Lodówki, pralki, a nawet tory kolejowe. Wolontariuszy akcji „czysta rzeka” to nie dziwi

2022-05-11 17:05
operacja czysta rzeka
Autor: zdj. operacja czysta rzeka/Facebook

Tradycyjnie najwięcej w rzekach jest plastiku i szkła. Pojawiają się też niespodzianki. - To lodówki, pralki, motory, a nawet fragmenty torów - mówią nam organizatorzy „operacji czysta rzeka”. Właśnie dobiega końca wiosenna edycja akcji.

Od 1 kwietnia posprzątanych zostało 420 miejsc w Polsce. W akcji uczestniczyło ponad 7 tys. osób, co jest rekordem. Wolontariusze zebrali prawie 150 ton odpadów.

- Sprzątanie wiosenne potrwa do 20 maja. Raporty będą spływały do końca maja, więc te liczby z pewnością będą wyższe - mówi nam Daniel Parol, jeden z lubelskich organizatorów akcji.

Operacja rozpoczęła się w 2019 roku od oczyszczania Bugu. Teraz chętni dbają już nie tylko o rzeki, ale też lasy, parki i wszystkie zaniedbane miejsca w swoich miejscowościach.

Ekipa operacji ma już plan na tegoroczne lato. Do posprzątania jest 20 rzek. - Przynajmniej jedna w województwie - zaznacza Parol.

Sprzątane będą też miasta i rzeki miejskie. Na liście znalazły się m.in. Lublin, Warszawa, Katowice, Poznań i Trójmiasto. Zaplanowano też udział w letnich festiwalach literackich i imprezach wodnych.

- Pojawimy się z wykładami ekologicznymi i pogadankami. Opowiemy jak zadbać o naturę i swoje najbliższe otoczenie - opowiada Parol.

Na Lubelszczyźnie wodny patrol spotkamy m.in. na Festiwalu Języka Polskiego w Szczebrzeszynie i podczas triatlonu Kraina Bugu w Janowie Podlaskim.

Akcja społeczno-obywatelska

„Operacja rzeka” jako inicjatywa społeczno-obywatelska ma jednak wymiar praktycznych. - Podczas spotkań jedynie pokazujemy jak sprzątać. Potem każdy może do nas dołączyć lub stworzyć lokalny patrol - słyszymy.

A jak sprzątać? Wiosną to głównie brzegi i okolice rzek, ale i lasy. W letniej edycji ochotnicy dbają o rzeki z kajaków i kanu.

- Czasami pomagają nam płetwonurkowie. Najczęściej wystarczą własne ręce. Najlepiej rozejrzeć się, gdzie jest brudno - podkreśla Parol.

Co się potem dzieje ze śmieciami? Wolontariusze starają się je segregować przynajmniej na dwie frakcje. - Ale nie zawsze jest to możliwe – mówi.

- Zwłaszcza, kiedy odpadów jest dużo. Frakcja jest zmieszana - dodaje. - Większość staramy się jednak przetworzyć. Myślimy o odpadach jak o surowcach, w tym celu współpracujemy z kilkoma firmami - tłumaczy.

Sprzątanie ma sens. - Między 2019 a 2022 rokiem wracamy do wielu miejsc i śmieci jest mniej. Ludzie wiedzą już jak sprzątać i dbają o swoje okolice. Mają wyższą świadomość. Pojawia się też społeczna kontrola - uważa aktywista.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE