Spis treści
- Po trzech kwartałach 2026 roku deficyt w państwowej kasie wyniósł 172,2 mld zł. Warto zaznaczyć, że realizacja zaplanowanego budżetu jest wolniejsza niż w poprzednim roku.
- Wyższe dochody z CIT nie wyrównały spowolnionego wzrostu przychodów z VAT oraz ujemnych wpływów z PIT dla skarbu państwa, na co wpływ miała reforma dotycząca samorządów.
- Główne obszary państwowych wydatków to ZUS, obrona narodowa i obsługa długu. Czy rządowi uda się utrzymać w granicach założonego deficytu?
Finanse państwa wciąż borykają się z ogromnym mankiem. W czwartek Ministerstwo Finansów poinformowało, że deficyt budżetowy po trzech kwartałach 2026 r. to aż 172,2 mld zł. W okresie od stycznia do końca września przychody państwa wyniosły 438,8 mld zł, podczas gdy koszty poszybowały do poziomu 611 mld zł. Dysproporcja jest potężna, mimo to bieżące zestawienia pokazują, że wykonywanie planu tegorocznego deficytu postępuje wolniej niż w ubiegłym roku.
Ustawowy limit deficytu na cały 2026 r. ustalono na 271,74 mld zł. Na koniec września wyczerpano 63,4 proc. tej kwoty. Zestawiając to z analogicznym okresem 2025 r., wskaźnik wykonania planu wynosił wówczas już 69,8 proc. Wcale nie świadczy to jednak o tym, że problemy finansów publicznych zniknęły. Zostały jeszcze trzy miesiące bieżącego roku, a skarb państwa musi nieustannie pokrywać swoje należności.
Głęboki deficyt – 172 miliardy złotych
Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Finansów wynika, że w pierwszych trzech kwartałach roku wpływy do kasy państwowej wyniosły 438,8 mld zł. To stanowi 67,8 proc. założeń na cały rok. W odniesieniu do tego samego czasu w 2025 r. zaobserwowano wzrost przychodów o 23,3 mld zł, czyli 5,6 proc. Wydatki osiągnęły sumę 611 mld zł (66,5 proc. całorocznego planu). Intrygujące jest to, że kwota ta była o 6 mld zł mniejsza niż przed rokiem, kiedy to po dziewięciu miesiącach państwowe rozchody sięgnęły 617 mld zł.
Sytuacja ta wskazuje na to, że niezależnie od stale obecnego, potężnego deficytu, widać wzrost wpływów budżetowych, a koszty uległy nieznacznej obniżce w porównaniu do ubiegłego roku. Jednak o końcowym bilansie zadecydują finansowe transakcje w czwartym kwartale 2026 roku.
Miliardy z VAT, ale nie bez kłopotów
Głównym motorem dochodów podatkowych państwa niezmiennie jest VAT. Przez dziewięć miesięcy podatek ten zasilił kasę kwotą 244,1 mld zł – to wzrost o 3,8 mld zł w stosunku do zeszłego roku. Oznacza to jednak podwyżkę rzędu zaledwie 1,6 proc.
Według Ministerstwa Finansów, na taki stan rzeczy złożyło się kilka elementów. Pozytywnie wpłynęła na pewno bieżąca aktywność gospodarcza. Sieprniowe dane pokazały, że nominalna produkcja sprzedana przemysłu urosła rok do roku o 8,3 proc., natomiast sprzedaż detaliczna – o 6,4 proc. Ograniczeniem dla państwowych wpływów podatkowych okazały się pakiety osłonowe dla biznesu i zwykłych konsumentów. Znalazła się wśród nich czasowa obniżka stawki VAT na paliwa (z 23 do 8 proc.) w ramach programu CPN. Z szacunków resortu wynika, że w pierwszych trzech kwartałach pociągnęło to za sobą ubytek dochodów z VAT i akcyzy na poziomie około 5,3 mld zł.
Kolejnym aspektem mającym wpływ na bilans, było wdrożenie Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), które zredukowało podstawowy czas na zwrot VAT z 60 do 40 dni. Szybsze oddawanie nadpłaconego podatku dla firm można było dostrzec szczególnie na przełomie kwietnia i maja. Dodatkowo Ministerstwo zaznaczyło, że do obniżenia wyniku przyczyniły się też zwroty VAT powiązane ze zwolnieniami nakładów na obronność w ramach unijnej inicjatywy SAFE.
Sektor bankowy z większymi opłatami
Zauważalnie zwiększyły się przychody ze strony podatku CIT. Do budżetu wpłynęło z tego tytułu 62,7 mld zł, co stanowi imponujący wzrost rzędu 14,6 mld zł (30,3 proc.) względem analogicznego czasu w 2025 r.
Przedstawiciele Ministerstwa Finansów zwracają uwagę na nową, wyższą stawkę CIT dla banków, która obowiązuje od 2026 r. Istotne znaczenie mają także coroczne rozliczenia podatkowe firm oraz ich kondycja finansowa. Opublikowane przez GUS dane za pierwsze sześć miesięcy wykazują, że wynik finansowy brutto analizowanych przedsiębiorstw (poza sektorem finansowym) podniósł się o 29,1 proc. w odniesieniu do ubiegłego roku.
Sytuacja w obszarze akcyzy rysuje się mniej dynamicznie. Z tego podatku skarb państwa zainkasował 68,9 mld zł, czyli zaledwie o ok. 1 mld zł więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wszystkie przychody podatkowe państwa to suma 389,2 mld zł. Dało to wzrost o 23,3 mld zł (6,4 proc.) rok do roku.
Zaskakujący minus z PIT. Dlaczego tak się stało?
Szczególnie interesująco prezentują się statystyki związane z podatkiem dochodowym od osób fizycznych. W zestawieniach Ministerstwa Finansów wpływy państwowe z PIT widnieją z wartością ujemną: minus 7,1 mld zł. Nie znaczy to absolutnie, że obywatele przestali uiszczać podatki. Kluczową przyczyną jest modyfikacja zasad przekazywania środków do samorządów. W następstwie reformy z 2025 r., lwią część wpływów z PIT przechwytują jednostki samorządu terytorialnego. Pomiędzy styczniem a wrześniem 2026 r. zasiliło je z tego tytułu 163,9 mld zł, rok wcześniej była to kwota 147,2 mld zł (wzrost o 11,4 proc.). Z wyliczeń resortu finansów wynika, że gdyby zasady przydziału PIT do samorządów z 2025 r. obowiązywały nadal, to w budżecie centralnym widniałoby na plusie około 9,6 mld zł z tego podatku.
Sumaryczne wpływy z PIT – obejmujące kwoty pobrane dla budżetu państwa oraz dla samorządów – ukształtowały się na pułapie 156,8 mld zł, wykazując 11,9 proc. wzrostu rdr.
Wydatki na ZUS, armię i odsetki. Kto pochłania miliardy?
W jakich sektorach koszty są największe? Informacje przedstawione przez Ministerstwo Finansów nie pozostawiają wątpliwości – najpotężniejszym pożeraczem publicznych pieniędzy z wykazanych pozycji jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Od początku roku do końca września na ten obszar poszło aż 145,3 mld zł, a to wyczerpuje 70 proc. przydzielonej mu rocznej puli. Na drugim miejscu plasuje się wojsko. Nakłady na obronność w ciągu dziewięciu miesięcy opiewały na sumę 70,9 mld zł (59,6 proc. zaplanowanych funduszy).
Potężnym bagażem dla finansów publicznych jest konieczność spłacania długów Skarbu Państwa. Te rozliczenia uszczupliły już portfel o 55,2 mld zł, stanowiąc 61,4 proc. założeń na ten rok. Warto pamiętać, że pieniądze te nie służą obywatelom wprost pod postacią bieżących usług, a są jedynie pokrywaniem spłat dotychczasowych zobowiązań. Wysokość tych kwot uświadamia, jak ogromny odsetek środków w państwowej kasie pochłaniają płatności, od których państwo nie ma możliwości się po prostu uchylić w przyszłości.
Czy granica 270 mld zł deficytu zostanie pokonana?
Według danych na koniec września, dziura budżetowa opiewała na 172,2 mld zł przy założonym na cały rok limicie wynoszącym 271,74 mld zł. Pozostawia to margines ok. 99,5 mld zł pomiędzy tym, co wygenerowano, a prognozą na koniec roku. Puli tej nie należy od razu traktować jako kwoty, która z pewnością wypłynie z państwowej kasy w trakcie czwartego kwartału. Rzeczywisty, końcowy wynik deficytu to kwestia, na którą będą miały wpływ kolejne zyski z podatków i tempo przeprowadzania płatności.
Świeże zestawienia dostarczone przez Ministerstwo Finansów unaoczniają więc jednocześnie dwa fakty: państwowe zestawienie finansowe niezmiennie boryka się z gigantyczną przewagą kosztów nad zyskami, ale po trzech kwartałach realizacja zakładanego deficytu przebiega wolniej niż przed rokiem. O ostatecznym bilansie 2026 r. zadecydują dopiero zestawienia z ostatnich trzech miesięcy roku.