„Nie damy się zastraszyć”. W Kaliszu wspierają aktywistów LGBT [FOTO]

2020-08-10 21:45
Kalisz murem za Stop Bzdurom
Autor: fot. Mirosława Zybura Manifestacja przy pomniku Marii Konopnickiej zgromadziła około stu osób

Jednoczą się z kolektywem „Stop bzdurom” i sprzeciwiają się policyjnym łapankom oraz prześladowaniu aktywistów i aktywistek LGBT. W poniedziałkowe popołudnie manifestacja stowarzyszenia Bank Równości z Kalisza zgromadziła około stu osób przy pomniku Marii Konopnickiej. Kaliska akcja była jedną z wielu organizowanych w miastach całego kraju.

Na spontaniczną akcję w Kaliszu odpowiedzieli głównie młodzi ludzie. Pod pomnikiem Marii Konopnickiej, patronki kaliskiego Marszu Równości, stanęli z transparentami: „Segregujcie pranie, nie ludzi”, „Są już strefy wolne, kiedy będą nas oznaczać” oraz „Tęcza nie obraża”. W geście poparcia z Margot, aresztowaną na dwa miesiące aktywistką z Warszawy, uczestnicy kaliskiej akcji ułożyli z liter nazwę kolektywu „Stop bzdurom”.

— To jest wyraz solidarności, a także potępienia tego, w jaki sposób wszystko rozegrało się w Warszawie i jak zachowała się policja, z pełnym przyzwoleniem naszego rządu — mówi Monika Mierzejewska z Banku Równości. — Nastąpiła ogromna eskalacja przemocy, zła, które wylewa się na całe nasze środowisko. Mnóstwo hejtu w internecie, to co działo się w kampanii wyborczej, przez to środowisko LGBT jest obecnie największym wrogiem w Polsce.

Prowadząca akcję Natalia Dolak krytykuje polski wymiar sprawiedliwości i służby za wybiórcze podejście.

— Jeśli taka Margot została aresztowana prewencyjnie na dwa miesiące z obawy przed ucieczką, to dlaczego ksiądz pedofil, który molestował i gwałcił dziewczynki, wyszedł na wolność, nie został aresztowany do rozprawy — mówi działaczka Banku Równości. — Mamy dość bycia miłym, dość bycia grzecznym, dość słuchania jak mamy protestować. Wszystkie nasze protesty dotąd były pokojowe. Teraz na pewno będzie nas częściej widać w Kaliszu, będziemy częściej wychodzić na ulice. I nadal protestujemy pokojowo, ale na pewno będziemy głośni, będziemy krzyczeć, co nam się nie podoba. Pokażemy kaliszanom, że Kalisz to także nasze miasto, a Polska to nasz kraj. 

Kaliska aktywistka dodaje, że choć zachowanie Margot może być odbierane jako chuligańskie, osobiście rozumie jej działanie.

— Jest zaszczuta, stała się kozłem ofiarnym tej sytuacji, tak ataku na „homofobus” (furgonetkę fundacji „Pro — Prawo do życia”, która mimo zakazu sądowego jeździła po ulicach m.in. Warszawy oklejona homofobicznymi hasłami), jak i zawieszenia flagi na pomniku Chrystusa. Jest po prostu sfrustrowana, wkurzona, rozżalona, że to akurat na nią padło — wyjaśnia Natalia Dolak w rozmowie z mediami. — Chcemy być pokojowi, jesteśmy grupą zwykłych ludzi i nie chcemy walczyć, ale jeśli ktoś rzuca się na nas z pięściami, pluje, to jeden powie: dobra, mam cię dość — i odejdzie, inny powie: mam cię dość, dostaniesz pięścią. Sami nigdy nie planujemy zamieszek, to się po prostu dzieje. Dzisiaj nikt nas nie atakuje, ale mam pewności, czy któregoś dnia nie dostanę w twarz, mając ze sobą jakiś tęczowy emblemat.

Manifestujący skandowali: „Konopnicka szła by z nami” oraz „Nie damy się zastraszyć”. Akcja Banku Równości sprowokowała kilku przechodniów, którzy zarzucali organizatorom m.in. ideologiczne wykorzystywanie pamięci o Marii Konopnickiej.

Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE