Martwe małże w Lublinie: już półtorej tony. "Nie ma powiązania z katastrofą w Odrze"

2022-08-17 17:28
Martwe małże w Lublinie
Autor: zdj. ilustracyjne/pixabay.com

Pracownicy Wód Polskich odłowili już półtorej tony martwych małży z Zalewu Zemborzyckiego. Lubelskie służby uspokajają – zjawiska nie można łączyć z katastrofą ekologiczną w Odrze.

Bezkręgowce woda wyrzuca od trzech tygodni. Zwierzęta umierają i gniją. W ostatni weekend pracownicy Wód Polskich wyciągnęli i oddali do utylizacji półtorej tysiąca mięczaków.

Najgorzej jest w południowej części zbiornika, od strony ul. Grzybowej. Woda tam jest zamulona, płytka i brudna.

To pierwszy taki przypadek w historii lubelskiego zalewu. Badania wody robione są na bieżąco. Ostatnie wyniki pokazały m.in. wysoką wartość tlenu. - Nawet 13 mg na litr i PH 8.5 - mówi Grzegorz Uliński, kierownik wydziału inspekcji WIOŚ w Lublinie. Co to oznacza? - Woda jest zielona, pełna sinic i glonów - dodaje.

To nie druga Odra, ale nie jest dobrze

Na razie nie mówi się o zatruciu chemicznym. Służby uspokajają. - Nie widzimy powiązania z kryzysem na Odrze - tłumaczy Uliński. - Nie wiemy cały czas co było w Odrze. Na Bystrzycy, powyżej zalewu, nie ma zakładów, które mogłyby zanieczyścić tak mocno wodę. Jeśli ścieki byłyby spuszczone, tlen spadłby poniżej wartości dwóch miligramów. Tu mamy sytuację odwrotną - wyjaśnia.

Podobna sytuacja miała miejsce na początku lipca nad zalewem w Nieliszu w powiecie zamojskim. Kąpielisko zamknięto. Zamknięcia w Lublinie nie będzie, bo od wielu lat w tym miejscu obowiązuje zakaz kąpieli. Służby monitorują jednak teren. Zlecono też dodatkowe badania wody.

W akcję odławiania martwych małży włączyły się już z polecenia wojewody lubelskiego żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej i strażacy Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE