na najbliższy rok ukształtował się na poziomie 26,3 punktu, podczas gdy we wrześniu osiągnął 27,2 punktu. To delikatny krok w dobrą stronę, jednak lęk przed wszechobecną drożyzną wcale nie znika.

Badania Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że 10,55 proc. respondentów zakłada jeszcze szybszy wzrost cen niż przez ostatnie dwanaście miesięcy. Wynik na poziomie 49,72 proc. to osoby, które przewidują utrzymanie dotychczasowego tempa podwyżek. O wolniejszym wzroście jest przekonane 12,04 proc. badanych, a 17,42 proc. sądzi, że cenniki zostaną na zbliżonym poziomie. Zaledwie 0,41 proc. osób liczy na obniżki, a reszta ankietowanych nie ma konkretnego stanowiska w tej sprawie.

Inflacja spędza sen z powiek konsumentom

Opisywane statystyki udowadniają, że mieszkańcy Polski wcale nie zakładają masowego spadku cen. Spokojniejsze przewidywania inflacyjne to jedynie znak, że pewna grupa osób spodziewa się łagodniejszych podwyżek na sklepowych półkach.

Dla domowych finansów kluczowe pozostaną koszty transportu, rachunki za media oraz ceny żywności i innych codziennych sprawunków. Słabsze oceny osobistego portfela i ogólnej gospodarki mogą z kolei popchnąć część konsumentów do cięcia wydatków oraz bardzo ostrożnego gospodarowania budżetem.

Z październikowych danych udostępnionych przez Główny Urząd Statystyczny wyłania się zatem niejednolity obraz: obywatele coraz silniej martwią się kondycją polskiej gospodarki, choć ich lęk przed ekstremalnym wzrostem cen minimalnie stopniał. To jednak nie zwiastuje jeszcze tańszych zakupów.

Tak wyglądała moda szkolna w PRL-u. Mundurek był obowiązkiem ucznia

ROLKI